Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poszukiwacz
Canis:
- Proste, Devristus nam zaginął, albo obija się w karczmie, szczerze, mało mnie to obchodzi, nie potrafi wykonać swojego zadania, więc trzeba mu pomóc. Pójdziesz go poszukać, znajdziesz, to bierzesz za chabety i prowadzisz do rzemieślnika, jest dwie przecznice dalej od karczmy w dzielnicy mieszkalnej, dom popada w ruinę, jakby nikogo nie było, chociaż nadal rzemieślnik urzęduje. ruszaj.
Anv:
- Ta. - stwierdził jakby od niechcenia wampir i teleportował się do karczmy. Gdy już tam był zaczął się rozglądać za znajomą sylwetką Devristusa.
Canis:
I zobaczyłeś, ze Devristus stoi jak wryty od kilku dni w jednym miejscu, tak go wmurowało, ze ma niemała warstwę kurzu na sobie...
Anv:
Anvarunis bez zastanowienia podszedł do demona. Złapał za rękaw i zaczął wyprowadzać z karczmy.
- Chodź. Canis się niecierpliwi, gdzieś ty był tak długo? - wampir nie zważał na rangę nekromanty. Nie czekając na odpowiedź Devristusa, ruszył dalej. Gdy minął dwie przecznice, rozglądał się za niemal zrujnowanym domostwie. Gdy znalazł ów dom, jeśli można było go tak nazwać, wszedł do środka.
Canis:
Niestety nie wszedłeś, drzwi były zamknięte, pierdyknąłeś mocno w drzwi aż odrzuciło cie do tyłu, uderzyłeś się głowę upadając ze schodów, bowiem na podwyższeniu ów dom był. Devristus zaczął się z ciebie smiać niemiłosiernie...
Pamiętaj, ze nie jesteś opiekunem wyprawy, ani MG...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej