Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wojna z Meanebem - posterunek Atusel
Isentor:
- Nie zapomnijcie o innych bezimiennych dla was żołnierzach walczących po naszej stronie. Bębny nie cichną, wręcz przeciwnie z każdą godziną ich dudnienie staje się coraz głośniejsze.
- Canis! Gdzie jesteś?
Amonef:
Ja kimne się jakąś.
[Będe o 20]
Hagmar:
-W porządku, będe czuwał.
Baś-ka:
Rahtar nie zamierzał tracić czasu. Wyszedł z wioski i wyszedl w kierunku wschodnim. Zobaczył potężną armię orków. Wziął łopatę po czym wykopał dół głębokości metra i szerokości pół kilkanaście metrów od umocnień. Po czym pobiegł do lasu skąd przyniósł kilka grubych gałęzi i je zaostrzył. Wszystkie wbił w rów ostrzem do góry. Wiedział że przy takiej armii orków musi ktoś wpaść w pułapkę. Gdyby ork wpadł w pułapkę z pewnością oznaczało by to ciężkie rany lub śmierć. A ponieważ orków były tysiące na pewno zwyly dół zebrał by krwawę żniwo. Szybko po tym zamaskował pułapkę liścmi przyniesionymi z lasu i rozsypał ziemię na umocnieniach. (Zakładanie pułapek). Po czym szybko ruszył do wioski i zajął swoją pozycję na dachu karczmy.
Canis:
Usłyszałem, ze Isentor mnie zawołał. Skoncentrowałem swoją uwagę na miejscu obok króla (Atrybut: Koncentracja) i po chwili prze teleportowałem się tam (Atrybut: Teleportacja). Po czym skinąłem lekko głowa na znak że już jestem.
- Tak Isentorze? Jestem ci do czegoś teraz potrzebny? - Zapytałem spokojnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej