Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tajemnice Ruin
Gordian Morii:
Elf ocknął się w miarę szybko przez co dość sprawnie podniósł się z ziemi nim pająk doszedł do niego. Dobył miecza, nie stał jednak czekając na przeciwnika. Umknął, chowając się za stalaktyty. Gordian wiedział że pająk nie zrezygnuje więc przygotował się do obrony. Oparł się plecami o najbliższą ścianę i czekał. Nie czekał długo gdy tuż obok niego zatrzymała się jedna z nóg szukającego go potwora. Elf widział dokładnie mocny, płytowy pancerz chroniący jedną z nóg. Widział też jednak miejsca spoinowe, te, które umożliwiały pająkowi zginanie kończyn. Noga poruszyła się i przeniosła się dalej. Jej miejsce zajęła kolejna. Elf nie czekał uniósł miecz na wysokość klatki piersiowej i z rozmachem oraz siłą uderzył w nogę. Trafił między spoiny pancerza, tam gdzie celował. Noga a właściwie stopa odpadła a na ziemię poleciała pajęcza nimfa, lecz elf wiedział, że dla pajęczaka to zaledwie mały uraz. Dlatego szybko zmuszony był zmienić pozycję i ukryć się w innym miejscu. Schował się za innym ze stalaktytów. Idealnie w tym samym momencie usłyszał plask przyklejanej pajęczyny. -Idealnie.- pomyślał-Gdybym to był ja. Było by pomnie.
Walka mieczem IV, Kobra, Potężny cios, Klasyczne pchnięcie(prawo)
Sirius:
Elf nie pozwolił sobie na odetchnięcie. Zachowując bezpieczną odległość, obiegł arachnę od lewej strony, kryjąc się za prowizorycznymi osłonami: stalagmitami. Kałuże wciąż wrzącego kwasu wcale nie polepszały i tak kiepskiej już sytuacji drużyny. Kiedy znalazł się na wysokości głowy poczwary, spróbował strzelić w łeb. Wyciągając swoje dwie srebrne strzały, starał się trafić w kołyszącą się w rytmie kroków głowę na sztywnej szyi. Nie było to łatwe, toteż elf przez kilka chwil skonfundowany wybierał cel do ataku. Aż wreszcie nie mógł dłużej czekać. Wiedział że takie nieprawdopodobne szczęście jakie zdarzyło się z odwłokiem może się nie powtórzyć... Posłał dwie strzały w kierunku łba, tak by uderzyły w oko i wbiły się w głąb ciała potwora. Dwie milczące, dzięki lotkom obiegającym strzałę spiralnie, nie prosto, szypy poszybowały w powietrzu wirując wokół własnej osi, tak, by wkręciły się w cel... Strzały osiągnęły cel, gdy pajęczyca wystrzeliła w elfa pajęczynę... Nie oglądając wyników swoich strzałów szybko zawrócił tak, by znaleźć się za wielkim stalagnatem, którego upatrzył sobie podczas cichego podbiegu do potwora....
_________________________________________________________
Walka łukiem IV, Strzał 2 pociskami, Celny strzał
Gunses:
//Gordian. Odrąbałeś nogę, jednak bestia porusza się bardzo szybko na 9 pozostałych.
//Sirius. Twe strzały wbiły się w ostatnie oko, przeszywając płyty pancerza. Strzały nie trafiły jednak do mózgu. Racja! Arachna strzeliła w ciebie siecią. Potężny sznur sieci uderzył w ciebie. Drugi jego koniec przyczepił się do pobliskiego staktytu. Jesteś uwięziony na 10m smyczy.
//Nie powiedziałem. Myślałem, że to jasne. ÂŻrący kwas na podłodze już dawno stracił swe żrące właściwości. Jest jednak bardzo śliski.
Sado:
Dracon powstał z ziemi, podniósł miecz leżący obok i zaczął spieprzać jak najdalej od arachny. Dwa razy niemal upadł, ślizgając się na kwasie. Gdy znalazł się już wystarczająco daleko, schował miecz i zdjął łuk. Wyjął jedną z ostatnich wybuchowych strzał i celował przez paręnaście sekund. Przyuważywszy zagranie elfa, wypuścił strzałę, którą pomknęła ku miejscu spoinowemu przedniej odnogi (żeby nie było - Potężny Strzał). Sado, nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń, wyjął miecz i przyszykował się do rzucenia zaklęcia.
Gordian Morii:
Elf miał jeszcze dwie strzały drakona więc postanowił zaryzykować strzał w łeb bestii. Schował miecz i nałożył dwie strzały na cięciwę. Za zasłony rzucił okiem za tym gdzie znajdował się pająk. Był nie daleko jednak odwrócony tyłem. Elf podniósł leżący na ziemi kamień i rzucił go w stronę pająka. Oddźwięk upadku rozniósł się echem po całej jaskini. Pająk szybko zlokalizował źródło dźwięku i ruszył w tamtą stronę dokładnie sprawdzając nogami to co ma przed sobą. Elf czekał wychylony zza stalaktytu. Potwór był już jakieś 10 metrów od niego i cały czas się zbliżał. Gordian podniósł łuk i wycelował w pokiereszowany już łeb pająka. Potężne naciągnął strzałę. ÂŁap!- krzyknął, pająk momentalnie znieruchomiał. Elf wykorzystał to i strzelił. Nie czekał ani chwili uciekł z miejsca z którego atakował, lawirując między wystającymi z posadzki jaskini skałami, by uniknąć strzału pajęczynom.
Walka łukiem IV, Potężny strzał, Strzał 2 pociskami, Celny strzał
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej