Tereny Valfden > Dział Wypraw
Chrzest ÂŻywiołów - Grobowiec
Gunses:
//Pierwsza z Altiri po wyczerpującym pojedynku padła.
Mantos:
Mantos ponownie uderzył w zbroję
- Dobrze mądralo, niech ci będzie - powiedział do Anva
Kolejne uderzenie i okute w srebro harpie znowu zaczynają szaleć. Jedna rusza w stronę zakonnika. Elf wyciągnął rękę w jej stronę i zaczął recytować formułę zaklęcia
- Iaish Huosh... - przerwał i rzucił się na ziemię
Altiria przeleciała nad Mantosem, a jej miecz jedynie rozerwał mu koszulę.
- Iaish Huosh Ipish Aresh Xuash - powtórzył wstając
Tym razem nic mu nie przeszkodziło, altiria wydała z siebie dźwięk zbliżony do bulgotu, gałki oczne wybuchły, a z uszu i nosa pociekła krew. Stwór po chwili runął na ziemię. Z czoła elf pociekł pot. Mantos znów uderzył w zbroję dając innym sposobność do ataku.
Gunses:
//Zakęcie pirokinezy podziałało. Istota padła martwa. 2/7
//Nie piszcie, bestia, potwór, to im uwłacza.
Elrond Ñoldor:
Mrożący krew w żyłach, zmutowany potwór, który nie miał prawa bytu pikował na elfa (;p). Jednak Elrond również miał parę asów w rękawie. Teleportował się i zawisł w powietrzu za wszystkimi bestiami. Ta która pikowała na niego straciła go z wzroku. Elf skanował zaklęcie. Qaii! - Magia, poprzez obie dłonie zaciśnięte na kosturze, poprzez drzewiec i wreszcie kryształ ÂŚmierci, zmaterializował się w postaci ciemnofioletowej chmury gazów. Elf wystrzelił Tchnieniem ÂŚmierci w mutanta pomagając sobie telekinezą. Altiria oberwała w głowę z której szybko zaczęła lecieć krew z utworzonych ran, poza tym jej ciało w miejscu gdzie trafiło zaklęcie zaczęło również gnić i rozkładać się w zastraszającym tempie. Gdy Altiria padła martwa była już praktycznie bez głowy, tylko przegniłe szczątki wypływała z górnej części zbroi...
(teleportacja, lewitacja, telekineza, czar: Tchnienie ÂŚmierci)
Gunses:
//Korytarze są mało ciekawe. Każdy ma zakręt.
//Echo Elronda powróciło do niego...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej