Tereny Valfden > Dział Wypraw
Truciciel
Gordian Morii:
-Też coś słyszałem o jakichś bandytach, nie wiadomo skąd się biorą i kto dostarcza im materiały, ale tak są dość dużym problemem. Ostatnio w pobliskiej wiosce w powietrze wyleciała cała karczma. Nie wiem jednak czego oczekujesz ode mnie. Nekromanto.
Canis:
- Tworzą z pewnością trucizny, być może inne substancje. Jesteśmy w stanie zapobiegać zarazie, przynajmniej u części żyjątek. Niemniej jednak, jeżeli zatrute zwierzęta, nieodpowiednio przygotowane zostają spożyte, wówczas zaraza zacznie się szerzyć również u ludzi, wówczas szczególnie ciężko będzie zatrzymać epidemię, która mogłaby wybuchnąć, w zależności od właściwości wywołanej choroby. jeżeli banda zaczęłaby szerzyć swoje działania na wszystkie kraje, można by powiedzieć o globalnej epidemii, ciężko byłoby wszystkie kraje zapędzić do działania we wspólnym imieniu znając istniejące fakty polityczne, ba, ten terror mógłby się nasilać w obrębach skłóconych ze sobą państw, a póki co starczy nam wszystkim wojen.
- Więc potrzeba mi pomocy w zlikwidowaniu tego aktu terroru w zarodku, zniszczyć działaczy oraz głównego dowodzącego. Jeżeli możesz, chciałbym wiedzieć gdzie w obrębie państwa są huty szkła, jakie obszary zasilają i czy te wszystkie tworzą identyczne do siebie szkło, czy może sa jakieś różnice w strukturze, sposobie produkcji, czy choćby wzornictwie. Gdzie są tutaj szczególne tereny, gdzie mogą być trucizny, na przykład trojące rośliny, bądź zwierzęta które posiadają jad, bądź trucizny.
- Czy znasz tutaj miejscowych ludzi, którzy znają się chodź trochę na alchemii, każdy może mieć nutkę informacji o nich, bądź sam być działaczem w grupie.
- Czy możesz opowiedzieć o tym ataku w pobliskiej wiosce? być może udam się tam...
Gordian Morii:
- Volrin w szkło zaopatruje się w Ishgarskich hutach. Więc raczej ten ślad do niczego Cię nie zawiedzie. Co do trucizn. To sąsiadujemy z Moczarami a tam o takie rośliny i stwory raczej nie trudno. Alchemikiem jestem tutaj ja wiem, że na północ stąd mieszka stary pustelnik, który też swego czasu parał się alchemią. Może sprawdź u niego. Co do tej karczmy to raczej nie znajdziesz żadnych śladów. Ja sam chciałem znaleźć coś pomocnego już na drugi dzień lecz jedyne co znalazłem to stertę gruzu i desek.
Canis:
- Niecha ci będzie... coś mi mówi, że jeszcze się spotkamy... Trochę dziwne by taki mag, znający się na alchemii nie mógł i nie znalazł śladów substancji która spowodowała wybuch.
Powiedziałem i skinąłem głową na pożegnanie i wyszedłem. "Jeżeli nie ma z tym związku, to jest strasznie niedbały w tym co robi... czy bibliotekarz może mieć taki stosunek do spraw..."
Poszedłem na północ, w poszukiwaniu pustelnika...
Gordian Morii:
//:Idąc dość dobrze wyglądającą ścieżką na oddalonym o jakieś 5 km wzgórzu ujrzałeś małą drewnianą chatkę. Dookoła ciebie rozpościerała się rozległa łąka. Istny raj dla zielarzy i alchemików poszukujących składników do produkcji mikstur, wywarów i lekarstw.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej