Tereny Valfden > Dział Wypraw

W góry

<< < (3/8) > >>

Anv:
Nevo uśmiechnął się, po czym wraz z towarzyszami ruszył w kierunku koni. Gdy doszli do nich wsiadł na jednego i ruszył powolnym krokiem ku bramom. Stwierdzając przy okazji:
- Lubię takie zaskakujące wejścia w odpowiednim momencie. - rzekł spoglądając radośnie na Gordiana.

Sirius:
Wampir ruszył ku koniom, łopocząc szatami. Gdy wybrał sobie siwka, zdecydował się na stwierdzenie:
-Stary, dobry Gordian. Sądziłem że zdziwaczałeś na starość zostawiając go przy życiu, a tu popatrz: zatruta strzała. Jednak nic się nie zmieniłeś, przyjacielu-

Gordian Morii:
-Starość?- zapytał Gordian -Elfem jestem, moja starość nadejdzie za jakieś ja wiem 500 lat. O ile oczywiście dożyję do tego czasu a mając na uwadze sytuacje w których ciągle się znajduję jest to nie pewne.- dodał. Konie bardzo chętnie przemierzały kręte i miejscami bardzo wąskie uliczki miasta by wreszcie wyjechać północną bramą. Gdzieś, hen w oddali majaczyły pokryte śniegiem i lodem górskie szczyty. Na Valfden panowała już Veris i Słońce zdążyło obudzić śpiącą przyrodę, ale w górach cały czas było biało. Elf odwrócił się w siodle do swych towarzyszy. -Ruszymy teraz na przeprawę promową w pobliżu naszej siedziby i przepłyniemy na drugi brzeg jeziora. Tam gdzie niegdyś była ziemia należąca do zmarłego Altaira. Wstąpimy jeszcze na moment do Oterio, bo muszę z tamtą zabrać jedną rzecz.

Anv:
- Co za rzecz masz zabrać? - rzekł zaciekawiony Nevo

Gordian Morii:
-Idziemy w góry, zapolować na kilka bardzo niebezpiecznych jadowitych stworów. Ty jesteś tutaj spośród nas najmniej doświadczony i dla tego dostaniesz mały prezent. Ale to na miejscu.- rzekł elf.
Droga mijała im spokojnie i już po kilku godzinach jazdy unoszącym się w górę duktem oczom Oteriańczyków ukazały się mury ich warowni, która to była siedzibą organizacji. Ruszyli dalej. Wartownik stojący na murze zauważył zbliżających się podróżnych i odwracając się zawołał jeszcze dwóch innych, którzy wychodząc ze stróżówki zbiegli schodami w dół, do kołowrotu. Elf ściągnął kaptur i spojrzał w kierunku wartownika, który poznając elfa nakazał unieść kratę i otworzyć wrota. Elf razem ze swą drużyną wjechał na dziedziniec i odwracając się do Siriusa i Neva rzekł -Poczekajcie tutaj moment i odeślijcie konie. Na polowanie pójdziemy pieszo, ja zaraz wrócę. to powiedziawszy ruszył do swojej kwatery.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej