Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat

Evanger

<< < (2/3) > >>

Roger:
Wielkie dzieki za to, ze jako pierwszy skomentowales to opowiadanie. Co do zastrzezen, wiem o tym i staram sie jak moge, by tego unknac, jednak czasami nie moge inaczej. Czytam wiele razy przez wrzuceniem i elimnuje wiekszosc bledow, jako ze nie mam zadnego dobrego korektora. Niektore po prostu gubia mi sie, w szeregach innych wyrazow i efekt, nie jest zadowalajacy.

A i na blogu z tym opowiadaniem, dalem opis postaci, ich zdjecia i obrazy z wydarzen, ktore byly, lub beda. Zachecam do komentowania rowniez tych zdjec.

Legolas:
Opowiadanie jest ciekawe. Tylko początek coś taki dziwny  :unsure: Bo najpierw idzie z jakimś starcem potem ktoś zabija starucha a potem to już jakby w ogóle inna część historii. Rozwaliło mnie w twoim ostatnim pojście "Elooooo! Jestem Lindsay Lohan, wpuśćcie mnie" :D:D:D:D:D:D

Roger:
Dzieki za pozytywne komentki. Teraz komentujcie to:  &lt;_&lt;






- Granroku, czy twoje plany są...?
- Oczywiście, Kapitanię Leres! Orkowie, mają ponad 5 milionów więcej wojowników, niż ludzie. Gubernator i Sędzia nie żyją, a ich śmierć została zatuszowaną słowami ''Pojechali z korpusem dyplomatycznym, na południe''. Pozatym, gobliny doniosły mi, o pewnej kolonii na skałach, Lasu Orków. Tam ukrywają się ÂŁowcy Nagrod i ci wszyscy ludzie, których domy i warsztaty zostały porzucone. Oni tworzą im, fałszywa wizję świata, który chcą stworzyć u siebie.
- Ale dlaczego musimy się ich pozbyć? Ja jestem teraz tymczasowym zarządca Imperium, dlatego mam raporty o stanie majątkowym tych ziem! Farmy zostały porzucone, karczmy spalone, warsztaty wykupione przez bogatych, tylko że względu na podatki i wie Pan co?! Nasza gospodarka, ucierpiała na tym, jak wojna między goblinami i Normandami, u obu stron! I jeszcze mamy zabić ludzi, którzy mogą tam wrócić i to naprawić? Nikt nie zacznie tam pracować!
- Sprecyzuj.
- Nie ma zboża! Młyny zaprzestały pracę przez to, podobnie jak piekarze! Warzywa, mięso, mleko, wełna, to wszystko znika ze straganów! Farm nie ma już koło miasta! Bydło i uprawy zniknęły, nawet narzędzia zniknęły! Musieliśmy ZA DARMO dać całemu miastu, zapasy wody i jedzenia na miesiąc, z prywatnych zapasów ratusza! Utrzymujemy się na rybach i dostawach z innych miast!
- Coś jeszcze, bo ja tu narazie widzę tylko kryzys w gospodarce miasta i jego ziem. Nic innego - odparł, wciąż spokojny Granrok.
- Przez t, że karczmy na drogach zniknęły, podróżni i kupcy nie mają się gdzie zatrzymywać, podatku za wynajęte ziemię nikt nie płaci, a my tracimy kasę, którą zyskiwaliśmy, gdy kupowali od nas jedzenia czy piwo do karczmy! - wykrzyczał już czerwony, Kapitan Leres.
- A jak z innymi sprawami, poza finansami?
- No właśnie... MKWM, (Międzynarodowa Konferencją Wodzów Miast) nie odbyła się ostatnio w mieście. Budynki organiazcji stoją puste. Orkowie, golbiny, elfy, krasnoludy, taureny, krasnoludy chaosu, nieumarli, mroczne elfy, trolle, centaury, duchy, olbrzymy, wampiry, wilkołaki, mieli się zjawiać z delegacjami na spotkanie już 3 dni temu! APL zniknęło. Ludzie podejrzewają, że te morderstwa to początek wojny. A co najgorsze, Królewska Galera, została zatopioną przez piratów! Najpotężniejszy i największy z okrętów świata, jest wrakiem!
- Spokojnie. Niedługo Władca Mroku, obudzi się, a wtedy zapanuję lad i porządek... A nasze posągi, staną na ulicach wszystkich miast i osad! - roześmiał się na całą kryptę, Granrok.


***


Xerom, rozejrzał się. Jego czujny wzrok, zatrzymał się na delegacji krasnoludów, która siedziała w jednej z karczm, Yvallu. Zauważył ich pierwszy, ponieważ w tej karczmie, spędzał całe dnie, a od ostatniego wyjścia z niej, mineły 3 dni.
- Orgot, jaką mamy pewność, że Leres nas wysłucha? - powiedział jeden ze strażników, swojemu przywódcy.
- Napewno chcę się dowiedzieć, co zmusiło wszystkie rasy, do wzięcia udziału w wyścigu zbrojeń i czemu tutaj nie przybyli. Pozatym, jesteśmy najpotężniejszymi sojusznikami, jakich można mieć! Bez nas, nie dostaliby prochu, armat, nowych wynalazków, wsparcia wojskowego na granicach z nieumarłymi i wszystkiemu innemu, co nam zawdzięczają - odparł Orgot, trzymając w dłoniach swój ogromny, dwuręczny topór i odrzucając w tył, swoją długa brązową brodę, w której były zaplecione, dwa warkoczę.
- Ale co z innymi informacjami? Mamy im je przekazać? Teraz, kiedy nie wiadomo komu ufać? - odezwał się, krasnoludzki mag.
- A czemu nie? APL, należy do Imperium i mają prawo wiedzieć, gdzie oni są i co robią. Co z resztą? Ehh, to dotyczy bezpośrednio ich!
- Chyba mam pewien pomysł! - odezwał się znowu, mag - Przekażemy im to, w ten sposób, jak Khazdarowi!
- Mówisz o... - zaczął Orgot, jednak nigdy się tego nie dowiedział.
Drzwi karczmy, uderzyły z hukiem o ścianę, a do środka wszedł Kapitan Leres, odziany tylko w zwykłe, niebieskie ubranie. Założył jedynie pelerynę z herbem Imperium, by była pewność kim jest.
- Orgot, jak śmiałeś wejść do miasta, nie czekając najpierw na pozwolenie?! - wykrzyknął, a krasnoludowie, wymierzyli nabite strzelby, w jego i jego ludzi.
- Trwa to dwa dni, a my nie mamy na to czasu. Pozatym, informację które ze sobą przywozimy, powinieneś usłyszeć natychmiast!
- Dobra, WSZYSCY WYNOCHA! - krzyknął znowu, Leres, a krasnoludy, jego ludzie, Xerom i pijący, wyszli z karczmy, przylegając uszy do ścian i okien.
- ... a delegację mrocznych elfów, wzięto jako zakładników - doszedł do nich, stłumiony głos krasnoluda.
- Jesteś pewien? To by wiele wyjaśniało, jednak to by nie było pocieszające. Jak już wiesz, Granrok pomaga, Ethardowi. I to mnie właśnie zdziwiło! Jak może, jednocześnie pomagać mu, tym samym probując wskrzesić Władce Mroku? Czarnoksiężnicy wszystkich ras, już odprawiają rytułał. Zostało nam niewiele czasu...
- Na co czekamy? Weź wszystkich wiernych tobie ludzi i każdego wiernego Rashakowi z miasta, który jest zdolny do walki. Elfy i większość moich wojaków, stoi już przed Nieskończonymi Schodami. Zaatakujmy Ratusz i wejdźmy przez niego, do krypty! - wywarczal Orgot, chwytając topór.
- To nie takie proste. Przy ratuszu, stoi ponad setka elitarnych rycerzy, a tajne przejście z Ratusza, zostało zawalone. Jedyne wejście to Grobowce Nekromantów. Znajdują się na starym cmentarzu w lesie, poza miastem. To przeklęte miejsce. Nie zdążymy na czas - wyjaśnił Kapitan.
- Co możemy zrobić?
- Nikt nie ujawni się odrazu! Wilkołaki, wampiry, orkowie, taureny, gobliny, trolle, nieumarli, duchy, olbrzymy, demony... Oni wszyscy są wciąż poza kontynentem, a jeżeli jacyś tu stacjonują, to nieliczne grupy zwiadowcze! W parę minut, byśmy ich zlikwidowali z murów.
- Ile może potrwać żebranie sił? - spytał krasnoludzki dyplomata.
- Parę miesięcy, może rok, jeżeli chcą zebrać większe siły. Wkoncu, ludzie, krasnoludy i elfy, to nie jedyne rasy, które są w Sojuszu, więc nie chcą się napatoczyć, na armię, która przewyższa ich siły!
- Kto jest twoim najlepszym człowiekiem?
- Olbrzym Gwardzista. Przebywa teraz z ludźmi, którzy miłują pokój, dobro i Boga Rashaka. A o co ci chodzi?
- Wygońmy ludzi Granroka z miasta. Załatwmy tym ludziom co mówisz, azyl i ochronę w mieście. Wtedy zwołajmy Naradę Sojuszu - szepnął Orgot, zwalając Leresa z krzesła.
- Były tylko dwie takie Narady w ciągu ostatnich pięciu er! Jesteś pewien?
- Tak! Zwołajmy na Naradę, starych przyjaciół, krasnoludy, elfy, centaury, dobre duchy, ludzi lasu, ÂŁowców Orków, paru co nam pomagali w przeszłości czyli Normandów, barbarzyńców, najemników i korsarzy. Przydałyby się też dobre wampiry i wilkołaki, dobrzy orkowie, magowie ognia, wody, błyskawic, powietrza, druidzi, gońcy leśni, stwory z lasów.
- To wystarczy?
- Nie! Ci z nich, którzy się zgodzą, przyjdą ze wszystkimi swoimi ludźmi do miasta. Zmieścimy jeszcze parę milinonow. WTEDY WYBIEZEMY PARU POSÂŁAÑCÓW, KAÂŻDEJ Z RAS, KTÓRZY POSZLIBY Z MISJÂĄ DYPLOMATYCZNÂĄ DO MROCZNYCH ELFÓW, KRASNOLUDÓW CHAOSU, LUDZI DÂŻUNGLI, WIKINGÓW I WSZYSTKICH, KTÓRZY SÂĄ NEUTRALNI! ZANIM NASTANIE BITWA, NIECH PRZYJDÂĄ Z TYMI, KTÓRYCH NAMÓWIÂĄ I STANIEMY DO WALKI!
- W tym czasie, każe wysłać 2 miliony rycerzy na całe Królestwo Ludzi. Niech przyciągną siłą, czy pokojem, wszystkich ludzi, jacy zostali po dobrej stronię. Będą stacjonować w mieście i koło niego w obozach, podobnie jak sojusznicy. Niech wezmą ze sobą zapasy żywności, broni, prochu, narzędzi, budulca i to co się da z miast, osad i wiosek. Stworzymy Yvall, który pomieści prawię miliard stworzeń. Tylko tu, ludzie zamieszkaja z całego Imperium.
- Tak! A i czy ten mag, który tu siedział... To nie był Xerom, najpotężniejszy Mag ÂŻywiołów? Ten co żyje już prawię 600 lat?
- A rzeczywiście, nie poznałem... - mruknął Leres, a Xerom uśmiechnął się, kątem ust.
- Leres, ty masz te swoje 284 lat, ale nie znasz go dłużej niż ja. Parę sekund i już będzie stał, koło tego Gwardzisty.
- Xerom, wydzimy twoje ucho w oknie, przyjdź tu i powiedz tym kretynom, by stanęli lepiej na straży! - krzyknął krasnolud, a mag wszedł do karczmy, dając wcześniej wiadomość, kretynom.
- Słyszałeś wszystko, gotowy?
- Tak - odpowiedział krótko i teleportował się do koloni.

Altair:
Zatem powiem szczerze - no nie przeczytałem całego ale czytałem sporymi kawałkami, jednak nie dla samego zaspokojenia mojego głodu twojej twórczości, ale by ocenić twoje dzieło.

Więc zacznę od rzeczy które mnie co najmniej śmieszą.

--- Cytuj ---- Kto jest twoim najlepszym człowiekiem?
- Olbrzym Gwardzista. Przebywa teraz z ludźmi(...)
--- Koniec cytatu ---
No przeczytaj i sam oceń jak to brzmi? Najlepszy człowiek - olbrzym gwardzista który przebywa z ludźmi? Wiem, że w takim kontekście wyrażenie "najlepszy człowiek" oznacza najlepszego żołnierza no ale mimo wszystko śmiesznie brzmi. Poza tym - nazwy "Olbrzym gwardzista", "elficki wojownik/mag", "krasnolud woj" to przypomina napisy nad głowami stworów które tłuczemy tuzinami w grach komputerowych.

Ze strony gramatycznej - chyba najlepszym podsumowaniem będzie ostatnie zdanie.

--- Cytuj ---Tam rycerze, przejęli parę lodzi, by dostać się na pobliskie wypsy, czyli ich magazyny - wyjaśnił im plan, Leres.
--- Koniec cytatu ---
Domyślasz się o co mi chodzi? No ale powiem ci. Chodzi mi o to, że ciskasz przecinkami gdzie popadnie. Czy troszkę wcześniej:

--- Cytuj ---- Nie, ponieważ jesteśmy ambasadorami, tutaj mieszkamy albo jesteśmy wyrzutkami. Duża cześć z nas teraz, nie może się wydostać z tych ziem. Niewiele ras, wie o naszej sytuacji - odpowiedział Mag Wody.
--- Koniec cytatu ---
Oprócz przecinków, które stanowczo utrudniają płynne czytanie i ogólnie zaburzają estetykę pracy (i mówię to naprawdę poważnie - ten nadmiar przecinków potwornie razi i może diametralnie zaważyć na ocenie dzieła). Tak jak w powyższym zdaniu "duża cześć z nas teraz", no cóż wiele zdań tak brzmi po prostu - jak bełkot. Musisz popracować nad składnią. No i jeszcze jedna sprawa, robisz także za dużo ogonków, tj. (nie będę cytował całych zdań) np. słowa: "kapitanię", "morzę", "mięli". To także stanowczo wpływa na jakość pracy. Więc oprócz tego - czytelnik gubi się kiedy wyliczasz szczegóły armii - tylu magów, tylu takich, tylu innych, tylu tak uzbrojonych tylu inaczej uzbrojonych. Takie szczegóły techniczne to mogą być pomocne dla fana serii Total War, ale czytelnik łatwo się w nich gubi. Znów postacie są takie... bez oblicza, bez charakteru. Właściwie każdą z nich różnią tylko imiona, nie możemy poznać ich charakterów. Historia żywcem wyszarpana z wszelakich opowiadań fantasy. A to:

--- Cytuj ---Stało tam już wiele osobistości, a na nasze szczęście, Grom ich zliczył:
- Król Krasnoludów z setką wojów.
- Król i Królowa elfów.
- Leres.
- Raven z innymi Krukami, których to miejsce, było siedzibą.
- Magowie Ognia, Wody, Błyskawic, Powietrza.
- Druidzi.
- Centaury.
- Duchy.

--- Koniec cytatu ---
Co to ma być? Raport z frontu czy fragment opowiadania? Powinieneś wiedzieć, że takie teksty umieszcza się w formie ciągłej, opisując może trochę poszczególne elementy. Poza tym, jak wspomniałem wyżej - za dużo niepotrzebnych szczegółów. Jeszcze ten żart z Lindsay Lohan... Ech po prostu poniżej poziomu, wiedz jednak, że nie jesteś jedyną osobą na świecie która oglądała świetny występ Jeffa Dunhama i Ahmeda Martwego Terrorysty, skoro już masz żartować, to spróbuj, by wyszło śmiesznie lub przynajmniej nie zżynaj.

No cóż słowem podsumowania - z opowiadania (przepraszam za rym) wyszła mieszanka opisu gry strategicznej ze sztampowym i pospolitym światem fantasy, w której czytelnik gubi się i zaraz zapomina ile to było gwardzistów a ilu wojów. Choć i słowo 'opowiadanie' jest dosyć śmiałe, gdyż ilość dialogów w tekście zakrawa bardzo mocno pod dramat (również o tym pamiętaj). Oceny końcowej nie dam, bo ocenianie dzieła nie polega na napisaniu cyferki od 1 do 10, a na jego dogłębnej analizie, którą mam nadzieje przeprowadziłem. Mam również nadzieję, że moja krytyka wiele poprawi twój styl pisania i da ci do myślenia, a tymczasem zapraszam do przeczytania mojego, hohoho... starego opowiadania pod tytułem "Królestwo niebieskie" gdzieś w dziale twórczość. Linka nie dam bo nie mam i nie chce mi sie szukać :).


PS: A bylbym zapomniał, w dziełach literackich liczebniki piszemy słownie, tj. nie "20 rycerzy", a "dwudziestu rycerzy". Pamiętaj o tym.

PS2: 999 post :)

Kozłow:
UPRASZA SIÊ SERDECZNIE PAÑSTWO MODOSTWO I ADMINISTRATORSTWO O NIE £¡CZENIE MOICH POSTÓW. ARGUMENTUJÊ TO TYM, ¯E £ATWIEJ BÊDZIE CZYTAÆ OCENY KOLEJNYCH CZʦCI, ZAMIESZCZANYCH PRZEZ PANA ROGERA.

Dziwnie pan Roger poumieszczał te opowiadanka, także ocenię je wg. wzoru: "Post 1, Post 2, Post 3" itd.

POST 1
Zacznijmy więc odnośnie postu 1.


--- Cytuj ---Moze to wyglada kulawo, jednak ocencie.
--- Koniec cytatu ---
Nigdy ale to nigdy nie zapowiada się własnych opowiadań od negacji ich "fajności".


--- Cytuj ---  Nocą drapieżcy szukają pożywienia, a gdy je zobaczą, ich oczy zwężają się w skupieniu.
--- Koniec cytatu ---
Eee.. a od kiedy to w nocy źrenice (to masz zapewne na myśli, pisząc "oczy" się zwężają? Przecież to jest odruch bezwarunkowy - rozszerzanie się źrenic w ciemności. Realizm lieżyt ^^


--- Cytuj ---krew spływała po twarzy
--- Koniec cytatu ---
Ci drapieżcy to ludzie? ^^ Bo tylko ludzie mają twarz. Potwory mogą mieć pysk/ryj/mordę (jakoś tak nie pasuje mi tu słowo "twarz").


--- Cytuj ---innemu stworu.
--- Koniec cytatu ---
Innemu roweru, Innemu człowieku? Nauczże się deklinować. Celownik - Komu? czemu? - stworowi.


--- Cytuj ---a wzork przebijał największa ciemność
--- Koniec cytatu ---
Tak szczególnie jak zwężał źrenice ^^


--- Cytuj ---Gdy był mały, dowiedział się że jest pól-wapirem, gdyż wampirem był jego dziadek.
--- Koniec cytatu ---
To był ćwierć-wampirem. Gdyby ojciec był wampirem, a matka zwykłą śmiertelniczką - wtedy by był pół-wampirem.


--- Cytuj ---Tego samego dnia poszedł na ulicę czarnej magii i odnalazł wampiry, które go uczyniły swoim.
--- Koniec cytatu ---
Owned? To już Harry Potter musiał się bardziej natrudzić.


--- Cytuj ---Straż już go nie może zatrzymać by gdzieś poszedł
[...]
Wtedy rozkazał dwudziestce najlepszych rycerzy, zamknąć go w lochach.

--- Koniec cytatu ---
...


--- Cytuj ---syn władcy Królestwa Ludzi Andgila IV
--- Koniec cytatu ---

--- Cytuj ---południe Republiki
--- Koniec cytatu ---
Tru ru ru ru ru Inspektor Gadget.


--- Cytuj ---gdzie sto tysięcy orków, zbierało siły
--- Koniec cytatu ---
Hmm... Sto tysięcy orków zbierało siły? Przecież oni sami byli by już zajebistą siłą!


--- Cytuj ---usłyszał Ethard, idąc do miasta, za plecami.
--- Koniec cytatu ---
Przecinek, przecinkiem, ale składnia zła. Przecież Ethard nie szedł do miasta za plecami (chyba, ze o czymś nie wiem?)


--- Cytuj ---Czarny dym unosił się coraz na większa skalę
--- Koniec cytatu ---
Unosić się na coraz większą skalę? Ciut to stylistyką nieprawilne.


--- Cytuj ---Nie zdążyli zrobić ni kroku, a strzały przebiły Desora, którego podtrzymał Ethard. Wtedy poprzysiągł zemstę na jego ojcu i wszystkich co mu służą.
--- Koniec cytatu ---
Po prostu kocham takie "ostateczne rozwiązania kwestii bohaterskiej". Szybko, sru sru, pobył sobie 2 minuty w opowiadaniu, przedstawia się jako ważna postać, a za pół minuty ginie.


--- Cytuj ---  Evanger zacisnął mocniej palce na swoich wiernych ostrzach
--- Koniec cytatu ---
Nie pokaleczył się aby?


--- Cytuj ---a ostrza wykonały w  jego rękach młynek
--- Koniec cytatu ---
O matko to już w ogóle musiał być poharatany :/


--- Cytuj ---cielę  zbója
--- Koniec cytatu ---
Zbóje ciągają za sobą cielęta? :D


--- Cytuj ---ÂŁowca nagrod
--- Koniec cytatu ---
Eee to ktoś tam był z tym Evangerem jeszcze?


--- Cytuj ---Na moście pojawił się jakiś wysoki cień, a po chwili cały zbój wynurzył się zza rogu i utykając na jedną drogę, przeszedł jakby nigdy nić  pod drzewem.
--- Koniec cytatu ---
1. Cień to część zbója?
2. Nigdy nić? To może Zawsze igła?


--- Cytuj ---  Wreszcie to się stało. Na moście pojawił się jakiś wysoki cień, a po chwili cały  zbój wynurzył się zza rogu i utykając na jedną drogę, przeszedł jakby nigdy nić  pod drzewem.
  - Twa klinga stała się czerwona od krwi, z dniem kiedy przestałeś być uczciwym  obywatelem Królestwa Ludzi i obrabowałeś wieśniaka - szepnął Evanger, skacząc  przed niego
  - Zejdź mi z drogi kmiocie, albo porachuję ci wszystkie kości!
  ÂŁowca Nagrod uśmiechnął się niewinnie i wysuwając zza rękawa, wcześniej ukryte  ostrza skoczył do napastnika. Szybkim ruchem prześliznął się mu pomiędzy nogami,  ominął miecz i zanim tamten się odwrócił, wbił mu ostrza w plecy.
  - Zaopiekuję się twoim złotem - szepnął mu jeszcze do uchą i wyjął mu z kieszeni  pięćdziesiąt sztuk złota, które ukradł wieśniakowi po czym zrzucił jego ciało w krater pod mostem.
--- Koniec cytatu ---

Rozpierdolił mnie ten fragment :D
1. Wielki wampir, ÂŁowca Nagród - użera się z jednym zbójem, który utykając idzie po mostku.
2. Wysunął z rękawa te ostrza, którymi wcześniej swobodnie młynkował?
3. Przepastne kieszenie - skoro się mieści w jednej 50 sztuk złota.
4. Wieśniak miał 50 sztuk złota? ^^ Bogaci wieśniacy! Pewno jakieś kułactwo!
5. Krater pod mostem? To most przebiegał ponad wulkanem?


--- Cytuj ---Nasz bohater bedzie mial dosc ze swoimi przyjaciolmi Impierum
--- Koniec cytatu ---

Bezsens zdania. Niepoprawna składnia. I nie wiem co to za "zdradzanie", co będzie dalej. Pisz, a nie mówisz, co będzie.


--- Cytuj ---po czym stworza wlasna kryjowke dla siebie, niezalezna od podatkow
--- Koniec cytatu ---
Owned? Stworzą dla siebie własną kryjówkę. A da się stworzyć dla siebie cudzą kryjówkę, lub stworzyć dla kogoś swoją kryjówkę? No i "kryjówka niezależna od podatków" - dobre! :D A kiedykolwiek i gdziekolwiek w literaturze była któraś zależna? ^^


--- Cytuj ---Wtedy rozwienie sie ona w miasto, tym samym zaczynajac ciagla polityke, wyscig zbrojen wszystkich ras**, walke w gospodarca, architekturze itd.
--- Koniec cytatu ---
ROTFL! Kryjówka rozwinie się w miasto! Dobre! Jakim sposobem?  I pewnie pozostanie nadal kryjówką? A nie przepraszam - ma prowadzić "ciągłą politykę" (?). Aaa i ma walczyć w architekturze (?????)


--- Cytuj ---** - Ludzie (podzieleni), wikingowie, jezdzcy tygrysow, orki, taureny, nieumarli, krasnoludy chaosu, mroczne elfy, demony, krasnoludy, elfy, gnomy, rasy mityczne, wampiry, wilkolaki i duuuuzo innych
--- Koniec cytatu ---
1. Wikingowie to nie ludzie?
2. Orki - ostatnio moja ulubiona rasa. Umieją pływać, są bardzo duże, czarno białe. No i występowały w filmie "Uwolnić orkę".
3. Rasy mityczne - czyli? Rozwiń.
4. Dużo innych - pfff... "Mam 2 złote i duuuuużo więcej".


--- Cytuj ---* - Wiem, wiem nie mam glowy do imion to sciagam, ale juz niewielu co kieruja sie swoja zasada robienia imion fantasy
--- Koniec cytatu ---
To wcale nie takie trudne, a jest wielu takich, bo nikt nie chce być głupim plagiatorem. Masz imię Grom - przestaw litery - i masz Morg, albo Gamor - jeśliby dodawać samogłoski. To bardzo proste...

Kilka fajnych słów z opowiadania, które zaprzeczają wyimaginowanym "5 z polaka"

--- Cytuj ---giedkie, niecierpliwię, beda*, impierum
--- Koniec cytatu ---

* Był taki mnich Beda w Anglii Sasów - obwołany świętym, ale jakoś nie wpisuje się to w kontekst opowiadania.

Gwoli podsumowania Postu 1.
Robisz bardzo dużo literówek. Nie zwracasz uwagi na interpunkcję, pomijasz ją lub dajesz jej w niektórych momentach za dużo. A strasznie źle się czyta opowiadania, które mają błędy. Ponadto - w twoich opowiadaniach wiele jest sprzeczności. I jak to zwykle bywa  - akcja dzieje się strasznie szybko. Opisów - jeśli są jakieś bardziej rozbudowane - to są i tak nędzne pod względem treściowym. Popracuj, popracuj, a ja jak znajdę ochotę, to ocenię resztę postów. Co do fabuły - wygląda jak wciskanie na siłę puzzla tam, gdzie nie pasuje, albo jak sklejanie ze sobą roweru i nożyczek.

Ocena: 2/10 (daję dwa, bo widywałem gorsze)

Kozłow.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej