Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zielone stepy Ilusmiru

<< < (12/16) > >>

Gordian Morii:
//:W karczmie jak to zwykle bywa panował straszliwy zaduch i rozgardiasz. Sirius rozejrzawszy się po wnętrzu budynku ocenił stan ilościowy gości na około 25 mężczyzn z których około 3 jeszcze była w miarę trzeźwa. Ktoś tam gadał, inny znów wrzeszczał a jeszcze inny śpiewał jakieś sprośnie piosenki a więc atmosfera była w miarę wesoła. Porządku w oberży pilnował barczysty wąsacz, który prawdopodobnie był również karczmarzem. W tym momencie nie stał za ladą lecz dzierżąc sporej wielkości drewnianą pałkę uciszał 4 pijaczków urządzających sobie w jego lokalu karczemną burdę. Dało się słyszeć cztery głuche uderzenia po których nastąpiły ciche pojękiwania mężczyzn, zaraz potem karczmarz wywijając swoją pałką wrócił za kontuar.

Sirius:
Sirius, przeciągając się lekko podszedł do kontuaru, mijając czterech ludzi, którzy mieli na głowie godne pozazdroszczenia guzy wielkości kurzych jaj-Witaj, mości karczmarzu. Jak widzę, radosną kompanie tutaj posiadacie. Prosiłbym o piwo, ino nie chrzczone, tak ze trzy porządne kufle, i coś do jedzenia, także dla trzech ludzi. Rad byłbym także za wszelakie wiadomości, jakie możesz mi udzielić... Oczywiście za drobną opłatą...

Gordian Morii:
Do karczmy wparował Gordian. Przebiegł oczami po zebranych poszukując znajomych wampirów. Siedzieli w rogu przy piwie i jakiejś tam strawie. -No widzę, że się rozgościliście.- rzekł podchodząc- Słuchajcie... Z tego co się dowiedziałem wynika, że wioskę napadł młody smok. Jakiś tam chłop pasący owce zauważył go lecącego w jego kierunku od strony pobliskich wzgórz. Chłop jak chłop nie czekał ale nogi za pas i zwiał do lasu. Jak wrócił stwierdził, że brakuje dwóch owiec a kolejne trzy zostały rozerwane na części i zjedzone na miejscu przez gadzinę.- rzekł elf - Jeżeli to na prawdę smok to raczej nie mamy żadnych szans więc pójdziemy zobaczyć co i jak i wrócimy na Valfden po wsparcie.- dodał łapiąc za kufel. -Aha sołtys powiedział, że mamy korzystać do woli z jedzenia i picia on zapłaci za wszystko.

Sirius:
-No i tak powinno być... nie sądzę by grasował tutaj smok. No, chyba że młody, to ludzie mogliby go nie zauważyć wcześniej-tak rzekł wampir, dopijając piwo i zagryzając to, co zostało na talerzach- To jak, ruszamy na poszukiwanie przygód czy lenimy się tutaj dalej ?

Gordian Morii:
-Tak Siriusie. Jedziemy.- rzekł Gordian dopijając lekko zwietrzałe piwo.- Ruszamy w kierunku tamtych wzgórz.- dodał wskazując na porośnięte drzewami wzgórza za oknem po czym wstał i podszedł do karczmarza. Szybko rozmówił się z nim, karczmarz tylko kiwnął głową i wrócił do swoich obowiązków. Elf obrócił się na pięcie i wyszedł z karczmy. Podchodząc do konia wyciągnął trzymany w kieszeni kawałek szynki i dał go kotu, który ciekawsko wystawił głowę z kieszeni przy siodle. -Masz jedz. Tiris będzie zadowolona jak Cię dostanie.- uśmiechnął się do kota po czym odwiązał wodze od płotu. ÂŁapiąc za łęk siodła wskoczył na wierzchowca i nakazując mu obrót powoli ruszył stępa w kierunku wzgórz licząc na to, że jego towarzysze szybko do niego dołączą.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej