Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ród Victora
Canis:
Zobaczyłeś zawinięte w szmaty okulary, z różnokolorowymi szkiełkami, z możliwością przesuwania odpowiednich szkiełek... szkiełka są, przezroczyste, przezroczysto czerwone i przezroczysto zielone...
Rakbar Nasard:
- W cegle okulary… co najmniej dziwne – stwierdził.
Podniósł i założył okulary. Rozciągnął szmatkę w powietrzu, a po chwili zaczął obserwować materiał i okolice, zmieniając ustawienia szkiełek…
Canis:
Spoglądając przez wszystkie szkiełka widziałeś dziwne napisy, których nie byleś w stanie odczytać, ba, nie przypominały ci żadnej znanej ci kaligrafii.
Gdy spoglądałeś przez oba czerwone, ujrzałeś schemat drzwi, wszystkie płaszczyzny. gdy spoglądałeś na drzwi widziane od frontu, tak jak ty je dotąd widziałeś, ujrzałeś w środku okrąg wyraźnie odznaczający się.
Gdy spojrzałeś wyłącznie zielonym szkiełkiem ten okrąg powiększył się, a ty zobaczyłeś schemat dwóch okrągłych płytek jak gdyby mających zasklepić dziurę. przestrzeń miedzy nimi była pomalowana na czarno.
Rakbar Nasard:
Po chwili zdjął okulary z twarzy. Otarł czoło z potu i ruszył ku metalowej bramie…
Gdy doszedł przyglądał się nieco drzwiom. Wyjął po chwili strzałę z kołczanu i wystrzelił z odległości kilkudziesięciu metrów, prosto kółka [Walka łukiem V, Celny Strzał].
- Otwórzcie się, do chuja pana!
Canis:
Strzała trafiła w koło, to z kolei zgniotło substancję do drugiego kulka będącego częścią bramy, substancja zgnieciona wywołała wybuch, który rozwalił całą bramę odsłaniając całe wejście do wieży prowadzące spiralnie schodami w górę... na ścianach przymocowane pochodnie, oczywiście zgaszone...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej