Tereny Valfden > Dział Wypraw
Odp: II wyprawa na wyspę Goofy'ego
Gunses:
//Nie wiedziałem Canis, że znasz kowalstwo. Dobrze wiedzieć ;]
- Jestem Gunses Cadacus, Wampir, Władca Wampirów na Valfden. Ty jesteś Victor, też Wampir i sługa Canisa. Jeśli cię to interesuje... - rzekłem nie zwracając uwagi na Victora, zacząłem czyścić kielich. Następnie znów nagryzłem swoje żyły, a krew wylała się do kielicha. Tak jak poprzednio zatrzymałem krwawienie dłonią, podszedłem do Szamana i wbiłem mu kły w tętnice szyjną. Po kilku łykach, podałem mu kielich do ust, uprzednio zaciskając mu nos, aby otorzył usta. Wlałem swoją krew i czekałem aż połknie. Zaraz po tym wlałem w jego jamę gębową miksturę uległości. Gdy już wsyztsko przełknął byłem świadomy, że udał się plan Canisa.
- Canisie! - zawołałem - Victor wybudzony, a Szaman przeszedł przemiane!
Canis:
Nie muszę znać kowalstwa, żeby uderzyć młotkiem w bryłkę srebra.
A sobie wołaj... zajęty jestem... pomyślałem i dalej uderzałem młotkiem w bryłki formując z nich okrągłe płyty, z każdej bryłki powstała jedna niewielka zaokrąglona płytka. kolejno włożyłem rozgrzane płyty do kubła z wodą studząc je. gdy wszystkie do wody włożyłem, teleportowałem się na zewnątrz z jednym w wiader i łopatą. teleportowałem się na wybrzeże wyspy i zacząłem zbierać łopatą piasek do 10 Kilogramowego wiadra. Gdy było pełne teleportowałem się ponownie do pracowni...
Gunses:
Podszedłem do wazy wypełnionej zwierzęcą krwią. Wypiłem kilka łyków, aby zregenerować całkowicie swe ciało i ubytki krwi, po czy, nabrałem kielichem i podałem Victorowi. Zmusiłęm go do wypicia i połknięcia. Wampi był już w pełni sprawny.
Canis:
otworzyłem szafki, zdjąłem pajęczyny w fiolek, oczyściłem z kurzu i szukałem konkretnych rzeczy. znalazłem we flakoniku proszek Yulung-Vi, wziąłem i wsypałem do miski. znalazłem wyciąg z mlecza polnego, wlałem 0,1 l do miski, po czym znalazłem wyciąg z drzewa Vi. również 0,1 wlałem do miski, po czym zacząłem mieszać ciecze wraz z proszkiem, po kilku minutach mieszania zrobiła się z tego gęsta, klejąca substancja. powoli łączyłem ze sobą po 10 płytek nakładając substancję na ich krawędzie... tak połączyłem wszystkie 50 płytek w 5 dziwnych przedmiotów... przybliżyłem do siebie wiadro z piaskiem...
Gunses:
- Szła dzieweczka do laseczka, do zielonego, ha ha ho, do zielonego, ha ha ho, do zieloooonegooo...! - wrzeszczałem swym urzekającym głosem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej