Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Zapisz się do gry Marant
Elrond Ñoldor:
--- Cytat: Gabos w 14 Styczeń 2015, 23:10:06 ---Dopijając piwo podniósł wzrok i przeszył nim gości w karczmie. Z mlaskiem odstawił kufel powoli wstając z ławy. Udał się w kierunku portalu poprawiając pas u spodni. Obejrzał się za siebie, wytarł brodę rękawem i pewnym krokiem wszedł w portal rzucając :
- "Zobaczmy, co my tu mamy.."
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Stisla:
Nie wim gdzie jestym, nie wim jak trafiłem do tej karczemki. Wim jedno - Kufel piwska, kufel piwska i jeszcze kolejny...kufel piwska. Przy piętnastym moje parcie na potrzeby fizojololo...giczne - hyyyp...hyyp, jeszcze ta kurka nioska, zapyziała czkawka mnie zajęła.-rzekłem sam do siebie, bez żadnych specjalnych emocji.
Trza wstać, orła wypuścić by podlał co nieco krzaczki- Stisla, niezbyt trzeźwy krasnolud, podniósł swoje szanowne cztery litery i wygramolił się ślamazarnie zza karczmowej ławy. Stanął w rozkroku by ustabilizować swoje "patrzałki", wszak alkoholu miał w sobie dość sporo. Lekko się otrząsnął. Wypiął do przodu biodra, głowę zadarł do góry i ruszył ku drzwiom wejściowym, które miały mu wskazać miejsce załatwienia swoich potrzeb.
Po drodze szturchnął niby przypadkiem jakiegoś rozentuzjazmowanego jegomościa, pewnie jakiegoś miejscowego posłańca, który wydzierał się w niebo głosy przekazując informację o otwarciu jakiegoś teleportu dracońskiego.
-Jak liziesz, łajzo jedna! - Krasnolud rzekł pewnie, ale od nadmiaru procentów w głowie niezbyt zrozumiale dla postronnego.
-Wrzeście, kurka nioska, nie szumi w uszach od tego spyndu bydła w karczemce. Idę szczać i wracam na kielonka, trza się w końcu upić. Tam jakoś jaśniutko, wszytskom załatwie raz-dwa-trzy - I tak krasnolud zapijał smutki już od kilku tygodni. Jego życie, według niego samego pozbawione było dalszego sensu.
Podszedł, jak mu się wydawało do najbliższych zarośli, po czym popuścił pasa i opuścił spodnie. Postronny obserwator uznałby, że same mu opadły, ale on dumny krasnoludzki woj, nigdy nie przyzna się do okazania takiej słabości, swoich czterech liter, rozciętych na pół...
Swoją drogą, moje damy, były one niczego sobie. Krasnolud, choć nie miał urody elfickego pieknisia to jednak wśród swojej rasy uchodził za mężnego, postawnego, rzec by dziś można nawet przystojnego.
No, ale zejdźmy na ziemię...znaczy się do Eloshar.
Stisla załatwiając swoje potrzeby (a zeszło trochę czasu na tym) gwizdał w rytm usłyszanej niedawno melodii. Jak to jednak w takim stanie bywa, zachwiał się lekko do przodu i dwerg intuicyjnie wyciągnął rękę do przodu.
Jakie było jego zdziwienie jak przez ową "jaśniutką jasność", dłoń przeszyła niczym powietrze. Koniec końców stracił całkowicie równowagę i upadł do przodu, przekraczając tym samym uaktywniony teleport do Valfden.
Zdążył tylko zadać sobie pytanie:
-Co u li...
...cha- i już był po drugiej stronie teleportu...
Dragosani:
--- Cytat: Stisla w 16 Styczeń 2015, 22:51:25 ---Nie wim gdzie jestym, nie wim jak trafiłem do tej karczemki. Wim jedno - Kufel piwska, kufel piwska i jeszcze kolejny...kufel piwska. Przy piętnastym moje parcie na potrzeby fizojololo...giczne - hyyyp...hyyp, jeszcze ta kurka nioska, zapyziała czkawka mnie zajęła.-rzekłem sam do siebie, bez żadnych specjalnych emocji.
Trza wstać, orła wypuścić by podlał co nieco krzaczki- Stisla, niezbyt trzeźwy krasnolud, podniósł swoje szanowne cztery litery i wygramolił się ślamazarnie zza karczmowej ławy. Stanął w rozkroku by ustabilizować swoje "patrzałki", wszak alkoholu miał w sobie dość sporo. Lekko się otrząsnął. Wypiął do przodu biodra, głowę zadarł do góry i ruszył ku drzwiom wejściowym, które miały mu wskazać miejsce załatwienia swoich potrzeb.
Po drodze szturchnął niby przypadkiem jakiegoś rozentuzjazmowanego jegomościa, pewnie jakiegoś miejscowego posłańca, który wydzierał się w niebo głosy przekazując informację o otwarciu jakiegoś teleportu dracońskiego.
-Jak liziesz, łajzo jedna! - Krasnolud rzekł pewnie, ale od nadmiaru procentów w głowie niezbyt zrozumiale dla postronnego.
-Wrzeście, kurka nioska, nie szumi w uszach od tego spyndu bydła w karczemce. Idę szczać i wracam na kielonka, trza się w końcu upić. Tam jakoś jaśniutko, wszytskom załatwie raz-dwa-trzy - I tak krasnolud zapijał smutki już od kilku tygodni. Jego życie, według niego samego pozbawione było dalszego sensu.
Podszedł, jak mu się wydawało do najbliższych zarośli, po czym popuścił pasa i opuścił spodnie. Postronny obserwator uznałby, że same mu opadły, ale on dumny krasnoludzki woj, nigdy nie przyzna się do okazania takiej słabości, swoich czterech liter, rozciętych na pół...
Swoją drogą, moje damy, były one niczego sobie. Krasnolud, choć nie miał urody elfickego pieknisia to jednak wśród swojej rasy uchodził za mężnego, postawnego, rzec by dziś można nawet przystojnego.
No, ale zejdźmy na ziemię...znaczy się do Eloshar.
Stisla załatwiając swoje potrzeby (a zeszło trochę czasu na tym) gwizdał w rytm usłyszanej niedawno melodii. Jak to jednak w takim stanie bywa, zachwiał się lekko do przodu i dwerg intuicyjnie wyciągnął rękę do przodu.
Jakie było jego zdziwienie jak przez ową "jaśniutką jasność", dłoń przeszyła niczym powietrze. Koniec końców stracił całkowicie równowagę i upadł do przodu, przekraczając tym samym uaktywniony teleport do Valfden.
Zdążył tylko zadać sobie pytanie:
-Co u li...
...cha- i już był po drugiej stronie teleportu...
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Aurelius:
Niziołek wszedł do teleportu, aby poznać to co nieznane.
Dragosani:
--- Cytat: Aurelius Irya w 18 Styczeń 2015, 14:48:20 ---Niziołek wszedł do teleportu, aby poznać to co nieznane.
--- Koniec cytatu ---
Zostałeś przyjęty do gry, zaś po przejściu przez portal twoim oczom ukazała się polana i mieniący się w oddali obraz miasta Efehidonu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej