Tereny Valfden > Dział Wypraw
Niepokorny Współpracownik
Dee'mon:
BalloorT zrobił krok do środka podszedł do dziecka i wyją miecz
- Podoba ci się prawda?- Wojownik podniósł głowę- Chyba by pani nie chciała żeby komuś się stało coś złego niech pani nie utrudnia mi zadania i powie mi gdzie jest pani mąż.
Grison:
- Matias... - powiedziała cicho kobieta wyciągając rękę w kierunku dziecka. Nie, proszę nic mu nie robić. Ja, ja... <kaszel> Tobiasz mówił, że ktoś może przyjść i go szukać. Bogowie! W co on się znowu wpakował? - rzekła gdy po policzkach popłynęły łzy. Nie wiem gdzie jest, naprawdę. Wolał mi nie mówić. Powiedział tylko coś o jakiejś pracy, interesie... Miał przynieść pieniądze, dla nas... Dla dziecka - ciągnęła. Kobieta widząc iż tłumaczenia nie robią na Oteriańczyku wrażenia zrobiła głęboki wdech po czym powiedziała już spokojniejszym tonem:
- Jest taki człowiek... Lars. Mieszka cztery domy... <kaszel> Cztery domy za naszym. Ma tam jakąś domową kuźnię. Wyrabia narzędzia i broń. Przed wyjściem Tobiasz widział się z nim. Przynajmniej tak mi powiedział. Powiedziałam, co wiedziałam. Proszę nie robić krzywdy ani mi ani mojemu dziecku...
Dee'mon:
BalloorT schował miecz odwrócił się i wyszedł. Było już ciemno jednak z łatwością można było odnaleźć kuźnie po charakterystycznym symbolu nad drzwiami. Oteriańczyk załomotał w drzwi.
Grison:
Rozległ się dźwięk uderzania metalem o metal dobiegający z pomieszczenia.
- Wejść! - krzyknął ktoś z wnętrza domu.
Dee'mon:
BalloorT wszedł do środka. Pomieszczenie, w którym się znajdował było małe na ścianach wisiały różne wytwory kowalskie. BalloorT rzekł
-Witaj. Szukam Tobiasza gdzie mogę go znaleźć?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej