Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po krew II
Sirius:
Wampir ponownie stał się niewidzialny, po czym uważnie stawiając stopy, prześlizgnął się do obozu wroga. Zauważywszy trzy namioty, skierował się do centralnego, największego...
Gordian Morii:
-Siriusie i co?...Siriusie!...Siriusie! Gdzie on do cholery jasnej poszedł.- szeptem zaczął wzywać wampira elf. -Pewnie wlazł do środka obozu. Mam nadzieję, że go tam nie nakryją.- rzekł z cicha elf chowając butelki z krwią. Gunsesie ruszamy? Trzeba pomóc temu młodzikowi bo jak zasłona niewidzialności spadnie to będzie nie ciekawie.- rzekł równie cicho co przedtem elf i wyciągnął z kołczanu strzałę. Lekko i jak najciszej starał się podejść do ostrokołu i ukryty w jego cieniu zajrzał do środka przez większą szparę.
Kamuflaż
Gunses:
//Sirius... Jesteś młody, więc twa krew jest dość słaba. Dodatkowo byłeś już nietoperzem i teraz jesteś dwa razy niewidzialny i nie piłeś krwi. Tym razem przymknę na to oko, boś młody Wampir. Ale następnym razem, lub u innych GM miej sie na baczności z takim zachowaniem. Nie chodzi o to, żebyś jak Tkoron pił krew non stop, nawet podczas walki, ale żebyś znajdował chwilkę czasu na tą czynność.
//Sirius. Widzisz pięciu ludzi przy ognisku. W oddaleniu widzisz trójkę mężczyzn, którzy ewidentnie są innej orientacji seksualnej ;/ W największym namiocie siedzi 2 ludzi. Ciężkozbrojnych, prawdopodobnie hersztów wspomnianych dwóch band.
//Gordian. Widzisz pięciu ludzi przy ognisku. W oddaleniu widzisz trójkę mężczyzn, którzy ewidentnie są innej orientacji seksualnej ;/
Gordian Morii:
-Ośmiu... Nim się połapią co i jak powinienem zlikwidować dwóch no może przy większej dozie szczęścia trzech, ale to jest bardzo nie pewne. Potem trzeba będzie popracować mieczami. Zabieram się do roboty.- szepnął cicho elf do Gunsesa i wyciągnął z kołczanu jeszcze jedną strzałę. Uzbrojony w łuk i dwie strzały szukał większej szpary w tej prowizorycznej palisadzie, tak by miał możliwość celnego strzału. Znalazł dość spory otwór, na przeciw ogniska i siedzących przy nim ludzi. Trzech z nich siedziało do elfa plecami a dwóch bokiem więc możliwość wykrycia była nikła. Gordian wbił jedną ze strzał w ziemię przed sobą a drugą umieszczając na cięciwie potężnie naciągnął. Celował pewnie w tył głowy rozbójnika. Gdy był już gotów zwolnił uścisk palców a strzała ze świstem, poleciała w głowę bandyty. Trafił a bandyta upadł na bok przygniatając siedzącego obok towarzysza. Elf już w niego celował. Nim ten zwalił z siebie truchło zabitego kompana w jego stronę poleciała kolejna strzała. Ta również osiągnęła ciel i kolejny bandyta zamarł w bezruchu z strzałą wbitą w tył głowy. Pozostała trójka ruszyła w stronę wyjścia, elf założył łuk i złapał za runę -Heshar!- krzyknął a w jego dłoni pojawił się ognisty pocisk, który bardzo szybko nabierał wielkości. Gordian cisnął kulę w trzyosobową grupkę nie wiedział czy trafił ale złapał za miecz, już za chwilę miała zacząć się walka...
Walka łukiem IV, Potężny strzał, Celny strzał, Mistrzowski łuk, Runa ognia.
2(3?)/8- bandytów
Sirius:
Wampir zaczął słabnąć, czuł, jak jego organizm odmawia posłuszeństwa, ale musiał jeszcze trochę się namęczyć, zanim walnie sobie litr RH+... Lekko wskoczył na ostrokół, po czym wyciągnął swój łuk, piękny i śmiertelnie niebezpieczny. Wyjmując dwie strzały, łagodnie osadził je na cięciwie. Ignorując pozostałe cele, będąc pewnym że go nie zauważyły, skierował swe szypy w kierunku trójki bandytów, którzy właśnie oglądali tworzenie się ognistej kuli w rękach elfa. Z bliska. Bardzo bliska. Nie zastanawiając się, wampir wziął namiar na bandytę będącego najdalej od elfa, po czym wycelował w jego kark. Napiął łuk, poczuł jak drewno protestuje. Lekko zmniejszył siłę, nie chodziło mu o złamanie elastycznego drewna. Po czym strzelił obydwiema strzałami...
Walka łukiem IV, Celny Strzał, Strzał dwoma pociskami
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej