Autor Wątek: Wojna - Zielone Równiny  (Przeczytany 51602 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Boba Fett

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 1566
  • Reputacja: 13
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wolność jest nieśmiertelna
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #600 dnia: 22 Październik 2008, 19:34:27 »
Kon'Aran przeważał nad żołnierzami, chociaż ich liczba była znacząco większa... przynajmniej na początku. Gdy Fett dobiegł do grupki walczących, piechurów zostało już tylko dwóch. Pierwszy z nich nadal bezskutecznie próbował zadać choć jeden celny cios krasnoludowi. Za to drugi... Drugi nawet nie zauważył przybycia sprzymierzeńca - widząc ich opłakaną sytuację rzucił się do ucieczki. Po kilkunastu metrach zdał sobie sprawę, że wbiegł w zbiorowisko orków, które tylko czekał, aż któryś z nich wymięknie i zaniecha potyczki.
ÂŁowca spróbował się zbliżyć na jak najmniejszą odległość, lecz Kon'Aran ujrzał jego przybycie i zawołał:
- Kolejny spragniony spotkania z moim toporem?
Zamachnął się poziomo swoją bronią - Boba Fett ledwo odskoczył, jednakże drugi mężczyzna nie miał tyle szczęścia. Trafiony w przeponę odleciał na metr do tyłu i upadł w bezruchu na ziemię.
- No więc z kim mamy tu tym razem do czynienia? - uśmiechnął się wódz krasnoludów i przyjrzał się Samotnemu ÂŁowcy, który w milczeniu bacznie go obserwował. - Nie masz nawet zbroi, a Twój mieczyk nadaje się tylko do uboju, i Ty masz czelność stawać tu ze mną w szranki? I to jeszcze sam? - Zaśmiał się i lekko się zbliżył. Dopiero teraz zauważył znak widniejący na tunice Fetta. - Skądś znam ten symbol... - Zamyślił się. - Jesteś łowcą nagród? - spytał, ale nie czekając na odpowiedź mówił dalej. - Co cholerny łowca nagród robi na wojnie? Kolejne niedobite gówno z łapanki? - Znów zaniósł się śmiechem. - Miałem to już ja z takimi jak Ty do czynienia. Myślą nie wiadomo co, a potem ich łby w rynsztoku leżały, bo gdzieżby indziej? Za dużo sobie wyobrażacie, a Wasza zasrana chciwość nie zna granic.
- To nie jest symbol łowców nagród - odparł spokojnie Fett.
- Ależ wiem, łowco, wiem! Ale poczwary z takimi znakami również miały chrapkę na moją głowę. Ale czyż nie przyznasz mi racji? Nie zgadłem? Nie jesteś łowcą?
- Jestem.
- No, to więc koniec pieśni. Zapracuj sobie teraz na swoje życie - odparł ironicznie Kon'Aran.
Krasnolud zrobił młynek toporem i ruszył do natarcia...

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #601 dnia: 22 Październik 2008, 19:40:04 »
Dzierżąc w dłoni swój nowy miecz (miecz Aerandira) ruszyłem w stronę Krasnoludów poborowych. Troje z nich ruszyło na mnie. Dwoje zaszło mnie na flanki, a jeden ruszył na mnie. Krasnolud wymierzył cios, jednak ja go zablokowałem (walka mieczem V), topór Krasnoluda lekko pękł, najeźdźca spojrzał szybko na swój oręż i odrzucił go by dobyć swoje dwa topory. W tym samym czasie wyczułem jakiś szybki ruch za plecami (wyostrzenie zmysłów), w szybkim tempie wyprostowałem na bok rękę i zgiąłem ją. Ostrze przeszło między ciałem, a mą ręką, trafiając Krasnoluda (pchnięcie w tył), który padł martwy na ziemie. Wycofałem się nieco do tyłu, aby mieć oba krasnoludy przed oczyma, następnie wbiłem swój miecz w ziemie i wyjąłem Ostrze Valfden 3, rzucając go w jednego z poborowych (walka mieczem V). Ostrze trafiło idealnie w serce. Został jeszcze jeden z dwoma toporami, wyjąłem miecz z ziemi, po czym wymierzyłem potężny cios, którego przeciwnik nie zdołał zablokować (potężny cios). Ostrze zrobiło głęboką ranę na klatce piersiowej przeciwnika, który upadł na ziemie, a ja dokończyłem to co zacząłem, wbijając ostrze w serce. Po czym podszedłem do jednego z ciał, wyjmując mój miecz (Ostrze Valfden 3).

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14458 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 584 / 8000
Krasnal elita 134 / 14000

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #601 dnia: 22 Październik 2008, 19:40:04 »

Offline user no. 11627

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 401
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Formula one fan
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #602 dnia: 22 Październik 2008, 20:10:50 »
Nilstem powrócił na pole walki. Rozejrzał się na boki i spostrzegł grupkę Krasnoludów poborowych walczących z kilkoma żołnierzami. Wojownik chwycił za łuk i starał się podejść jak najbliżej walczących. Naciągnął jedną ze strzał i starał się wycelować w jednego z przeciwników. Zadanie utrudniał fakt, iż wróg był w ciągłym ruchu. Nil naciągną cięciwę i starał się trafić w głowę jednego z krasnali. Oddał strzał, lecz chybił. Naciągnął cięciwę ponownie, przyciągając ją do samych ust. Po chwili celowania wypuścił strzałę, która trafiła przeciwnika w szyję. Krasnal próbował ją wyciągnąć, lecz było już za późno. Po chwili szarpaniny przewrócił się na ziemię, a jeden z żołnierzy go dobił. Nilstem złapał za miecz i podbiegł do kolejnego przeciwnika. Ten już wcześniej go zauważył i zaatakował go jako pierwszy. Nil szybko odskoczył na bok, jednocześnie przygotowując się do wyprowadzenia kontrataku. Wojownik wziął duży zamach i posłał swój miecz w kierunku wroga. Ten przewidział zamiary żołnierza i sparował cios. Nil natychmiast cofnął swój miecz i ponowił atak, tym razem stosując pchnięcie. Krasnal nie zdążył obronić się przed tym atakiem. Ostrze wbiło mu się w klatkę piersiową uśmiercając go. Wojownik wyciągnął swój miecz ze zwłok i ruszył dalej.

(Claymore Valfden 3, Krycz 3, Uderzenie klasyczne, Pchnięcie)

Pozostały mi 73 strzały

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14460 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 584 / 8000
Krasnal elita 134 / 14000

Offline Anv

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4006
  • Reputacja: 4143
  • Płeć: Mężczyzna
  • I am Iron man.
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #603 dnia: 22 Październik 2008, 21:00:33 »
Anvarunis wyjął i spojrzał na sowje obydwa miecze. Nowa zdobycz Mrok Dnia był o wiele lepszy od Ostrza Valfden. Anvarunis stanął na chwile w a miecze skierowane były ku ziemi, jakby były przedłużeniem ramion wampira. Stał tak chwile gdy zauważył dwójkę krasnoludów poborowych. Ruszył na nich a one na niego. Szybkim ruchem Anv rzucił Ostrzem valfden w jednego z nich. Cios padł prosto w klatkę piersiową z powodu rozwiniętych umiejętności wampira. Krasnal padł na ziemię a po chwili z jego ust zaczęła wydobywać się krew. Nie było chwili do stracenia gdyż drugi krasnolud niezbyt przejęty losami kompana dalej biegł na Anvarunisa. Ten jednak nagle zniknął, a poborowy sie zatrzymał i rozglądał dookoła, wtem za jego plecami pojawił się wampir i szybkim cięciem pozbawił krasnoluda głowy. Anv podszedł jeszcze do Krasnala, w którego wbite było ostrze Valfden. Wampir spokojnie wyjął miecz, schował obydwa do pochw i wyjął sztylet, wiszący przy łydce. Dla pewności tylko podciął krasnoludowi żyły po czym zmienił sie w nietoperza i wrócił.
(Mrok Dnia; Ostrze Valfden 3; Walka Mieczem V; Chwilowa niewidzialność; Pchniecie; Kieł Wampira; Klasyczne pchnięcie)

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14462 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 584 / 8000
Krasnal elita 134 / 14000

Offline Grison

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 6623
  • Reputacja: 2319
  • Płeć: Kobieta
  • Grisq. :*
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #604 dnia: 22 Październik 2008, 22:29:47 »
Grison odpiąwszy topór z pleców (Stalowa Pięść se nazwałem ;p) starł się z jednym z elitarnych krasnoludów. Agresywny krasnal zaatakował z góry. Drakon używając akrobatyki odskoczył w tył po czym zaatakował uderzeniem klasycznym z prawej na lewą stronę. Krasnal bez problemu zablokował cios Drakona, po czym zaatakował z lewej. Tym razem Grison był zmuszony do sparowana ciosu używając wyuczonego "parowania". Krasnal kontynuując natarcie uderzał z lewej i z prawej zmuszając byłego łowcę nagród do cofania się w tył. Dosyć szybki Krasnolud nie odpuszczał i atakował dalej. Wróg złapał topór u dołu trzonka po czym odchylił broń w lewo i przeciągnął ostrze z całej siły w prawo. Grison nie mając czasu odskoczyć na dostateczną odległość odchylił plecy składając się niemalże do 90 stopni w tył. Wielki krasnoludzki topór przesunął się tuż nad nosem Grisona. Drakon wyprostował się korzystając z chwili gdy Krasnal podnosił broń po nieudanym trafieniu. Członek Oterio Vomnen wyprowadził klasyczny cios z góry. Krasnal jednak niezdarnie odskoczył w bok. Zaraz po tym Drakon popatrzył w prawo na swego wroga i uderzył ponownie. Krasnal sparował silny cios przewracając się. Grison czym prędzej uniósł topór w górę chcąc zabić wroga lecz ten ostatkami sił przeturlał się w bok unikając ciosu.
- Lubicie się tak turlać co?- krzyknął Drakon mając w pamięci walkę z poprzednim elitą, od którego zdobył swoja obecną broń. Grison nie tracąc czasu kopnął Krasnala w okolice skroni pozbawiając go tym samym hełmu. Wtem Drakon stanął jedną nogą na klatce piersiowej wroga i przetrzymał wierzchołek ostrza topora równolegle do kraslnoludzkiej szyi. W oczach Kraslana widać było strach, a mimo to był w nich również błysk zawziętości tak jakby pokurcz chciał jeszcze stawiać opór.
Gdy Grison miał kończyć żywot krasnoluda poczuł nagle spory ból w udzie. Drakon zwrócił szybko oczy w tamtą stronę. W jego nagolenniku tkwiła strzała wbita przez leżącego krasnala, zapewne podjęta z podłoża, jedna z wielu które były powbijane w glebę i w trupy. Krasnal plując krwią zaśmiał się szyderczo po czym jego głowa została oddzielona od ciała za sprawą Grisonowego topora.
- Głupia, krasnoludzka szmata!- krzyknął Grison wyjmując koniuszek grotu strzały z uda. Zbroja zamortyzowała uderzenie toteż Drakon był zdolny do poruszania się i do walki. Wojownik przewrócił truchło krasnoluda na drugą stronę po czym zdjął wrogowi łuk z pleców.

Nazwa broni:
Zasięg: 280 metrów
Rodzaj: łuk
Poziom wykonania: V
Opis: Stworzony z 50 sztuk drewna, ważący 2kg.

- ÂŁadne cacko, ładne- powiedział Grison głaszcząc włosy na oddzielonej od ciała głowie krasnoluda. Drakon czym prędzej ściągnął z pleców zwój łuk (Krycz 3) kładąc go na plecach krasnala. Zaraz po tym nałożył nową zdobycz na swoje plecy i ruszył przed siebie patrząc dookoła czy aby nikt nie che go pozbawić życia.   

(Zamieniam Krycz 3 na łuk elitarnego krasnoluda, nazywam go "Smocze oko") (Jakby co w kołczanie zostaje mi 75 strzał - liczone ;p) (Umiejętności posiadam - Walka łukiem V)

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14462 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 584 / 8000
Krasnal elita 135 / 14000
« Ostatnia zmiana: 22 Październik 2008, 22:33:13 wysłana przez Grison »

Offline Baś-ka

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 706
  • Reputacja: -2
  • Płeć: Mężczyzna
  • No justice, no peace, fuck the police!
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #605 dnia: 22 Październik 2008, 22:52:23 »
Rahtar odwrócił się od króla - nie chcialo mu się siedzieć w namiocie gdy jego towarzysze ginęli. Wziął kuszę i wybiegl z namiotu. Pole walki bylo oświetlane gradami płonących strzał i pochodniami. Pośród zamieszania Rahtar załadował kuszę  i padł na ziemię. lekko tylko podnosząc kuszę aby wycelować w walczących. Czekał jakieś dwie minuty po czym oddziały będące przed nim przesunęły swoją posycję nieco dalej, i elf zobaczył jaszczuroczłeków ostrzeliwywujących valfdeńskich żołnierzy. Wziął duży oddech i oparł kuszę o ramię. Uspokoił się, istniała teraz tylko kusza i jaszcuroczłek nieświadomy niczego. Nikt go nie widział bo Rahtar leżący w trawie był całkowicie niewidoczny pośród ciemności nocy. Podniósł kuszę nieco wyżej przymknął lewo oko, i wystrzelił. Jaszczur padł trupem, ale w zakonniku nie wzbudziło to żadnych emocji, to był jego własny świat w którym on stawiał warunki. Szybkie przeładowanie kuszy. W chaosie żaden z jaszczurów nie zauważył że jeden z nich padł na ziemię z żelaznym bełtem w mózgu. Kolejny kilka metrów za nim właśnie zabił jednego kawalerzystę. Rahtar odczekał chwilę i znów się skoncentrował. Wszystko musiało być idealnie ułożone. Jaszczur praktycznie nie ruszał się z miejsca tylko co chwilę oddawał strzały. Rahtar wypuścił powietrze i wystrzelił widząc tylko padającego jaszczura na ziemię i nic więcej po za tym. Nagle znikąd wyrósł przed jaszczurami oddział krasnoludów, który zaskoczył grupkę żołnierzy i rozbił ją doszczętnie. Krasnoludy nie nacieszyły się tym niewielkim zwycięstwem bo nagle powietrze zostało przecięte kilkudziestoma strzałami które zdziesiątkowały oddział. Do tego jeszcze wyjechała kawaleria która rozgromiła oddziałek krasnoludów i rozproszyła ich tak że teraz Rahtar nie mógł się skupić na celu. Kawaleria wjechała między jaszczuroludzi i ich zmiażdzyła doszczętnie kontynując szarżę. Rahtar przeładował kuszę i nagle wstał z trawy będąc na widoku. Dwóch krasnoludów poborowych rzuciło się na niego, bez ostrzeżenia. Rahtar jedną ręką wycelował i przebił na wylot krasnoluda będącego bliżej. Tymczasem drugi nadbiegł i wyciągnął dwa topory które miał do tej pory z tyłu. Rahtar wyciągnął miecz i z wielką szybkością okrążył krasnoluda który zadał cios w kierunku okrążającego go zakonnika. Rahtar zaśmiał się i rzekł do niego:
- Zbyt małyś dla mnie - po czym szybko rzucił w niego mieczem . Krasnolud nie zdążył się uchylić i miecz dosięgł jego ręki przebijając ją na wylot. Krasnolud ryknął z bólu jednak nie poddał się, podniósł miecz i zadał pchnięcie. Rahtar zrobił szybko unik po czym zaśmiał się ponownie z krasnala wiedząc że to go rozwścieczy.
Tak też się stało krasnal ryknął: Uagrh!!! - i rzucił się w szale na Rahtara. Ten zaś uważnie obserwując przeciwnika zrobił unik i znalazł się za krasnoludem. Ten jednak wyczuwając zakonnika z tyłu obrócił się i ciął. Rahtar nie zdążył, topór trafił go powierzchownie w żebra, pozbawiając go na chwile tchu, jednak szczęśliwie Rahtarowi udało się udchylić nieco do tyłu. Topór przeciął zbroję i lekko jednak przeciął skórę Rahtara. Rahtar wpadł w szał, złapał rękę krasnoluda który podnosił już topór i powalił go na ziemię. Jego topór znalazł się przed jego oczami i Rahtar szybkim ruchem przygniótł jego rękę i topór wbił mu się w klatkę piersiową przebijając płuca. Rahtar dobił go wyciągnął miecz krasnoluda z jego martwej ręki i wsadził go do pochwy. Po tym wziął jego obydwie bronie, jedną odrzuconą z tyłu i drugą zakrwawioną z jego ciała i z tymi trofeami wrócił do namiotu gdzie zdjął zbroję i zawołał, patrząc na krwawiące rozcięcię:
- Sanitariusza! Szybko!

(Kondycja, Walka mieczem III, Valfdeńska kusza 3, Walka kuszą IV, Szczęście, Ostrze Valfden 3)

//Zabieram: (Jakby co to są moje trofea, i nie mam zamiaru ich używać)

2 X
Nazwa broni: ÂŚmierć Niziołka
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: jednoręczny
Rodzaj: topór
Poziom wykonania: II
Opis: Wykuty z 25 sztuk żelaza i 10 sztuk drewna o zasięgu 0,6 metra, ważący 6kg.

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14464 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 586 / 8000
Krasnal elita 135 / 14000





« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2008, 13:56:37 wysłana przez Rahtar »

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #606 dnia: 23 Październik 2008, 13:46:19 »
No nie, znowu? Ojj Rahtar kiedyś Cię zabiją... Powiedziałem idąc do niego z bandażami w ręku. Zdjąłem mu pancerz, przemyłem ranę, przyłożyłem opatrunek i założyłem bandaż. [Pierwsza pomoc]
-Wisisz mi dwa piwa, a ten pancerz to chyba zaczyna się dziurawić zbytnio.

Offline Baś-ka

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 706
  • Reputacja: -2
  • Płeć: Mężczyzna
  • No justice, no peace, fuck the police!
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #607 dnia: 23 Październik 2008, 13:53:16 »
Rzuciłem rozbawione spojrzenie na adepta i rzekłem:
- Spokojna twoja rozczochrana, masz to jak w banku - po czym spojrzałem na pancerz - chyba masz racje nie warto się wychylać, poczekam na nowe rozkazy - i znów zwróciłem się do Aragorna:
- Dlaczego nie walczysz?
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2008, 13:55:58 wysłana przez Rahtar »

Offline Chabacik

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 484
  • Reputacja: 83
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie wierz w cuda - polegaj na nich!
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #608 dnia: 23 Październik 2008, 14:04:32 »
Elveon wyszedł z namiotu i wyciągną swoją klingę, po czym teleportował się w pole bitwy. Zanim mag zdążył rozeznać się w sytuacji, z prawej strony nadbiegł krasnal elita i zaatakował adepta. Elveon z wielkim trudem sparował cios wykorzystując przy tym blok z odbiciem. Następnie członek paktu wykorzystał klasyczne pchniecie, zaczynając atak z prawej strony a kończąc na górnym ataku. Elitarna jednostka krasnoludów zablokowała cios, wytrącając broń z rąk maga. Elveon szybko uniósł się nad ziemią tak aby krasnolud nie mógł go trafić, następnie zdjął z pleców kostur, i skierował kryształ w kierunku krasnala. Ten niezwłocznie zdjął z pleców łuk i wycelował w maga. Dzięki umiejętności koncentracji Elveon błyskawicznie skupił dostateczną ilość mocy i wystrzelił ją w wroga.
-Qiiltuarishesh Arishesh, Izanisheshhu Ilish  
Krasnolud nie zdążył odskoczyć i czar zadał mu ciężkie rany. Zniszczył również jego część zbroi. Rozwścieczony żołnierz wrogiej armii wystrzelił strzałę, która ugodziła maga w nogę. Ten ze złością po raz kolejny skupił energię magiczną do następnego zaklęcia.
-Qiiltuarishesh Arishesh, Izanisheshhu Ilish  
Drugi atak tchnieniem śmierci, skończył się śmiercią wroga. Elveon wylądował przy martwym ciele elitarnej jednostki i podniósł jego miecz. Sprawiał wrażenie lepszego od jego klingi, toteż adept nekromancji zabrał miecz ze sobą. Był ranny, więc teleportował się do namiotu, aby któryś z sanitariuszy go opatrzył...

(Do walki wykorzystałem: Klasyczne pchnięcie, Blok z odbiciem, Ostrze Valfden 3 (które straciłem), Kostur śmierci, Tchnienie śmierci (x2), Koncentracja, Lewitacja)

(zamieniałem Ostrze Valfden 3, na miecz elitarnego krasnoluda który nazwałem "Gniew Feniksa", posiadam umiejętność walki mieczem na poziomie IV)  

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14464 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 586 / 8000
Krasnal elita 136 / 14000

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #609 dnia: 23 Październik 2008, 14:08:43 »
-Za słaby jestem, kiedyś byłem dobrym łucznikiem*. A teraz ledwo nadaje się do walki, ale 4 ogry ubiłem w Atusel. Przydam się bardziej jako medyk.


*W czasach kiedy był stary Marant, żeby nie było że pisze herezje...

Offline Amonef

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 261
  • Reputacja: -4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #610 dnia: 23 Październik 2008, 14:23:57 »
Samotny wojownik postanowił zaatakować małego krasnala poborowego i szybko się z nim rozprawić. Nie czekając na nic spostrzegł dwa karły podchodził do nich powoli z wyciągniętymi ostrzami postanowił rzucić w jednego mieczem amatorskim oraz w drugiego mieczem Valfden oby dwa padły, a Vesmir podbiegł by wziąść swe miecze. Zaciekawiła go ona i postanowił na pamiątkę zabrać do domostwa.[broń nazwałem "Pięść Krasnala"]

Nazwa broni: Pięść Krasnala
Ostrość: 6
Wytrzymałość: 5
Typ: jednoręczny
Rodzaj: topór
Poziom wykonania: II
Opis: Wykuty z 25 sztuk żelaza i 10 sztuk drewna o zasięgu 0,6 metra, ważący 6kg.


Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14466 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 586 / 8000
Krasnal elita 136 / 14000



Offline Elrond Ñoldor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 17213
  • Reputacja: 14987
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #611 dnia: 23 Październik 2008, 14:29:29 »
Elf wyskandował zaklęcie - Elishesh Qihuarash, Ashush Huash - wokół niego utworzyła się wietrzna aura. Wyszedł z namiotu. Wzbił się w powietrze. Poleciał na pierwszą linie walk, gdzie wojska valfden ścierały się z krasnoludami elitami. Elf widział że ciężko jest zabić opancerzonego krasnala zwykłym mieczem. Zawisł 200 metrów nad nimi.
- Ishuoshan - powiedział i cisnął iskrą w kierunku grupy krasnali.  Niebo pociemniało nad głowami i uderzył grom. Rąbną porządnie w ziemię trafiając paru krasnali elit.
- Ishuoshan - elf ponowił zaklęcie, i po raz drugi z nieba uderzył piorun tym razem zabijając trzech jaszczuroczłeków którzy chcieli ostrzelać valfdeńskie wojska. W jaszczuroczłekach powstał harmider i raz po raz pokazywali łapami na małą postać nad ich głowami. Na reakcję elf nie czekał długo tuzin strzał pomknęło w jego stronę, ale nie dosięgły go, był za wysoko. Strzały z furkotem zaczęły opadać w kierunku ziemi i uderzyły w swoich właścicieli. Padło pięciu.
Elf wyskandował po raz kolejny czar gromu. - Ishuoshan - i z nieba uderzył ponownie grom zabijając parę krasnali elit...

(lewitacja, czary - Wietrzna Aura, Grom)

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14466 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 593 / 8000
Krasnal elita 146 / 14000

Canis

  • Gość
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #612 dnia: 23 Październik 2008, 15:33:58 »
uniosłem rękę w górę i wypowiedziałem inkantację zaklęcia przyzwania kościanego smoka.
- Iahuxuysh Xuelash Arishesh, Iposh Izilishash Areshisosh, Izanosh Ipash! - po chwili energia z dłoni wytworzyła wielkiego smoka ponad moją osobą, który zaczął szybować po niebie. - Smoku, widzisz ten oddział Jaszczuroczłeków łuczników, czyń swoją powinność.
smok popędził w stronę oddziału jaszczurów łuczników, strzały łuczników nie uszkadzały szkieletu smoka, odbijały się od niego, tworząc nieznaczne zadrapania, a sztylety, którymi próbowali walczyć nie dosięgały smoka, gdy ten atakował ich ogonem i paszczą.  smok uderzał kilkakreotnie swoim ogonem o ziemię i znajdujących się na niej Jaszczuroludzi łuczników, zabijając ich. Atakował swoją paszczą, przegryzając w połowie jaszczurze ciała, czy też odgryzając głowę... zginęło tak na razie 20 jaszczuroludzi łuczników.

Gdy już smok atakował jaszczuroludzi, przygotowałem energię do zaklęcia gradu piorunów, by wspomóc Smoka w walce. Wypowiedziałem inkantację:
- Ishuashru, Iaishosh Huush Aroshel! - przed dłonią moją, wyciągniętą nade mnie pojawił się srebrzysty pocisk, który pomknął w nieboskłon. po chwili niebo zachmurzyło się i zaczęły spadać nad oddziałem Jaszczuroczłeków ÂŁuczników pioruny, grzmoty. Poza odgłosami walk zaczęły roznosić się odgłosy uderzeń piorunów. wystąpiło 10 wyładowań atmosferycznych, które zabijały po dwie istoty znajdujące się dość bliszko siebie, zginęło tak 20 jaszczurocżłeków łuczników.




Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14466 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 633 / 8000
Krasnal elita 146 / 14000

Offline Smok Finkregh

  • Kopacz
  • **
  • Wiadomości: 142
  • Reputacja: 0
  • Yzush Ek Aulash Detr Shiqua!
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #613 dnia: 23 Październik 2008, 19:22:24 »
Elf rzucił się na pobliskich dwóch krasnali poborowych. Wykonał potężny cios, kiedy nagle za jego plecami strzela jaszczuroczłek-łucznik. Dzięki profesjonalnej celności najeźdźca z Ghuruk trafił Fafnira w plecy, przez co stracił przytomność. Słyszał rozmowę dwóch jaszczurów:
-Co z nim zrobimy?
-Należy do armii Valfden, więc może nam coś wyjawi.
-Gdzie ty masz rozum? Nie powie nam tego z własnej woli.
-Ekhm...Tortury, przyjacielu. To zawsze działa.
-Biada mu, jeśli nie będzie chciał mówić. Ale i tak wszystko wyśpiewa.

I dwóch jaszczurów zaciągnęło nieprzytomnego żołnierza gdzieś, nie wiadomo gdzie.

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14467 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 633 / 8000
Krasnal elita 146 / 14000

Offline Sado

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 5477
  • Reputacja: 2172
  • Płeć: Mężczyzna
  • So long, gay boys.
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #614 dnia: 23 Październik 2008, 20:13:31 »
Sado wstał, ciągle czekając na odpowiedź Isentora.
- ÂŚwietnie... - powiedział, wyciągając się - dziś lub jutro będę mógł już powrócić do walki. Po takim odpoczynku, czuję się jak nowy. Trzeba tylko teraz kogoś zabić. - dodał po chwili i zapalił fajkę

Offline Amonef

  • Myśliwy
  • ***
  • Wiadomości: 261
  • Reputacja: -4
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #615 dnia: 23 Październik 2008, 20:47:23 »
Vesmir nie wiedząc co ze sobą zrobić postanowił zakończyć żywot krasnala samotnie stojącego. Bez rzadnych ceregieli rzucił mieczem amatorskim który przebił go na wylot. Gdy wyjął miecz z ciała odciął mu głowę [ tak robię z krasnalami ] postanowił jeszcze 2 zgładzić. w pierwszego rzucił mieczem amatorskim a drugi w panice uciekł. Gdy Vesmir odcinał łeb karłowi ten który uciekł szarżował z 2 kompanami. Valfdeńczyk postanowił wyjść im na przeciw i dość nisko[ na poziomie głowy wykonać atak lewostronny. Truchtem z wyciągniętymi ostrzami wykonał atak lewostronny trafiając w szyję 2 poborowych wojaków a trzeci lekko musnął mu toporkiem w plecy w czasie gdy Vesmir już obracał się do niego. Nie czekając bohater zaatakował z prawej strony i zakończył żywot wojaka. Razem odciął 4 głowy.

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14471 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 633 / 8000
Krasnal elita 146 / 14000


Twoja broń uległa zniszczeniu, zostałeś trafiony strzałą w kolano, nie możesz poruszać się. Wokół ciebie gromadzą się przeciwnicy.
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2008, 21:15:42 wysłana przez Isentor »

Offline user no. 11627

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 401
  • Reputacja: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Formula one fan
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #616 dnia: 23 Październik 2008, 21:10:51 »
Nilstem zauważył Jaszczurzego łucznika, który oddalił się  od swego oddziału. Postanowił to wykorzystać. Szybko chwycił za łuk (Krycz 3) i podszedł na odległość około 60 metrów od przeciwnika. Naciągnął strzałę i wycelował w łeb bestii, lecz chybił.
- Cholera...
Naciągnął kolejną i ponownie starał się trafić w jej głowę. Dość długo stał w bezruchu, starając się zintegrować swój umysł, oddech i ciało wraz z łukiem. W końcu wypuścił strzałę. Tym razem trafił. Bestia dostała w szyję i wpadła w panikę. Jaszczur chciał wyciągnąć strzałę lecz mu się to nie udawało. Po chwili szamotaniny i jęku pocisk się złamał, a grot utkwił na dobre. Przeciwnik widział, że jego sytuacja jest beznadziejna, toteż w przypływie adrenaliny obrócił się w kierunku Nilstema i oddał strzał. Chybił i to dość poważnie. Wróg rzucił łuk i ruszył w kierunku wojownika ze sztyletem w ręku. Nil złapał za kolejną strzałę. Starając zachować się spokój, przyciągnął cięciwę do samych ust. Jaszczuroczłek był coraz bliżej. ÂŻołnierz w końcu oddał strzał, trafiając bestię w lewe płuco. Ta momentalnie się zatrzymała, a z jej ust zaczęła wypływać krew. Po chwili przeciwnik przewrócił się i wyzionął ducha.
- Nom, nie można było tak od razu?! Ehh...
Nilstem podszedł do zwłok, przeszukał je, jednak nie znalazł nic ciekawego. Rozejrzał się dookoła i ruszył dalej.

Pozostało mi 70 strzał.

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14471 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 634 / 8000
Krasnal elita 146 / 14000

Offline Pawel Najemnik z Farmy

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 389
  • Reputacja: -6
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #617 dnia: 23 Październik 2008, 21:30:11 »
Pavulon szukając wrogów zobaczył pewną grupkę zbierającą się koło kogoś (Vesmira). Zdziwiło go to bardzo ponieważ nie mówiono mu żeby jaszczury się na wojnie zbierali w koło. Zabił jednego. Któryś z nich wysłał na niego (Pavulona) grupkę liczącą 3 jaszczurów. Pavulon biegł w stronę którą biegli napastnicy (czyli uciekał). W pewnym momencie jaszczury zaczęły strzelać z łuku. Teraz wystarczył je zabić po kolei. Pierwszego zabił atakiem celny strzał w szyję później w głowę atakiem potężny strzał. Pozostali 2 byli już coraz bliżej. Nie było czasu na zabijanie z łuku. Uniemożliwiłem jednemu bieg a drugiego trzeba było zabić mieczem. Nie było to łatwe ale do zadań najtrudniejszych ie należało. Szybko powaliłem jaszczura na ziemię (blok z odbiciem) i zabiłem go odcinając mu głowę. Z drugim zrobiłem to samo.

 Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14471 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 638 / 8000
Krasnal elita 146 / 14000

Używanie tych ataków chwile trwa. Tak wiec w między czasie pozostali przeciwnicy wystrzelili 3 strzały, które wbiły się w twoją klatkę piersiową raniąc płuca. Zrobiło ci się słabo, padłeś na ziemie, obraz rozmazał się... Obficie wykrwawiasz się.

Muszę się doczołgać się do szpitala. Raczej na tyłach nie znajdę żadnego ze zbrojnych. - Po czym usunął wystające z jego ciała kawałki strzały (chodzi mi o te co wystają nie o te które są w ciele) i z całych sił czołgał się do coraz mniej widocznego punktu medycznego
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2008, 21:38:25 wysłana przez Pawel Najemnik z Farmy »

Offline Vitnir

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 915
  • Reputacja: 395
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tylko utraciwszy wszystko można robić wszystko.
Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #618 dnia: 23 Październik 2008, 21:32:44 »
Oddaliłem się nieco, aby wypróbować nowy łuk (łuk Aerandira). Wyjąłem dwie strzały, naciągnąłem na cięciwę, po czym wystrzeliłem (strzał 2 pociskami). Oba pociski trafiły krasnoluda poborowego, który padł na ziemie. Następnie wyjąłem kolejną strzałę, naciągałem ją bardzo mocno przez parę sekund, po czym wystrzeliłem (potężny strzał). Pocisk trafił w kolejnego poborowego, który padł z hukiem na ziemie. Wyciągając kolejną strzałę zobaczyłem kątem oka elitę, który pędził na mnie. Założyłem łuk na ramię i wyciągnąłem miecz (miecz Aerandira). Krasnolud swym toporem zaczął atakować, wymierzył cios, jednak go zablokowałem (walka mieczem V), następnie wymierzyłem pchnięcie jednak ten również je sparował. Elita wymierzył kolejny cios, który zablokowałem wybijając jego oręż (blok z odbiciem), po czym wymierzyłem pchnięcie w głowę, nowe ostrze przebiło stalową zbroje przeciwnika, który padł martwy na ziemie.

Strzały: 55

Ork poborowy 5469 / 7000
Krasnal poborowy 14473 / 45000
Jaszczuroczłek żołnierz 2310 / 22000
Jaszczuroczłek łucznik 638 / 8000
Krasnal elita 147 / 14000


Inny krasnolud elita przebił twoją niezbyt twardą zbroję, od tyłu na poziomie zakończenie żeber. Oczywiście za pomocą swojego trwałego oręża, chyba podobnego do tego jakiego sam używasz. Porządny kawałek mięsa jak i krwi trysnął z rany wylotowej. Krasnal zaprał się nogą o twoje plecy i odepchnąwszy cie wyciągnął broń. Padłeś na ziemie.
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2008, 21:39:54 wysłana przez Isentor »

Offline Hagmar

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 15659
  • Reputacja: 16508
    • Karta postaci

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #619 dnia: 23 Październik 2008, 21:39:55 »
Wychyliłem się z namiotu, zobaczyłem jak do rannego Vesmira zbliżają się wrogowie. Zebrałem się w sobie i zacząłem biec w jego stronę.
-Osłaniajcie mnie! Będąc przy rannym wziąłem go na plecy i pobiegłem z powrotem do namiotu uważając na wrogów. W namiocie położyłem rannego, złamałem odpowiednio strzałę, która przeszła na wylot, zdjąłem mu pancerz, rana na szczęście nie krwawiła mocno...
-Wytrzymaj żołnierzu, wytrzymaj... Założyłem ucisk by powstrzymać krwawienie. Krew zaczęła powoli krzepnąć, założyłem bandaż i usztywniłem nogę. [pierwsza pomoc]
-Leż i odpoczywaj.  


eee..to Vesmir nie dostał tylko w kolano? Bo coś mi się zdaje że tak..

Cytuj
Twoja broń uległa zniszczeniu, zostałeś trafiony strzałą w kolano, nie możesz poruszać się. Wokół ciebie gromadzą się przeciwnicy.[/QUOTE
« Ostatnia zmiana: 23 Październik 2008, 21:52:46 wysłana przez Aragorn »

Forum Tawerny Gothic

Odp: Wojna - Zielone Równiny
« Odpowiedź #619 dnia: 23 Październik 2008, 21:39:55 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything