Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacz

<< < (5/10) > >>

Anv:
Anvarunis wszedł na schody i zapukał do domu.

// mały wybryk, sory

Canis:
// Oby nie było więcej... nie psuj bardzo dobrego wrażenia jakie ostatnio robisz na wyprawach.

Niestety nikt nie otworzył, ale wykorzystałeś swoje wampirze zmysły, pozwala ci to usłyszeć, że w dom ktoś jęczy, jakby z bólu... niemniej jest to cichy głos, jakby człowieka w stanie agonii.

Anv:
Anvarunis nie miał zamiaru dłużej czekać. Używając całej swojej siły uderzył w drzwi miczem, mając nadzieję na roztrzaskanie ich. Od razu po uderzeniu odsunął się na stosowną odległość.

Canis:
drzwi posypały się...

zobaczyłeś na przeciw drzwi postać leżąca na schodach, stosunkowo wysokiego, przysadzistego człowieka, był cały we krwi, obok niego leżała buława wykonana z czegoś przypominającego srebro, ale na niej samej, czułeś oczami duszy, ze pulsuje energia i łączy się z ciałem człowieka na schodach.

Człowiek na schodach był cały pokryty krwią, widziałeś, ze jego ciało jest pocięte i rozrywane od środka jakby coś próbowało się z niego wydostać. napawało to ciebie grozą. twoje zmysły wzroku dostrzegły w ciemności, ze ściany są pokryte napisami , podobnie jak w domu Altaira, napisami z krwi, a krew na podłodze jest niczym tafla wielkiej kałuży...

Anv:
Anvarunis podchodził bliżej. Wolnym i spokojnym krokiem. Wiedział, że w żaden sposób nie powstrzyma tego czegoś co chce się wydostać z ciała mężczyzny. Spodziewać się mógł jedynie, że będzie to bestia przeraźliwa i bardzo potężna, jedyny skuteczny atak może być atakiem z zaskoczenia. Wampir rozpoczął koncentrację. Wyciszał umysł i wyostrzał zmysły, stawał się bardziej opanowany i precyzyjny. Nie przestawał jednak kroczyć. Był gotów na niemal wszystko co mogło go teraz spotkać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej