Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po topór
Hagnar Wildschwein:
Skierowałem łódź ku środkowej skale (chyba, że jest szczelnie otoczona to do najbliższej).
Canis:
płyniecie i płyniecie... (500 metrów do przepłynięcia). im jesteście dalej od brzegu, tym fale coraz bardziej napierają na łódź, zaczyna dobiegać was swąd stęchlizny i zgnilizny...
Hagnar Wildschwein:
-A cóż to przypływ? Chyba jaki rybak za dużo ryb nałowił i mu gniją- oszukiwał sam siebie krasnolud ciągle walcząc z żywiołem i parł łodzią w kierunku skał.
Canis:
- ja myślę, że to potwór morski, znaczy się, legendy mówią, ze te dziewięć szczytów to miejsce okropieństw, i ponoć bogowie zesłali stróża, co ma chronić miejsce przed ponownymi takimi zdarzeniami, ale taka miejscowa legenda...
gdy spojrzałeś za burtę, zobaczyłeś jak delikatnie srebrzysty ogon wyłonił się, by ponownie schować się w morzu...
- Coś się stało?
zaczynaliście już pomału dopływać.
Hagnar Wildschwein:
-Nic się nie stało...Nic... E tam, bujdy pewno jakie. Przerośnięty jaki pewnie jaki obiad jeszcze nie usmażony, a nie potwór.- rzekł krasnolud
-Wiosłujmy dalej, bo mi zbrzydła ta morska podróż.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej