Tereny Valfden > Dział Wypraw

W głąb ziemi: 5 ÂŚwiątynia

<< < (24/34) > >>

Elrond Ñoldor:
Elf pomyślał i wcisnął taką kombinację:

szósty z koroną > trzeci z oczami, ustami i uszami > pierwszy z datami >  drugi z lupą > czwarty ze stopami >  piąty z dworzyszczem

Gunses:
Jednak kombinacja była błędna... Wampir podszedł i wcisnął:
- Insygniów... - nacisnął przycisk korony - ...poszukiwania... - wcisnął przycisk lupy. Kamienie wtłoczyły się w głąb ściany. Po chwili słychać było ruche mechanizmu i pierwszych wprawionych w obroty kół zębatych...
- Czy dalej była wyprawa Tajemnice Ruin, moja Piękna?
- Owszem ukochany... - odparła Setmre

Elrond Ñoldor:
Elf zniesmaczył się zbyt dużą dawką emocji. Słuchając odpowiedzi wampirki kolejno wcisnął przycisk z zamkniętymi oczami uszami i ustami. Następnie ze starym dworzyszczem...

Gunses:
Kamienne przyciski zagłębiły się w ścianie po czym dało się słyszeć kolejną część mechanizmu wprawioną w ruch.
- Zostały ostatnie dwa kamienie - rzekł Gunses z uśmieszkiem na twarzy.

Gunses:
//Domenic. Jesteś krótko wieczny, więc nici z kilkuset letniej wędrówki :)
//Mantos. Nie kilkaset lat temu, tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Elrond wcisnął ostatnie przyciski. Kiedy zagłębiły się w ścianie i zastygły w bezruchu dało się słyszeć kolejny wtłaczany do ruchu mechanizm. Koła zębate nachodziły na siebie. Ich szczęk słyszeliśmy coraz bliżej nas. Po chwili głos mechanizmu był już pod nami, a potem zmierzał w kierunku przeciwnej ściany. Mechanizm pracował już za ścianą z przyciskami, w całej szerokości pod podłogą oraz za przeciwległą ścianą. Przeciwległa ściana zatrzęsła się kiedy środkowa jej część drgnęła i zaczęła wysuwać się do przodu. Była to płyta szerokości dwóch metrów i wysokości półtora metra. Wysunąwszy się drgnęła w górę i zaczęła się podnosić. W tym momencie ruszyła druga płyta, tym razem podłogi. Kurz zsypał się z niej kiedy wyłaniała się nad podłogę, a gdy to już zrobiła, zaczęła półkolistym ruchem przesuwać się w bok. Płyta podłogi miała wymiary dwa metry na dwa. Kiedy płyty zamarły w miejscu, odsłoniły korytarz zaczynający się równo ze ścianą oraz schody mające swój początek dwa metry od ściany. Dawało to korytarz wysokości trzech metrów i szerokości dwóch. Korytarz spadał stromo w dół, schody były nie oświetlone...
Gunses spojrzał na Mantosa, zastanawiając się co tak irytowało Elfa. Jednak przeniósł swój wzrok na dopiero co odkryty tunel. Uśmiechnięty powiedział
- Idziemi... Doooooomeeeeniiic!!!!!!!!!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej