To, co przytoczyłeś w cytacie to shit dla imigrantów. A ja mam na myśli rodowitego Szweda, pracującego w Szwecji. A nie Polaczka na budowie.
Liczba trochę z sufitu. Najniższa krajowa to 1500 brutto. Po odliczeniu podatków, na rękę zostaje ci się tysiąc sto. Gdzie ta kolosalna liczba, przekraczająca zawartość alkoholu w wódce?
Jak to wyliczasz?
Idziemy po najmniejszej linii oporu. Obliczamy składki ZUS dla składki wypadkowej 0,67, nie uwzględniamy emerytury pomostowej. Składka wynosi 497,85 złotych, 292,2 płaci pracodawca, 205,65 pracownik. W związku z tym, gdyby nie obowiązkowe składki dostałbyś 1792,2 złotych od pracodawcy. Pomijając już te 205 złotych, które mógłbyś odłożyć na inny fundusz ubezpieczeniowy lub po prostu wydać. Podatek PIT dla tej pensji wynosi 232,98 złotych. Ale skupmy się na tym co Ty wydajesz, a nie co mógłby Ci zapłacić pracodawca, gdyby nie musiał dawać temu państwu. Podliczmy Twoją składkę na ZUS plus podatek PIT, wychodzi 438,63 złote dla państwa. Pozostaje Ci 1061,37 złotych. Teraz za to musisz przeżyć. Mamy podatek VAT 23%, 22%, 8%, 7%, 5%, 3%. Możemy gdybać ale załóżmy, że 3/4 wydajesz na rzeczy opodatkowane na 23% i 1/4 na rzeczy opodatkowane 8%. Z tego wychodzi 212,27 złotych podatku. Wychodzi nam więc, że zapłaciłeś państwu 650,9 złotych podatku ze swoich 1500 złotych dochodu. Dane są orientacyjne, bo masz różne podatki, inne usługi też są opodatkowane, są też lokalne podatki, PIT ma różne stopy procentowe, a ja brałem pod uwagę uniwersalną.
Poza tym, gdybyś miał samochód 50% za benzynę to akcyza. Także jeśli jesteś kierowcą kwota oddawana państwu za nic jest jeszcze większe, i to bardzo. Skoro obliczenia na odwal, które praktycznie obejmują tylko wierzchołek góry lodowej podatków obejmują już tak wysoką kwotę podatku. Zastanów się ile, by wyszło, gdyby wyliczyć to szczegółowo.
Ogólnie w Polsce panuje moda na przyrównywanie nas do Szwecji, co potem prowadzi do chorych ustaw, naśladujących Szwecję - mam na myśli te cyrki z wychowywaniem dzieci, co u nich przybrało tak kuriozalne formy, że szkoda gadać. A my dążymy do tego samego.
ÂŻegnaj wolności. Państwo policyjne, państwo socjalne, państwo Ci nawet dzieci wychowa. Płać podatki, pracuj i umieraj - byle szybko po emeryturze.