Nie do przesady. Miecze, na przykład, były dość lekkie, topory może i cięższe, ale nadal na tyle lekkie, żeby nimi swobodnie walczyć. Inna sprawa, że podstawowym orężem wikinga był miecz właśnie.
Tak Ci się wydaje, że to wszystko było lekkie. Mówisz zbroja z cienkiej blachy wcale ciężka nie jest. Wczoraj przywieźli mi blachę na garaż. 4 arkusze blachy 2,5m x 3,5m i ciężkie jak jasny fiks.
Miecz niby ważył te 1,8 kg. Weź sobie konkretną 2 kg encyklopedie i potrzymaj ją chwilę w jednej ręce, to zobaczysz jakie to "lekkie", a topory to już nie będę wspominał. Miałem w klasie koleżankę, której sąsiad był właśnie w jakiejś takiej grupie "wikingów" i zaprosiła go raz na historię w I klasie liceum. Jak przyniosła to jego uzbrojenie to to całe pieprzenie, że to nic specjalnego nie było. Można było o kant dupy rozbić. Bo normalny człowiek, bez treningu to by się w tym po kilku minutach zmachał.