Nifuś ale ty się plączesz w zeznaniach przecież kiedyś mówiłeś że nie jadasz śniadań ;o
Raz zjem, raz nie zjem.
Ja nawet na Sylwestra nie rzygałem i nie miałem kaca. A co dopiero w tygodniu.
Teraz też nie rzygałem. Ale powiem Ci, solenizant dotrwał do 22.00. Potem już go tylko nosiliśmy od tarasu, gdzie wietrzał i rzygał, do posłania, gdzie spał. Generalnie, dwie godziny chłopak żył, a potem trup. Muszę go potem zapytać, ile z całej osiemnastki pamięta.