Tereny Valfden > Dział Wypraw
Opętani wieśniacy
Canis:
Zszedłem z wozu i wypowiedziałem zaklecie Aury Lisza.
- Ashush Huash, Grish Izxuash! - Energia po kilku sekundach wytworzyła wokół mnie przeźroczystą aurę , mająca mnie chronić właśnie, przed takimi latającymi kuflami... i nie tylko.
Poza tym otworzyłem przy pasku małą saszetkę, gdzie miałem ułożone zwoje z runami spirytycznymi...
- No to możemy ruszać i działać... - poza tym przygotowałem sztylet do wyjęcia...
Mantos:
Elf położył rękę na rękojeści miecza na wszelki wypadek
- Gotowi. Są wesołe jakby wychlały cały zapas piwa z karczmy...
Devristus Morii:
Ashush Huash, Ruushizxu - wypowiedział Dev tworząc wokół siebie Aurę Dusz - Gotowi!... Mantos a może one się hmm... dogadzają sobie...
Isentor:
Jednym ruchem otworzyłem masywne drzwi do stodoły. Na wprost nas dwie z wieśniaczek zabawiały się w sianie. Oczywiście ze sobą. Po pozostałych 6 nie było ani śladu.
- Weźcie je rozdzielcie odpowiednio skrępujcie gdyby się szarpały. No i nakryć je czymś bo się skupić nie można.
W momencie gdy wydawałem polecenia uczniom przy suficie zasyczała jedna z dziewek. Szybko uciekła na tyły poruszając się na czworaka po suficie.
- To ja ją załatwię wy obczajcie co z tymi dwiema z chcicą.
Devristus Morii:
Demon rozejrzał się. Zauważył linę i worek. Podniósł je. Ruszył na pierwszą wieśniaczkę. Bieg do niej , gdy w pewnym momencie teleportował się. Pojawił się tuż za nią. Rzucił worek i złapał wieśniaczkę. Ta zaczęła się szarpać. Dev wyciągnał sznur...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej