Królestwo Valfden > Atusel

Respev [NPC] (zadanie szkoleniowe)

<< < (59/113) > >>

Isentor:


- No dalej dzieciaki ruszać się! Jak stoisz jeden z drugim! - krzyczał ktoś na całe gardło gdy zbliżałeś się do posterunku straży miejskiej. - Cholera jasna kto was do czorta uczył maszerować! Wyglądacie jak łamagi! - krzyki nasilały się tym bardziej im bliżej się znajdowałeś. Na niewielkim placu stało kilku rekrutów w przyniszczonych skórzanych pancerzach wpatrujących się w postawnego wojownika odzianego w piękny płytowy pancerz, rycerz zapewne był dowódcą. Dostrzegając Cię pokręcił głową z politowaniem i żołnierskim krokiem podszedł do Ciebie.
- Następny młodziak tak? - zapytał krzywiąc się. - No pewnie. Przejdźmy do konkretów. Jestem Respev i jestem tu po to aby trzymać pieczę nad podstawowym przeszkoleniem wojskowym każdego nowego obywatela. Przychodząc tu miałeś już zapewne jakąś styczność z orężem a jak nie to za chwilę będziesz ją miał. - rzekł mierząc Cię wzrokiem.
- Słuchaj sprawa jest prosta. Dostaniesz zlecenie, które będziesz miał wykonać w miarę sprawnie powiesz mi tylko jakim rodzajem oręża się posługujesz a ja wymyślę coś czym będziesz mógł się zająć.
- Aha o sprzęt nie musisz się martwić. Na czas szkolenia otrzymasz odpowiedni oręż.


Nazwa wyprawy: zadanie szkoleniowe [nick]
Prowadzący wyprawę: Patricia de Drake
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: 50% znajomości technik walki dowolną bronią
Uczestnicy wyprawy: [twój nick]



Wymagania:
- Znajomość podstawowych technik walki dowolnym orężem.
- Zadanie u tego NPC możesz wykonać tylko raz.
- Chcąc pobrać zadanie zobowiązany jesteś zapisać się w tym temacie.
- Zadania pobierać możesz codziennie.

Patty:

--- Cytat: Egharod w 04 Październik 2014, 08:54:33 ---Niziołek nie był pocieszony z powodu obowiązkowej służby wojskowej, ale kto wie, czym jeszcze świat go zaskoczy. Koniec końców, może mu się to przyda? Dlatego dziarskim krokiem ruszył w stronę dowódcy i przystanął przy nim, by wysłuchać jego przemowy.
- Zwą mnie Egharod, jaśniepanie. - Powiedział, kłaniając się w pas. - Pomimo wielu talentów, nie wiem czy nadaję się na żołnierza. W końcu strach narażać tą piękną buźkę na niebezpieczeństwo, czyż nie? - Rzekł to z nieprzeciętnym uśmiechem, ale nie spotykając się z podłapaniem żartu, lekko zmarkotniał.
- W przypadku tych cacek, wiem, który koniec kierować w stronę napastnika. Czy to wystarczy? - Spytał, klepiąc lekko rękojeści dwóch sztyletów wiszących u pasa.

--- Koniec cytatu ---
- Zapraszam.

Orruk Wielki:
-Ja również chcę dostać moje pierwsze Zadanie Respevie

Patty:

--- Cytat: Orruk Wielki w 14 Październik 2014, 15:52:46 ----Ja również chcę dostać moje pierwsze Zadanie Respevie

--- Koniec cytatu ---
- Zapraszam.

Sajid ibn Ahmann:
Sajid musiał przejść szkolenie bojowe. Jakby wcześniej już nie potrafił sam o siebie zadbać. Maureni to lud, który skazany był na brak pomocy ze strony innych nacji. Samowystarczalny. Sajid również za takiego się uważał. Dlatego na wieść o specjalnym zadaniu zareagował śmiechem. Nie miał jednak wyjścia, takie były odgórne założenia. Odbył więc długą podróż do Atusel, miasta portowego. Mnóstwo wody, smród ryb, niezbyt wysoka temperatura, tzw. warunki niesprzyjające. Nie zrażało to jednak Maurena, który mijając kolejne drewniane domostwa dotarł do posterunku strażników miejskich, gdzie dostrzegł instruktora walki, który nieustannie pokrzykiwał na ludzi trenujących przy manekinach. Założył, że to ten. Respev. Ten, który miał go przeszkolić. Będzie ciekawie, pomyślał. Nie chciał tracić więcej czasu, więc przerwał trening i powiedział:
- Respev? Jestem Sajid, przybyłem odbyć obowiązkowe szkolenie.

Patty:

--- Cytat: Sajid w 22 Październik 2014, 16:22:27 ---Sajid musiał przejść szkolenie bojowe. Jakby wcześniej już nie potrafił sam o siebie zadbać. Maureni to lud, który skazany był na brak pomocy ze strony innych nacji. Samowystarczalny. Sajid również za takiego się uważał. Dlatego na wieść o specjalnym zadaniu zareagował śmiechem. Nie miał jednak wyjścia, takie były odgórne założenia. Odbył więc długą podróż do Atusel, miasta portowego. Mnóstwo wody, smród ryb, niezbyt wysoka temperatura, tzw. warunki niesprzyjające. Nie zrażało to jednak Maurena, który mijając kolejne drewniane domostwa dotarł do posterunku strażników miejskich, gdzie dostrzegł instruktora walki, który nieustannie pokrzykiwał na ludzi trenujących przy manekinach. Założył, że to ten. Respev. Ten, który miał go przeszkolić. Będzie ciekawie, pomyślał. Nie chciał tracić więcej czasu, więc przerwał trening i powiedział:
- Respev? Jestem Sajid, przybyłem odbyć obowiązkowe szkolenie.

--- Koniec cytatu ---
- Zapraszam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej