Tereny Valfden > Dział Wypraw
Chrzest ÂŻywiołów - Grobowiec
Elrond Ñoldor:
Elf nadal obserwował walkę. Piwo już dopił i cisnął pustą butelką w jednego z jaszczurów. Otworzył sobie drugie. Podpił je trochę. Zaczął nucić jakaś piosenkę...
// <foch> Gdy nie wprowadzono tych głupich ograniczeń miałem tyle lat a gram już dosyć długo. Była już o tym kiedyś rozmowa i przymknięto oko dla starych graczy by mieli tyle ile sobie ustalili kiedyś (z tego co pamiętam). Dobra dosyć nie mówmy o tym.
// A co do walki z Mentosikiem ;* to muszę braciszkowi czasem dupę przetrzepać ;p
Gunses:
//Wszytskie bestie nie żyją.
//Devriustus, wedłóg mnie nie będzie siedział w tym korytarzu. Dołączył do was.
//Co robicie? Szybko myśleć, a jeszcze szybciej działać
Elrond Ñoldor:
- Został wenegel - powiedział elf i czknął. Dopił resztki piwa i zleciał z kładki lądując miękko na ziemi. Podszedł do korytarza i wkroczył w niego...
Gunses:
//Doszedłeś do zakrętu. Kraty nie opadły, ogień nie buchnął ze smoczych paszcz. Za zakrętem widzisz metalowe drzwi.
Elrond Ñoldor:
- Hi hi hi - zachichotał elf. Podszedł do drzwi wypinając się dumnie i spróbował je otworzyć...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej