Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport

Zapisz się do gry Marant

<< < (114/127) > >>

Nawaar:

--- Cytat: Arges w 10 Luty 2018, 02:02:49 ---Wysoki mężczyzna z postawionymi blond włosami wolno sączył końcówkę piwa, stukając palcem o drewniany stół. Wystukiwał rytm pieśni, której nauczył go jego ojciec. To na jego polecenie znalazł się tutaj. No może nie do końca, ale to jego długi zaprowadziły go w to miejsce. Słyszał o portalu już wiele razy. Odkąd usłyszał o nim pierwszy raz zapragnął się tu znaleźć. Jednak, gdy jest już na miejscu przeciąga ostatnie chwile przed przejściem przez portal. Nie waha się, to jego jedyna droga ucieczki. Czuje strach, że za portalem nie będzie lepiej, a nie daj Ventepi i tam go znajdą. Ostatnim łykiem piwa stara się przegnać złe myśli i rusza w stronę portalu.
ÂŚwiatło razi go po oczach, do przekroczenia portalu został tylko jeden krok. Odwraca głowę i mówi:

- ÂŻegnaj matko

I przekracza portal.

--- Koniec cytatu ---


Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.

Pelikaner ibn Atakur:
Siedziałem w najciemniejszym kącie karczmy, obok mnie siedzieli inne osoby szukające szybkiego zarobku hazardzie. Gra nie należała do najszybszych, a ja coraz bardziej padałem w znużenie. W pewnym momencie poczułem jak katar, trzymający się mnie, od trzech dni powoli zapełnia mi nos, więc naturalnym było iż sięgnę do kieszeni po chusteczkę.
Jednak, moje szczęście, mi dopisało. Ruch ten zauważył, już spłukany i zadłużony jaszczur, wstając i wskazując na mnie krzyknął:

-On dokłada sobie karty!

Wtedy wszystkie oczy w karczmie zwróciły się ku mnie. Wiedziałem czym to się skończy jeśli będę bezczynnie tak siedział i patrzył wszystkim graczom patrzył w oczy. Nim oni zdążyli wstać, złapałem stół i z całych moich sił rzuciłem nim w przód. Nie miałem zamiaru skrzywdzić kogoś a jedynie wywołać zamieszanie. Wtedy wyciągnąłem nóż z pasa i wbiłem w bok gracza obok, krzycząc dumnie:

-Peri!

Nie spodziewałem się że zrozumie a jedynie podtrzymać tradycję ojca Atakur'a. Gdy tamten powoli osuwał się na ziemię ja zacząłem biec w stronę drzwi karczmy. Poczułem chłód przypominając sobie że zostawiłem wszystkie moje rzeczy przy stole razem z nożem wbitym w ciało dawnego rywala w hazardzie. Nie należałem do najszybszych więc wiedziałem że dłuższa ucieczka nie zda się na nic, więc zdecydowałem się skierować do portalu. Słysząc za sobą przekleństwa skierowane we mnie i w moją matkę powoli wkroczyłem w portal krzycząc:

-Ab equis ad asinos.

Marduk Draven:

--- Cytat: Pelikaner ibn Atakur w 25 Luty 2018, 14:20:58 ---Siedziałem w najciemniejszym kącie karczmy, obok mnie siedzieli inne osoby szukające szybkiego zarobku hazardzie. Gra nie należała do najszybszych, a ja coraz bardziej padałem w znużenie. W pewnym momencie poczułem jak katar, trzymający się mnie, od trzech dni powoli zapełnia mi nos, więc naturalnym było iż sięgnę do kieszeni po chusteczkę.
Jednak, moje szczęście, mi dopisało. Ruch ten zauważył, już spłukany i zadłużony jaszczur, wstając i wskazując na mnie krzyknął:

-On dokłada sobie karty!

Wtedy wszystkie oczy w karczmie zwróciły się ku mnie. Wiedziałem czym to się skończy jeśli będę bezczynnie tak siedział i patrzył wszystkim graczom patrzył w oczy. Nim oni zdążyli wstać, złapałem stół i z całych moich sił rzuciłem nim w przód. Nie miałem zamiaru skrzywdzić kogoś a jedynie wywołać zamieszanie. Wtedy wyciągnąłem nóż z pasa i wbiłem w bok gracza obok, krzycząc dumnie:

-Peri!

Nie spodziewałem się że zrozumie a jedynie podtrzymać tradycję ojca Atakur'a. Gdy tamten powoli osuwał się na ziemię ja zacząłem biec w stronę drzwi karczmy. Poczułem chłód przypominając sobie że zostawiłem wszystkie moje rzeczy przy stole razem z nożem wbitym w ciało dawnego rywala w hazardzie. Nie należałem do najszybszych więc wiedziałem że dłuższa ucieczka nie zda się na nic, więc zdecydowałem się skierować do portalu. Słysząc za sobą przekleństwa skierowane we mnie i w moją matkę powoli wkroczyłem w portal krzycząc:

-Ab equis ad asinos.

--- Koniec cytatu ---

Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.

Kendes z śniącego ognia:
Kolejny dzień z dala od plemienia... mam nadzieje że pogłoski o portalu są prawdziwe, mam dość bycia jednym z wielu w plemieniu chce w końcu zaznać przygód, jeśli jeszcze raz mam spleść jakiś kosz chyba szlag mnie trafi. Mam nadzieje że to coś w oddali to karczma wiele bym dał by zanurzyć wargi słodkim trunku, na pewno lepsze to niż wędrówka. Taa to z pewnością karczma szulerzy pijacy i ogólny smród, przypomina mi dom. podchodząc do karczmarza kładąc pare grzywien i mówiąc:
-Kufel piwa
Nic nie mówił jedynie odwrócił się i zaczął nalewać trunek wątpliwej jakości. Zanim skończył zauważyłem elfa idącego w moją stronę który po skróceniu dystansu zapytał
-Nie widziałem cię tu wcześniej. Szukasz czegoś?
-Wędruję już od paru tygodni z miasta do miasta i próbuje poznać miejsce portalu do Valfedn
Nie wiem czemu ale moje słowa wywarły na nim wielkie zdziwienie.
-Czyli szukasz portalu do Valfden
-Tak jak mówiłem może w końcu znajdę jakiś trop
-pięć minut drogi od tej karczmy zaprowadzić cię?
nie mogłem po prostu nie mogłem w to uwierzyć.
-Ty żartujesz prawda?
-co około cztery miesiące ktoś przychodzi i się o to pyta. idziesz czy nie?
-nie zaszkodzi sprawdzić. zawsze cień nadziei
Rzeczywiście po paru minutach okazała mi się olbrzymia struktura portalu. Niesamowite, po chwili długouchy rzekł.
-Proszę oto on powodzenia
-dzięki ci
Ruszyłem sprinter w portal. Przygodo nadchodzę!!!

Nawaar:

--- Cytat: Kendes z śniącego ognia w 27 Luty 2018, 18:56:05 ---Kolejny dzień z dala od plemienia... mam nadzieje że pogłoski o portalu są prawdziwe, mam dość bycia jednym z wielu w plemieniu chce w końcu zaznać przygód, jeśli jeszcze raz mam spleść jakiś kosz chyba szlag mnie trafi. Mam nadzieje że to coś w oddali to karczma wiele bym dał by zanurzyć wargi słodkim trunku, na pewno lepsze to niż wędrówka. Taa to z pewnością karczma szulerzy pijacy i ogólny smród, przypomina mi dom. podchodząc do karczmarza kładąc pare grzywien i mówiąc:
-Kufel piwa
Nic nie mówił jedynie odwrócił się i zaczął nalewać trunek wątpliwej jakości. Zanim skończył zauważyłem elfa idącego w moją stronę który po skróceniu dystansu zapytał
-Nie widziałem cię tu wcześniej. Szukasz czegoś?
-Wędruję już od paru tygodni z miasta do miasta i próbuje poznać miejsce portalu do Valfedn
Nie wiem czemu ale moje słowa wywarły na nim wielkie zdziwienie.
-Czyli szukasz portalu do Valfden
-Tak jak mówiłem może w końcu znajdę jakiś trop
-pięć minut drogi od tej karczmy zaprowadzić cię?
nie mogłem po prostu nie mogłem w to uwierzyć.
-Ty żartujesz prawda?
-co około cztery miesiące ktoś przychodzi i się o to pyta. idziesz czy nie?
-nie zaszkodzi sprawdzić. zawsze cień nadziei
Rzeczywiście po paru minutach okazała mi się olbrzymia struktura portalu. Niesamowite, po chwili długouchy rzekł.
-Proszę oto on powodzenia
-dzięki ci
Ruszyłem sprinter w portal. Przygodo nadchodzę!!!

--- Koniec cytatu ---

Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej