Tereny Valfden > Dział Wypraw
Szpieg
Elrond Ñoldor:
Elf rozejrzał się. Z doświadczenia wiedział że połączenie tunelu, czaszek i miękkiej ziemi nie wróży nic dobrego. Skoncentrował się i zaczął lewitować. Coś mu się przypomniało i nie dotykając niczego podleciał do jednej z czaszek. Wybrał jedną ludzką i wsadził do torby. Skoro kształcił się na nekromantę to chciał jakoś przyozdobić sobie mieszkanie by odzwierciedlało jego życiową ścieżkę.
Poklepał czaszkę przez skórę torby i z uśmiechem zaczął lecieć wzdłuż korytarza...
(lewitacja)
Devristus Morii:
Idziesz dalej i słyszysz jęki, zwodzenia. Stajesz w powietrzu zdziwiony i ta chwila była niebezpieczna: Z ziemi wystrzeliły pnącza na całej długości tunelu.
Elrond Ñoldor:
Elf skupił się tak szybko jak mu na to pozwolił nagły skok adrenaliny i teleportował się na sam koniec tunelu, gdzie, jak miał nadzieję, jest z niego wyjście i nie ma zabójczych pnączy...
(teleportacja, koncentracja)
//muszę nauczyć się atrybutu szczęście ;p
Devristus Morii:
//Znalazłeś się w takjakby komorze, pieczarze. Widzisz dziwne znaki wyryte na skale. Zauważasz także przejście, a na jego końcu światło. Wydaje ci się, że to z ogniska.
Elrond Ñoldor:
- Elysh Osh Izqihuxuesh Arishesh, Xuanysh Izgroshel - powiedział bezgłośnie elf. Jego wszystkie zmysły wyostrzyły się. Wzleciał bezszelestnie w powietrze i wolno sunąc niczym skrytobójca do swojej ofiary, zaczął przybliżać się do ognia...
(atrybuty: lewitacja, skrytobójstwo; czar: wyostrzenie zmysłów)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej