Taką koncepcję Wampirków stworzył Gucio. Jedyne co by pomogło, stawiajać twoja radę na najwyższym miejscu, byłby kompletny restart organizacji. Do czasów zaraz po wyspie Marant i tych jak przenieśliśmy się na wyspę Valfden. Dalej bylibyśmy "mhrocznymi" hrabiami, dumnymi i patrzącymi na wszystkich z góry. Coś w stylu Dragosaniego. A nie zamaskowanymi samotnymi łowcami, do których nikt się nie chce odezwać na wspólnej wyprawie. Gucio zrobił fajną koncepcję, ale jednak taką, która w naszych realiach ledwo co się sprawdza, jest nas za mało. Nawet kiedyś gdy byłem w Mrocznym Pakcie, byliśmy otwarci na towarzystwo bardziej. A byliśmy zUymi Nekrusami, gdzie Canis jadł sobie ludzki mózg i wskrzeszaliśmy dla zabawy innych graczy. Gra powinna być wspólna, skoro gramy w multiplayerze. A pbf w singlu strasznie nuży.
A nie wydaje Ci się, że to właśnie patrzenie na wszystkich z góry was zgubiło? Bo kto za przeproszeniem będzie chciał współpracować z jakimś nadętym bufonem, jeżeli w każdej jego wypowiedzi wyczuwał będę niechęć do mnie i zwykły rasizm. Bo wampiry to rasiści do potęgi.
Gunsesowa koncepcja sprawdziłaby się tylko w jednym miejscu. Gdyby gra nazywała się Nosferatu a nie Marant. Jeśli wszyscy byliby wampirami to spoko, można by się tak odcinać, a w takim wypadku kilka osób nazwało was po prostu sektą. Sam swego czasu miałem zostać wampirem, ale to co teraz zaszło to jak dla mnie przekracza normy o 110%.