Religie wschodu mnie w ogóle nie ciekawią, bo to nie moje klimaty. Rzygam mitologią grecką, gdzie każdy rżnie się z każdym - weźmy na ten przykład Persefonę, córkę Zeusa i Demeter. Oboje byli rodzeństwem i owa Persefona zostaje oddana za żonę Hadesowi... który jest bratem Zeusa i Demeter. No kurwa :/
Generalnie z tymi kulturami nie mam nic wspólnego, nic mnie z nimi nie łączy, dlatego niejako zamykam się na nie - w dupie mam, co znaczy krzyż Ankh.