Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wąwóz Szakala
Sirius:
Sirus z uczuciem, którego nie potrafił wyjaśnić, wskoczył na koń. Od razu odezwała się w nim dusza łowcy, która jak dotąd pozostawała głęboko ukryta... teraz niczym nie tłumiona, zawładnęła wampirem. Galopem ruszył za towarzyszami.
Gordian Morii:
W tym niepokojącym milczeniu towarzysze broni przebyli znaczną część drogi, która ciągnęła się wśród łąk i pól leżących teraz ugorem. Hemis osiągała właśnie swój szczyt. Gordian z utęsknieniem wypatrywał słońca, które jeszcze przez połowę miesiąca nie miało zagościć na nieboskłonie. Wjechali w młody gaj, widać było działalność leśnych elfów bądź królewskich leśniczych, gdyż drzewa były posadzone w bardzo przemyślany sposób a ich otoczenie dokładnie oczyszczone z wszelkich niepotrzebnych zarośli i krzaków. Jechali przezeń długą chwilę gdy naraz elf ujrzał coś w odległości nie większej jak strzał z łuku. Grupa Kresharów posilała się upolowanym zapewne jeleniem. Gordian uniósł dłoń i wstrzymał konia wskazując miejsce, w którym znajdowała się zwierzyna. -Sirius strzelamy, Nevo czekaj do momentu gdy przyjdzie nam walczyć z bliska. - rzekł cicho elf i naciągnął przygotowany wcześniej łuk. Mimo panującej ciemności oczy kresharów błyszczały w świetle gwiazd elf wybrał jednego z kotów i celując krótką chwilę uwolnił pocisk, który rozdzierając powietrze uderzył w łeb drapieżnika. Pozostała piątka poderwała się do ataku.
1/6
http://nockruka.gram.pl/marant/index.php/Kreshar
Walka łukiem, Hebanowy łuk, Perfekcyjnie celny strzał
Anv:
Nevo przygotowując się do walki zsiadł z wierzchowca. Jeden z najszybszych Kresharów w stadzie, był na tyle szybki by teraz znaleźć się kilka metrów przed młodzieńcem. W pewnym momencie wyskoczył, szykując sie do ataku łapą. Nevo zachowując zimną krew odsunął się na bok i odprowadził jego ciało mieczem. Bestia wylądowała u jego nogi. Szybkim ruchem ciął poprzecznie w jego nogę dość blisko tułowia. Mithrilowy miecz, odpowiednio pobłogosławiony i zatruty jadem wiwerny zadał ogromne obrażenia. Od rany powstałej po mieczu do całego ciała krwioobiegiem zaczęła dostawać się trucizna. Ruchy Kreshara stały wolniejsze. Atak łapą który teraz próbował wyprowadzić, Nevo bardzo sprawnie parował i posuwając miecz jeszcze dalej wbił go w szyję potwora. Ten opadł martwy, dławiąc się własną krwią.
Akrobatyka, Klasyczne pchnięcie, Blok z odbiciem, Klasyczne pchnięcie
2/6 zabite
Gordian Morii:
Kolejna strzała z jękiem przeszyła powietrze. Elf celował w rozwartą paszczę Kreshara. Mithrilowy grot przeszedł na wylot grzęznąc w pniu pobliskiego drzewa. Elf stanął w strzemionach chowając łuk na plecy. Wyciągnął miecz i skoczył w przód stając naprzeciw grupie wielkich kotów. Rozpoczęła się walka... Gordian pierwszy zaatakował uderzając szerokim cięciem od prawego górnego do lewego dolnego rogu. Zahaczając o pysk jednego z kresharów, który jak oparzony odskoczył w tył. Elf miał czas by złapać za runę i wykrzykując -Upgrysh!- utworzyć w dłoni pęk błyskawic, które ciśnięte w innego z kotów uderzyły w jego łeb potężnym wyładowaniem, które było dlań tragiczne w skutkach...
Walka łukiem, Hebanowy łuk, Perfekcyjnie celny strzał, Akrobatyka, Klasyczne pchnięcie, Walka mieczem
4/6 zabite (jeden raniony)
Anv:
Kot którego zranił Gordian nieszczęśliwie dla siebie po skoku wylądował tuż pod nogami Nevo. Ten błyskawicznym ruchem cisnął miecz w jego czaszkę, rozłupując ją. Kreshar zdechł. Po chwili Oteriańczyk wyjął zza pasa runę ognia.
- Heshar - wysyczał, po czym cisnął kulą ognia w ciało ostatniej bestii. Jej futro natychmiastowo zajęło się ogniem. Kreshar był w szoku, korzystając z okazji Nevo podbiegł do potwora i ciął w nogę, powalając wielkiego kota na ziemię. Okaleczony, podpalony i zatruty nie miał już szans na przeżycie. Młodzieniec ukrócił jego męki szybkim cięciem przez szyję. Ostatni potwór zdechł.
- To już wszystkie - rzekł Nevo wracając do Gordiana.
Klasyczne pchnięcie; Runa Ognia - Heshar; Klasyczne pchniecie; Klasyczne pchnięcie
6/6 zabite
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej