Tereny Valfden > Dział Wypraw

Odp: II wyprawa na wyspę Goofy'ego

<< < (42/47) > >>

Canis:
leżące, ułożone na tronie ciało wampira Victora, całkowicie zeschnięte i zszarzałe. Zobaczyłeś, ze jest za nim już pojemnik z krwią. na krawędzi stoi złoty, ozdobny kielich.

- to zwierzęca krew, Szaman znalazł, miał pochowane w pracowni, gdybyś wiedział jakie zioła ma. uwarzył dwie mikstury uległości 0,5 l . trzeba będzie je podać do wypicia Victorowi jedną i jedną szamanowi, Victorowi wraz z krwią zwierzęca, a szamanowi zaraz po przemienieniu go w Wampira. Poradzisz sobie, czy w czymś pomóc? mikstury za pół godziny będą gotowe, szaman je ostudzi i ci położy, po czym będzie czekał na rozwój wydarzeń, oporu stawiał nie będzie, po przemianie moje zaklęcie przestanie działać, także szybko podaj mu miksturę, żeby nie zdążył skojarzyć co to jest... Jakieś pytania? Trzeba ci czegoś?

Gunses:
- Masz może trumnę lub sarkofag tego Vickota? Często są tam ukryte specjalne narzedzia, pomagające w przemianie. A co do Viktora i mikstury uległości. Podam ją po wstępnym obudzeniu. Podanie jej od razu skutkowało by czyms w rodzaju wylania wody na pergamin. Nie martw się, wybudzałem już wielokrotnie, będzie dobrze. Trumna by się przydała...

Canis:
- Gunsesie, ja wiem co mówię, jeżeli nie zrobisz tego zaraz na początku, to jego mózg zacznie poprawnie funkcjonować a w efekcie przeciwstawi się działaniu mikstury, szaman zanim otrząśnie się po ugryzieniu, minie około dwóch minut, ze stanu w jakim był podczas zaklęcia, wtedy musisz podać mu wywar, Victorowi także prędko po ugryzieniu gdy będzie miał dostarczaną krew zwierząt... miłej pracy, ja ide bawić się w rzeźbiarstwo... gdy to zrobisz, mnie zawołaj, trzeba będzie obrać seniorów.

Powiedziałem i wyszedłem...

Gunses:
- Bywaj - rzekłem w stronę Canisa, po czym podszedłem do ciała Victora. Jego zahibernowane ciało wyglądało, na długą hibernacje - Coś koło 100 lat już śpi - rzekłem sam do siebie. Sięgnąłem po kielich, stojący na krawędzi. Zaczerpnąłem z pojemnika ze zwierzęcą krwią i znów odstawiłem. Zdejmując rękawice szeptałem coś, co nie było znane większości... Uniosłem nadgarstek do swych ust i przegryzłem żyły. Kerw rozlała się po mej dłoni, szybko przyłożyłem ranę do ust zahibernowanego Wampira. Krew zlała się na półotwarte usta Victora, przelała się do jamy gębowej potem do przełyku. Nastąpiła natychmiastowa regeneracja tkanek. Obumarłe komórki, tkanki i narządy z każdą falą wlewającej się krwi, odżywały.. Cofnąłem dłoń. Zacisnąłem druga na nadgarstku, przytrzymałem. Chwilę później, upiłem połowie kielicha krwi zwierzęcej, aby się zregenerować. W między czasie Szaman ostudził mikstury i postawił je nieopodal mnie, po czym stanął jak słup. Zwinnie otworzyłem jedną z nich i wlałem zawartość do półpełnego kielicha. Energicznie zamieszałem i wlałem w usta Victora, które były już lekko różowe. Następnie nabrałem kolejny kielich krwi i znów podałem Victorowi. Powtórzyłem tą czynność jeszcze raz. Wampir otrzymał około 3,5 litra krwi. Wystarczy na wzbudzenie, a potem poda się mu jeszcze ze dwa litry....

Wykorzystałem 1 miksturę uległości 0.5l

Canis:
Victor powoli otworzył oczy, zaczął ruszać twarzą, potem palcami... po czym zaczął ochryple i powoli mówić...
- Cześć... A ty to kto?... No... a ja to kto? Dziwne miejsce... nie uważasz? Mieszkasz tu?


Przeszedłem do skarbca podziemi, gdzie hałdy srebra leżą, wydobyte za czasów ery wampirów na tej ziemi. wziąłem 50 bryłek srebra i przeszedłem bezpośrednio do zamkniętej pracowni Szamana. Wyjąłem z szafki palnik i młot, podszedłem do kowadła stojącego w sali i zacząłem kuć...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej