Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wojna z Meanebem - posterunek Atusel
Isentor:
- O ile któryś jest tu jeszcze z paktu, przyślij go do mnie. Tymczasem bądź gotowy do przyzwania kilku istot. Jeśli wróg zaatakuję zmasowaną siłą wezwiemy na pomoc bestie.
Dragosani:
Drago usiadł na ławce stojącej pod ścianą jednego z budynków. Miecze wbił w ziemie obok siebie. Wyciągnął nogi i położył je na truchle jednego z orków. Ręce splótł za głową. Odpoczywając cały we krwi, z nogami na zwłokach wyglądał iście makabrycznie.
Canis:
- Jest jeszcze Devristus, oczywiście Elrond jak przyjdą z gór wszyscy. Odnośnie przyzwania istot... niech tak się stanie. - Powiedziałem i obróciłem się w poszukiwaniu Devristusa. Znalazłem go bezczynnie stojącego przy jednym z budynków.
- Devristus, Isentor cię potrzebuje. Dobrze by było jak byś raczył się zjawić na to wezwanie. - Powiedziałem i prze teleportowałem(Atrybut: teleportacja) się z powrotem obok króla by czekać na zbierających się.
- Elrond sam dojdzie mam nadzieję, w razie czego go poszukam...
Baś-ka:
Rahtar zobaczył Aerandira po czym zszedł z dachu wyciągnął dwie, nieco obite butelki piwa po czym wręczył mu jedną i rzekł:
- Zdrowie Aerandirze, szkoda że zostałeś wampirem, ostatnio gdy cię widziałem byłeś elfem. A teraz możemy zginąć w każdej chwili... - po czym otworzył własną butelkę i wypił czekając na rozwój wydarzeń.
Vitnir:
Nie mam zamiaru ginąć- odpowiedziałem szybko. Za piwo podziękuje, wole wzmocnić swe siły krwią- po czym oddałem piwo Rahtarowi, odpiąłem z pasa, owiniętą tkaniną butelkę z której pociąłem dwa łyki krwi. Widziałem, że założyłeś pułapkę na te bydlaki, oby wpadło w nią jak najwięcej. Popatrzałem się w stronę armii Orków i dodałem: Nienawidzę tego czekania, mogłoby się coś zacząć.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej