Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ród Victora
Rakbar Nasard:
Wszedł do środka.
- Heshar! – wypowiedział formułę.
W prawej ręce wytworzył się pocisk [Heshar - Runę Ognia], dzięki któremu Mebo zapalił pochodnię. Po chwili Kula Ognia zniknęła.
Powoli idąc schodami do góry, przyglądał się ścianom w poszukiwaniu pułapki.
Canis:
Idąc w górę doszedłeś do końca drogi, i zobaczyłeś wejście w bok, zauważyłeś już z oddali stojące biurko na środku okrągłego pomieszczenia, na krześle w nienaturalnej pozycji leży ciało, ciało jest wyschnięte, i szarawe, widzisz przy ścianie pułki, a na nich poukładane książki...
Rakbar Nasard:
Ikraaz powoli podchodzi z pochodnia w ręku do tajemniczej postaci przy biurku. Po dojściu przeszukuje mebel i istotę siedzącą.
Canis:
Postać ma otwarte usta w nienaturalnym wygięciu, skóra jest całkowicie wyschnięta, mięśnie zanikły ciało jest jakby idealnie zakonserwowane, wysuszone.
Prawa dłoń spoczywa na pulpicie biurka przytrzymując pewną książkę. Reszta ciała spoczywa zawieszona miedzy krzesłem a biurkiem...
Odsunięta ręka z księgi ukazuje złoty napis wyryty na tyle książki.
Jedynie najbardziej nieposkromione umysły ośmielą się spojrzeć na zawarte tu złowrogie myśli i zakazane tajemnice. Karty tej spaczonej księgi zapisano mądrościami pełnymi grozy, szkodliwymi ideami oraz przedstawieniami najwstrętniejszych stworzeń, rytuałów i praktyk. Zło przenika każde słowo i obraz utrwalony w tym dziele. - Orkus, nieumarły
Rakbar Nasard:
- Ach, mój drogi, co tam trzymasz? No pokaż…
Wyrwał z ręki nieboszczyka księgę i otwarł ją.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej