Cały system edukacji w tym kraju jest zły. Tak jak mówiłem w szkole nie przykładałem się ni w ząb, jedyne to co z własnej, czystej ludzkiej ciekawości czytałem i uczyłem się w domu, dla siebie. Tyle mam w głowie, co sam do niej "włożyłem", bo w szkole nauczyłem się totalne minimum, by dostać się do 3 klasy technikum bez żadnych akcji typu komisy itp. W połowie 3 roku zrezygnowałem i poszedłem swoją drogą i teraz jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Połowa mojej starej klasy którzy przez ostatnie kilka lat wykuwali na pamięc dziwne formułki z książek pod czujnym okiem profesorów, teraz nie tylko, że w totalnej większości matur próbnych nie pozdawali (i na tej właściwej też raczej cudów bym nie oczekiwał), to w ogóle nie mają pojęcia jak się uczyć i do tej matury przygotowywać. I powoli chyba zdają sobie sprawę, że sposób w jaki próbują ich nauczać w szkole jest niekoniecznie skuteczny. Gdzie to wszystko, czego się nauczyli przez ostatnie lata, kiedy ja sie "obijałem", skoro teraz kiedy usiąde z nimi przy głupim piwie, to nie mogę z większością z nich pogadać na żaden normalny temat, bo oni nie mają po prostu nic do powiedzenia. Mam wrażenie, że system edukacji jest ukierunkowany w tę stronę, by ze szkoły wychodzili idioci, którzy w przyszłości staną się szarą masą, łatwą do manipulowania i rządzenia. Na szczęście da się to ominąć (jeszcze). Dobrze było powiedziane, że gdyby oceniać rybę pod względem zdolności wspinania się na drzewa, to całe życie będzie myślała że jest głupia.
PS: Oczywiście nie twierdzę, że każdy kto kończy szkołę jest automatycznie idiotą

. Po prostu uważam, że ktoś, kto nie ma zainteresowań i nie nauczy się czegoś na własną rękę, dla siebie, na szkołe liczyć nie może. Co z tego, że co roku będzie dostawał świadectwo ze wzorowym zachowaniem i czerwonym paskiem, skoro tydzień po sprawdzianie z fizyki nie będzie pamiętał ani połowy z tego, czego się nauczył. A to dlatego, że nauczył się tego bo musiał, nie dlatego, że go to interesowało i chciał to wiedzieć. Nie muszę chyba wspominać o tym, jakie będą efekty takiej nauki po paru latach. Dlatego zawsze uważałem, że oceny to gówniany wyznacznik tego czy ktoś jest mądry bądź inteligentny.