Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ochrona przy polowaniu
Devristus Morii:
- Nie, do ciebie - rzekł Devristus - Oczywiście to był żart. Tak do właściciela tej leśniczówki.
Gunses:
- Proszę za mną - szambelan skłonił się znowu, lecz już dużo płyciej niż, poprzednim razem. Widać, nie lubił żartownisiów. Ruszyliście krużgankiem, szybko prześliście po kamiennych schudkach na pierwsze piętro, a tam, balkonami doszliście do drzwi. Wnętrze sali, do której weszliście, użadzone było w typowo myśliwskim stylu. W środku znajdowały się trzy osoby. Dwójka starszych, dojżałych mężczyzn, oraz młody chłopak, na oko dwudziesto letni. Spojrzał na ciebie władczym wzrokiem, zmrużył oczy.... Szambelen ukłonił się.
Devristus Morii:
- Witam panów i pana tego zamku - rzekł Devristus - Nie mam zamiaru się przed panem kłaniać, gdyż nie jest pan moim zwierzchnikiem. A tak ogólnie to przybywam od Pani Setmre. Podobno potrzebujecie ochrony przy polowaniu.
Gunses:
- Owszem. Chcę wyruszyć z samego rana, lecz ostatnio zrobiło się tutaj dość niebezpiecznie. Będę wdzięczny gdy mi będziesz towarzyszył...
Devristus Morii:
- Przynajmniej rozprostuje kości. Dziwi mnie fakt, że nie zdziwiliście się, że przyszedł wam pomóc demon.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej