Tereny Valfden > Dział Wypraw

Karczmarz

<< < (3/11) > >>

Gordian Morii:
-ÂŻadna kasa nie śmierdzi.- rzekł sam do siebie. -Remas mówił żeby nie kraść ale przecież Ci tutaj sami mnie napadli.- dodał zwijając sznurek i razem z serem spakował go do sakwy która była przeznaczona właśnie na takie znalezione rzeczy. -Niby nie palę, ale szkoda żeby się zmarnowało.- pomyślał i również dwa skręty powędrowały do sakiewki. Gordian poprawił jeszcze opatrunek, który chronił ranę już tylko przed zabrudzeniem gdyż krew przestała płynąć. -W drogę.- rzekł oglądając się za siebie. Nie chował miecza, wolał być już jakoś ubezpieczony, ruszył w kierunku gdzie znajdować miała się karczma.

Elrond Ñoldor:
Spacerowałeś sobie, jak to w elfim usposobieniu, podziwiając okoliczną przyrodę. Nie śpieszyłeś się. Bo w końcu po co się śpieszyć? Zabijając osobę która nie spodziewa się mordercy nie trzeba się śpieszyć.
Nagle usłyszałeś krzyk, szamotaninę, trzask łamanych patyków i szelest liści. Szybki ruch ręką powędrował do kołczany ze strzałami. Po chwili ku twojemu zdziwieniu zza krzaków wybiegł jakiś mężczyzna, upadł wpadając na trakt, szybko wstał i pobiegł dalej przecinając jedynie drogę którą szedłeś. Stałeś jak wryty i to, co Ciebie ponownie wprawiło w osłupienie, była wataha pięciu wilków biegnących w ślad za uciekającym mężczyzną. Jeden wilk przystaną, popatrzał na Ciebie i pobiegł za kompanią. Po kilku sekundach usłyszałeś wrzask błagający o pomoc. Najwyraźniej mężczyźnie udało wdrapać się na jakieś drzewo...

// Robisz oczywiście co chcesz, gra nie jest liniowa...

Gordian Morii:
Elf jednak postanowił pomóc biedakowi ściganemu przez watahę głodnych wilków. Zarzucił łuk na ramię, strzałę ponownie wsunął do kołczanu i wyrywając z pochwy miecz wolnym krokiem ruszył w kierunku w którym pobiegła zgraja zwierząt ścigająca krzyczącego mężczyznę. Przewodnikiem było mu ujadanie wilków próbujących zapewne dobrać się do mężczyzny, który jakimś cudem zyskał tymczasowe schronienie. Elf szedł bardzo ostrożnie starając się nie zdradzić swojej bytności.

Elrond Ñoldor:
Tak jak się spodziewałeś, w pewnym momencie ujrzałeś ciekawy widok. Na najniższej gałęzi siedział mężczyzna. Teraz mogłeś mu się przyjrzeć dokładniej. Wydawał się mieć około pięćdziesieciu lat, był dosyć niski i pulchny. Na głowie odznaczała mu się łysina. A ubrany był w zwykły strój obywatela jaki mogłeś spotkać na ulicach miasta. Zastanawiając się jak owy mężczyzna wdrapał się tak szybko na drzewo i jak w ogóle był wstanie uciekać przed wygłodniała watahą bestii, twoja bytność zauważyli wilcy. Bez zastanowienia ruszyli na ciebie...

5x Wilk

Gordian Morii:
-No to graj muzyko.-pokrzepił sam siebie elf stając w pozycji defensywnej. Wilki były tuż tuż a walka rozgorzała. Gordian wyprowadził w kierunku łba pierwszego ze zwierząt mocne prawostronne cięcie, mające na celu nie tyle rozciąć łeb co ogłuszyć wilka. Miecz upadł w można rzec idealnym momencie i drapieżnik ostatecznie zarył w ziemię. Nim elf zdołał się spostrzec inny z wilków już był przy jego nodze starając się wgryźć w wysoka skórzaną cholewkę chroniącą łydkę elfa. Zareagował błyskawicznie i przekręcając ostrze pionowo do ziemi energicznym pchnięciem wbił je w czaszkę uciążliwego zwierzęcia. Poczuł, że uścisk nogi się zwalnia ale dokładnie w tym samym momencie inny z osobników skoczył na niego zwalając elfa z nóg. Sprawa była już dosyć poważna, Gordian doskonale widział obnażone kły gotowe rozszarpać mu szyję więc trzeba było szybko działać... Zastrzyk adrenaliny, który otrzymał wzbudził w nim siłę, która pomogła mu zepchnąć zwierzę z siebie. Nim wilk ponowił atak Gordian miał już przygotowany sztylet, którym precyzyjnie uderzył w szyję drapieżcy. Krew chlapnęła na pancerz. Wiedząc, że jeszcze dwójka drapieżców czai się na jego życie elf impulsywnie wierzgnął nogami trafiając przy okazji kolejnego z wilków w pysk i pomagając sobie poznanymi technikami akrobatyki powstał z ziemi gotów do dalszej walki.
Walka mieczem V, Potężny cios, Klasyczne pchnięcie, Pchnięcie, Walka sztyletem IV, Akrobatyka.
2/5 wilków

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej