Tereny Valfden > Dział Wypraw
Opętani wieśniacy
Canis:
- E! - wypowiedziałem zaklęcie wiatru i po chwili zmieniłem się w wiatr, powietrze..., zacząłem błyskawicznie wędrować po sali w poszukiwaniu jakiejś płachty materiału i sznura. znalazłem. Będąc wiatrem uniosłem na sobie owy materiał i spuściłem go nad dziewką, dziewka zaczęła wić się w materiale,próbujac się spod niego wydostać, wtedy pojawiłem się już w swojej ludzkiej postaci ze sznurem w ręce i związałem dziewkę za nogi i ręce, mając ją zakrytą płachtą...
Mantos:
- Dev, zboczuchu, miałeś rację. No dobra musimy sprawdzić co z nimi jest. Może po prostu są trochę inne - zaśmiał się Mantos
Isentor:
Udałem się w stronę przyczajonej pod sufitem wieśniaczki, gdy ta ponownie chciała zmienić miejsce położenia zrzuciłem ją na ziemie za pomocą telekinezy. Kobieta zaczęła się szamotać, krzyczeń, pluć na mnie. Cały czas przytrzymywałem ją przy podłożu. Zbliżyłem się by spojrzeć jej w oczy. Na chwilę uspokoiła się by zaraz wybuchnąć złością. Skrzeczącym głosem skierowała w moją stronę wiązankę obelg. W jednym z wypowiadanych zdań usłyszałem "to nadchodzi", później bredziła coś o smokach i Ignis Terra...
Canis:
- hmmm... smoki i ignis terra... no tak, pojawiły się smoki a na Ignis terra nadal występują i to coraz dziwniejsze anomalie...
wyjąłem sztylet i wyciąłem niewielki otwór w płaczcie by ukazało się lico związanej za nogi i ręce dziewki... by mogła oddychać... no i powiedzieć coś... albo po prostu pokazać twarzyczkę...
Devristus Morii:
Trzymając wieśniaczkę,vjednąręką zaczełłem obwiązywać jej ręce, a potem nogi. Tak więc gdy skończyłem nogi i ręce zostały połaczone sznuerm. Podniosłem worek i nałożyłem go na wieśniaczkę.
- Zrobione - powiedział Dev i zaczał się rozglądać...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej