Tereny Valfden > Dział Wypraw

Znikające owce

<< < (8/9) > >>

Gordian Morii:
//: Przeszukując mężczyznę nie znalazłeś przy nim nic godnego uwagi, jakieś korki od butelek wina, osełkę do noży... Natomiast po oględzinach całego pomieszczenia znalazłeś trzy długie kawałki liny i 18 owczych skór, które postanowiłeś dokładnie związać i wziąć ze sobą. W rzeźni nie znalazłeś już niczego godnego uwagi. Postanowiłeś zajrzeć do owiec...

Ainur:
Ainur otworzył drzwi do owiec. Obwiązał je kawałkami liny za za szyję i tą samą drogą wrócił do gospodarstwa.

Gordian Morii:
//: Szedłeś sobie spokojnie prowadząc na trzech kawałkach liny grupkę 22 owiec niczym pasterz prowadzący swe owieczki na pastwisko z tą jednak różnicą że nie miałeś laski. Po kilkunastu minutach wyszedłeś na małą polankę gdzie toczyłeś bój z przerośniętym owadem a kwadrans później ujrzałaś już światło z domu Hawala. Jako, że trzódka nie pozwalała Ci na przejście przez zepsute ogrodzenie musiałeś zatoczyć kółko w okół niego...

Ainur:
Wampir z owcami wszedł na teren gospodarstwa. Widział już Hawala stojącego przy domku. - Witaj. Ekhm... Oto twoje owce! Zlikwidowałem rabusia stojącego za ich kradzieżą. Teraz już nic nie będzie robił.

Gordian Morii:
//: Hawal widząc Cię wkraczającego na teren gospodarstwa aż upuścił talerz z owsianką, którą zajadał.

-Zbawco! Królu złoty!- zaczął krzyczeć biegnąc w twoją stronę. -Na bogów! raz, dwa, trzy... Przeice mi zginęło tylko 9 owiec a tutaj jest ich ze 20!- rzek ze zdziwieniem i podziwem w głosie. - Dokładnie 22.- poprawił wampir -I te o to 18 skór, które zabrałem z rzeźni.- doda.

//:Gospodarzowi aż zakręciło sie w głowie i gdyby nie silne ramię wampira pewnie by się wywrócił. Ainur jednak zadowolony widząc łzy szczęścia w oczach Hawala ukłonił się ładnie, oddał chłopu sznur i zamieniając się w nietoperza odleciał w stronę domku Livii.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej