Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ochrona przy polowaniu
Gunses:
- Staraj się żyć w zgodzie, z Matką Naturą!
Devristus Morii:
- Spróbuję, a teraz żegnaj - rzekł Dev - Może się kiedyś spotkamy.
Demon wyruszył dalej w swą podróż....
Gunses:
//W środku lasu panuje wiosenna atmosfera. Pojawiają się nowe pąki, liście, małe roślinki. Słońce nieśmiało przedziera sie przez konary drzew... W środku lasu napotykasz dukt, idący z dołu w górę. Ruszyłeś w górę i po 15 min drogi ujrzałeś mały zameczek. Cieszącą oko leśniczówkę.
Devristus Morii:
- No w końcu doszedłem - zamruczał Devristus. Spokojnym krokiem przeszedł drogę dzielącą go od drzwi leśniczówki. Zapukał do drzwi.
Gunses:
//Zapewne zapukał byś w drzwi, jednak drzwi nie było. Wielka otwarta brama prowadziłą na dziedziniec. Tam to, słudzy i pracownicy ubrani w zbroje lub w skórzane kaftany zajmowali się zwykłymi obowiązkami. Niektórzy wywozili gnój, inni przeganiali konie, kolejni mielili ziarno, a baby oprawiały drób. Wszystko to dizało się na placu małej warowni, w środku gęstego lasu. Podszedł do ciebie ktoś, kto wyglądał na szambelana. Ukłonił się, rzekł
- Waść do księcia pana?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej