Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwacz
Anv:
Anvarunis wszedł na schody i zapukał do domu.
// mały wybryk, sory
Canis:
// Oby nie było więcej... nie psuj bardzo dobrego wrażenia jakie ostatnio robisz na wyprawach.
Niestety nikt nie otworzył, ale wykorzystałeś swoje wampirze zmysły, pozwala ci to usłyszeć, że w dom ktoś jęczy, jakby z bólu... niemniej jest to cichy głos, jakby człowieka w stanie agonii.
Anv:
Anvarunis nie miał zamiaru dłużej czekać. Używając całej swojej siły uderzył w drzwi miczem, mając nadzieję na roztrzaskanie ich. Od razu po uderzeniu odsunął się na stosowną odległość.
Canis:
drzwi posypały się...
zobaczyłeś na przeciw drzwi postać leżąca na schodach, stosunkowo wysokiego, przysadzistego człowieka, był cały we krwi, obok niego leżała buława wykonana z czegoś przypominającego srebro, ale na niej samej, czułeś oczami duszy, ze pulsuje energia i łączy się z ciałem człowieka na schodach.
Człowiek na schodach był cały pokryty krwią, widziałeś, ze jego ciało jest pocięte i rozrywane od środka jakby coś próbowało się z niego wydostać. napawało to ciebie grozą. twoje zmysły wzroku dostrzegły w ciemności, ze ściany są pokryte napisami , podobnie jak w domu Altaira, napisami z krwi, a krew na podłodze jest niczym tafla wielkiej kałuży...
Anv:
Anvarunis podchodził bliżej. Wolnym i spokojnym krokiem. Wiedział, że w żaden sposób nie powstrzyma tego czegoś co chce się wydostać z ciała mężczyzny. Spodziewać się mógł jedynie, że będzie to bestia przeraźliwa i bardzo potężna, jedyny skuteczny atak może być atakiem z zaskoczenia. Wampir rozpoczął koncentrację. Wyciszał umysł i wyostrzał zmysły, stawał się bardziej opanowany i precyzyjny. Nie przestawał jednak kroczyć. Był gotów na niemal wszystko co mogło go teraz spotkać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej