Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Ekipa
_Snopek_:
Jak dla mnie
1) Nie wiem jak u was ale u mnie Milten wygląda jak wampir
2) Npc są słabi i rzeby/żeby ruszyć się z nimi gdziekolwiek to trzeba zebrać 5 osobową ekipę co najmniej ( Wtedy już nie ma większych problemów )
3) Dzięki Bogu tylko 1 przeciwnik może atakować jednocześnie naszego sprzymierzeńca więc tu też jest duże ułatwienie ( zazwyczaj moi sojusznicy padają później ode mnie :D )
Cordex:
Tu jest totalna klapa. Przecież ci kumple to nie ci sami pewnie ich podmienili. Ogólnie ich role w tamtych częściach był o wiele większe a teraz kanał. Ja raz wziąłem do pomocy Diega i co zabili mi go i musiałem wczytywać grę a przeszyłem parę misji. Ja bym złapał te piranie to nie wiem co bym im zrobił
Vengard:
To już nie to samo. Brakuje mi entuzjastycznych okrzyków Gorna, czy ciekawych porad Diega. Wygląd też sie za bardzo zmienił. Milten wygląda jak jakiś burak, a o Gornie już nie wspomne. Również głosy podkładanych postaci się zmieniły u Miltena i Gorna.
bartek:
Nasi kompani w tej części sa zaniedbani i to bardzo i zdecydowanie są za słabi kiedy np. wziąłem Diego ze sobą na polowanie w, którym celem są Mroczne zębacze zabiłem już wszystkie dookola a on męczyl się nadal nad jednym, zdążylem do niego dobiec i zabić zwierze bardzo się tym rozczarowałem i od tej pory nikogo nie zabieram chyba, że jest taka potrzeba.
Mr_Achilles:
Witam.
No cóż. Faktycznie, nasi dawni sojusznicy i przyjaciele zostali "ciut" zaniedbani. I to nie tylko przez PB, ale również przez tłumaczy. Myślałem, że padnę ze śmiechu, kiedy pierwszy raz usłyszałem odmieniony głos Gorna. Lester i Milten też mieli inne głosy - Lester bardziej niski (co mi się horrendalnie nie spodobało) a Milten bardziej... dziecięcy. Co do ich przydatności, to na wszelki wypadek nigdzie nikogo ze sobą nie zabierałem, bo żal by mi się zrobiło, gdyby moi przyjaciele zginęli w jakichś okolicznościach. No i bez dwóch zdań, to, że stanowią oni w najnowszej odsłonie serii tylko fajny dodatek miast jakiegoś ważnego wątku w fabule sprawia, że jestem dość rozczarowany. I tyczy się to nie tylko tej piątki. Rozczarowany jestem także tym, jak mały wątek stanowią moi ukochani Magowie Wody (Cronos tylko oferuje nam szatę wody, Nefarius jakieś zadanko z grobowcem Pradawnego, Riordian każe nam się eskortować do koczowników, Myxir poględzi coś o tabliczkach, Saturas da zadanie gwizdnięcia z świątyni Al Shedim szaty Adanosa, Merdarion tylko poinformuje, że jego koledzy są gotowi do walki o Mora Sul, a Vatras każe nam się uwolnić i zaprowadzić do koleżki od koczowników) - mogliby stanowić znaczniejszy, a nawet kluczowy, długi wątek w fabule, niż tylko chwilowe urozmaicenie (wizyta po szatę Adanosa i do widzenia, cześć). No i jeszcze... NIE MA COR ANGARA!!!!! Ja makabrycznie tego gościa z poprzednich części Gothica lubiłem, i byłem rozwścieczony do żywego, kiedy dowiedziałem się, iż go w tej części Gothica nie ma. Innymi słowy - ÂŻENADA. A i jeszcze nie wspomniałem o Wilku, który także był swoistym "spoko kolesiem". Ech... nie postarała się w tym zakresie Piranha Bites, oj nie postarała...
Pozdrawiam.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej