Tereny Valfden > Dział Wypraw

Kłusownicy

<< < (3/13) > >>

Gordian Morii:
//: Opisuj dokładnie walkę, co robisz, co robi przeciwnik, a jeżeli uznam, że wszystko jest dobrze zaakceptuję i napiszę, że przeciwnik zginął.
Ork wykonał szeroki zamach swym wielkim obosiecznym toporem, celując z głowę lwa. Ten jednak uchylił się i przeciągnął pazurami po srebrnym pancerzu chroniącym Rohgarda...

Elf dzierżąc srebrną klingę w dłoni stanął na wprost potwora, który zaatakował go chwilę wcześniej. Mimo, że lew leżał na piasku przez co stracił swoją szybkość i zwinność ostre kły i pazury doskonale go chroniły. Lew zaryczał ukazując całą paszczę ostrych jak sztylety zębów. Elf nie pozwolił sobie na strach, mężnie zaatakował starając się przebić morskiego lwa. Miecz ześlizgnął się jednak po twardej i śliskiej łusce pokrywającej jego łeb raniąc tylko prawą łapę. Zwierze zaatakowało drugą z nich. Niezwykłe szczęście i wyuczona zwinność pomogła elfowi na uniknięcie ciosu i szybkie złożenie się do pchnięcia prosto w rozwarte szczęki potwora. Miecz zagłębił się w ciało, a elf naparł nań jeszcze mocniej, przebijając łeb na wylot. Bestia w agonalnym wstrząsie musnęła tylko pazurami udo Gordiana i padła bez życia wyrywając Kobrę z dłoni elfa. Gordian szybko ocenił że rana na nodze nie kwalifikuje się do tych utrudniających życie w znaczny sposób toteż szybko wyrwał miecz z paszczy bestii przygotowując się do kolejnego starcia z innym lwem..
Walka mieczem V, Pchnięcie, Akrobatyka, Szczęście, Kobra
1/4

Rohgard:
 - A ty bladzio! Zeżryj to! - Zakrzyknął odskakując nieznacznie i uderzając płaską powierzchnią topora z potężnego rozmachu z zamiarem trafienia prosto w paszczę najeżoną ostrymi jak brzytwa kłami i wybicia kilku z tych ślicznie błyszczących ząbków. Zamierzał się nieco pobawić z bestią.
 Lew morski zawirował głową uchylając się przed ciosem topora i skoczył przed siebie chcąc powalić Rohgarda. Ostre jak brzytwa kły bestii zacisnęły się na przedramieniu orka, nieznacznie przebijając łączenia pancerza i wtopiły się w zieloną, szorstką skórę.
 - Aaagh! - Zakrzyknął ork usiłując wyrwać rękę z żelaznego uścisku morskiej bestii. Pomimo zębów wbitych w jego ciało [Wytrzymałość na ból], nadal operował toporem uderzając z góry [Uderzenie klasyczne] wprost poniżej karku potwora. Roghard miał nadzieję, że przeciął kręgosłup, lub nieznacznie go naruszył...

Gordian Morii:
//: Ork poczuł, że uścisk paszczy potwora się zmniejsza, jego pałające nienawiścią ślepia zaszły jakby mgłą... Po krótkiej chwili lew całkowicie zwolnił uścisk paszczy, uderzając cielskiem o pokrytą złocistym piaskiem ziemię. Rohgard stwierdził, że przyczyną śmierci było długie i głębokie rozcięcie za szyją lwa, dokładnie w miejscu gdzie kończyły się twarde łuski.

Lew Morski 2/4

Rohgard:
 - Tfu na ciebie i na twoje potomstwo! - Krzyknął ork spluwając ze złością na martwą bestię. Z przebitej zbroi obficie ciekła krew, co kilka sekund skapując na ziemię. Rohgard nie zwracał na to uwagi. [Wytrzymałość na ból ] Adrenalina zaczęła osiągać swój maksymalny poziom, kiedy zobaczył dwa pozostałe potwory biegnące w ich stronę. Zdrową ręką wyciągnął topór z cielska bestii. Uniósł go wysoko w górę.
 - Szkolono mnie do czego innego. Bladź. - Powiedział szeptem do samego siebie i ruszył. Biegł wprost na pierwszego lwa, a dźwięk zbroi niósł się echem pośród nabrzeżnych skał. Był już tylko cztery metry od szarżującej bestii, kiedy z impetem wyrzucił przed siebie topór bojowy. [Walka Toporem IV] Miał nadzieję, że trafi. Nie zdążył zauważyć co stało się z toporem, kiedy przed jego twarzą zabłysły białe kły bestii i zwarli się w morderczym uścisku dłoni, łap i ciał.
 - Giń skurwysynu! - Krzyczał usiłując sprawdzić, czy topór w ogóle trafił bestię.

Gordian Morii:
//: Wyjątkowa siła, orka i ostrość topora nie dały szans twardym łuską na łbie lwa. Broń zagłębiła się w czaszce zwierzęcia prawie rozrąbując ją na połowę. Rohgard został jednak przygnieciony ciężarem ciała wielkiego lwa gdy się z nim zderzył. Na jego nieszczęście ostatni z potworów był bardzo blisko...

-O jasna cholera...- zaklął Gordian widząc całe zajście między orkiem a potworem. Spostrzegł również drugiego z lwów który ruszył w stronę jego towarzysza. Elf wbił miecz w ziemię i szybko złapał za przewieszony przez ramię łuk. Z kołczanu dobył jedną strzałę i nakładając ją na cięciwę zaczął celować w idącego w stronę leżącego orka morskiego potwora. Kilka sekund zajęło mu dokładne wymierzenie i oddanie strzału. Strzała ze świstem przeszyła powietrze uderzając w łeb potwora. Naturalnie strzał zabił potwora. Więc ork nie był już w żadnym niebezpieczeństwie. -No Rohgardzie wyłaś spod tej bestii.- zawołał elf zakładając łuk ponownie na plecy. Gordian zabrał się również za zbieranie trofeów. Szybko pozyskując wszystko co można było zebrać...
Walka łukiem V, Precyzyjnie celny strzał,Pozyskiwanie: skór, kłów, pazurów
Pozyskałem:
16x kieł, 40x pazur, 4xskóra Lwa morskiego

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej