I ja z Canisem na gg sporo gadałem, przyjazny wtedy był. A na wyprawach potrafił komuś łeb upierdolić. Przynamniej było to w jakiś sposób realistyczne. Teraz z kolei jak ktoś nie chce, nie ginie, zaś ran żadnych nie mamy. Nie żebym narzekał oczywiście.