Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Wpadki w Gothicu
Melkor:
Gdy pierwszy raz zwiedzałem Górniczą Dolinę w Gothic'u 2 (bo od tej części zacząłem) poszedłem sobie na Zamek. Wchodzę na mury i się rozglądam (dodam, że widoczność mam ustawioną na 300%) i widzę górę do której można podejść, więc sobie wyszedłem z Zamku i idę. Pierwszy ork szaman na drodze pokonany jak i reszta (z trudem). Gdy tak sobie stałem przy tej górze to zobaczyłem, że jest droga na szczyt góry, więc sobie tą drogą poszedłem. Tak sobie zwiedzam i nagle Ognisty Golem. Nie pozostało mi nic innego niż zabić go kodem bo koniecznie chciałem się dostać do tej góry, w ten sam sposób załatwiłem jaszczuroczłeki.Gdy byłem na znacznej wysokości uświadomiłem sobie, że to wulkan i tak się zastanawiałem czy mi nie wybuchnie pod nogami. Idę dalej i widzę kolejne "ofiary" kodów, idąc jeszcze dalej zobaczyłem małe zejście. No to ja zadowolony, że wulkan jeszcze istnieje idę do środka i nagle pan Fheomathar przywitał mnie swych oddechem. Pomyślałem sobie tylko " ja pier****, smok!!!!" i nawet nie próbowałem żadnych kodów tylko zwiewałem i się oglądałem czy za mną nie leci aż w końcu sobie spadłem z tej miłej górki.
Ankh-Morpork:
Pamiętam, że kiedy pierwszy raz grałem w G2 ( a ciekaw byłem wszystkiego) poszedłem sobie zwiedzic lasek przy korinis.Miałem chyba ubranie farmera, więc był troche strach, ale co mi szkodzi, a zapomniałem zapisać!!! Ide, az tu ork elita wyskoczyl, ja panika, miecz wyjmuje, próbuje pokonać... oczywiście nie udało sie . A nie zapisałem, więc troche złości byłe, ale to początek dopiero gry. W G1, kiedy miałem pierwsze spotkanie z gra, nie potrafiłem dotrzec na bagna, a chciałem tam dojść. Szedłem przez las, ścierwojady pokonuje( byłem cieniem) aż tu wyskakuje cieniostwór. Nie wiedziałem co to jest, bo nie widziałem na oczy tego, więc sobie mysle, ze moze tylko wygląda strasznie, może jest słaby. BARDZO sie pomyliłem . Natomiast w G3 wpadek większych nie mialem, bo sobie zapamietywałem, aby zapisywac często. Ale raz sie tak przytrafiło, iz jakos nie zapisywałem przez pół godzinki, co u mnie to strasznie duzo. Ide, wyskakuje potwór ( byłem buntownikiem, mosiadałem ciężką zbroje) byłem łucznikiem, ale miałem jakis lipny, nazwy nie pamiętam. Strzeliłem, trafiłem, mało odebrało, on idzie, ja przerażony, myslałem, że to tylko takie wielkie , aby gracza przestraszyc. Niestety nie wygrałem, a było blisko, no ale tak sie zdaża... .
pzdr.-Ankh-Morpork
Przenies:
Grając w GI zrobiłem zadanie dla ÂŚwistka z mieczem oddałem mu go usiadł i po chwili się na mnie rzucił Jezu ale speeda miałem normalnie wiałem aż się za mną kurzyło... innym razem grając w GI biłem Wrzoda aż zaczął uciekać zostawiłem go w spokoju a po godzinie zorientowałem sie że wrzud cały czas ucieka i tak uciekał po obozie do końca gry :P
laskos:
A weźcie mi nic nie mówcie o save`ach...
Grałem w G2, zapisałem gre, komp sie wiesza, więc naturalnie - reset. Wchodze znowu do gry, wczytaj, enter, ładowanko do 3/4 i błąd! "Cannot render file "Costam costam_Orcaxe_03.XXX""
Myslałem ze mnie za przeproszeniem szlag trafi... A juz miałem ostry stan gry....
Innym razem grałem w G1, byłem w fortecy u Lestera i nagle matka cos chce. Ja wkurzony wstaje od kompa, ide do niej, 15-20 min. mnie nie ma przy kompie, a moja ukochana siostrzyczka rozpierdzielila mi stan gry zwieszajac kompa. Bosh.... juz nawet nie chce nic mowic....
kuczaja:
Moja największa wpadka to że zabił mnie kretoszczur na mostku w GI, a to dlatego że nie zrozumiałem jak się atakuje, i zanim załapałem o co chodzi zdążył mnie zabic. Co za wstyd, zabił mnie nędzny kretoszczur!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej