Właśnie o indianach z ameryki południowej. Zaczyna się tam od jakiejś sceny polowania, a potem jakieś plemię wpada do wioski innego, urządza krwawą łaźnie i mężczyzn bierze w niewolę, żeby się potem zabawić o ich życie albo poświęcić dla bożków. I zwiewa taki jeden cudem, ucieka im, a oni ofc gonią go. Potem jest tak że ten co zwiał próbuje sam się stać łowcą, miast zwierzyną. Fajne nawet