Nie będę rzeźnikiem. Będę ubóstwiał walkę, ale różnica między mną a Sado będzie taka, że ja do wroga będę miał większy szacunek i nie będę się bawił truchłem robiąc nie wiadomo co. Ja będę robił grzeczny rozpierdol.
Jest taki pewien pomysł z organizacją, ale na razie nic nie zdradzam. Możliwe, że z Sado będziemy towarzyszami, więc tym bardziej porównanie do niego jest na miejscu.