Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Ekipa
P!onek:
Zgadzam się w zupełności z autorem tematu... Według mnie spierniczyli naszych kumpli na całej linii. Nie dość, że praktycznie nic w całej grze nie robią to jeszcze wygląd mają nieźle zrąbany... Przyjrzyjcie się Miltenowi z G3 a temu z G2 czy G1... Wygląda jakby miał co najmniej 60 lat... A mag przed klasztorem ognia mówi że jest bardzo młody :/ Zresztą co Ci bohaterowie robią? Diego siedzi na dupie w Bradze i tylko trochę nam pomaga... Angar też nie jest lepszy a walczy jak debil na arenie :/ W G2 a przede wszystkim w G1 czuło się, że ma się jakiś kumpli. Tutaj nie ma tego zupełnie :/ Równie dobrze mogłoby ich zupełnie nie być i fabuła nic by się nie zmieniła. W G1 Diego nam pomaga i towarzyszy nam przez całą drogę a w G3 jest zwykłym NPC... Nie czuć tego klimatu.
Dydu:
Dużą rolę odgrywali przedtem. Nie wydaje się wam, że zje... głosy do postaci. Diego już np. nie ma takiego głosu jak przedtem u innych postaci też mi się wydaje może nie tylko mnie. Rola jest ich obcięta. G1 ich pomoc była większa. Szkoda jednak że tylko można chodzić z jedną z przyjacioł. Dobre jest to iż zmienili wygląd postaci. Jednak za mało Piranya zrobiła. Chłopaki nie są już tak pomocni jak przedtem. Teraz małe krótkie zadanko np. Diega z zębaczami i może mi góra toważyszyć w dalszej drodze po pustyni. Rola ich zanikała z czasem w kolejnych częściach aż do obecnej chwili.
Arthas:
Niesety, muszę podzielić zdanie większości moich przedmówców - nasi najlepsi przyjaciele w trzeciej części sagi odgrywają bardzo małą rolę w przeciwieństwie do na przykład Gothic I, gdzie pomagali nam odszukać kamienie ogniskujące i już od początku mogliśmy ich dokładniej poznać(Diego). Podobnie ma się sprawa w drugiej części, Gorn, Diego, Lester i Milten towarzyszą nam przez spory kawałek gry i mają istotny wpływ na rozgrywkę i naszą postać. Szkoda, że akurat w Gothic III, jest wręcz przeciwnie - nie zżywamy i nie spędzamy już tyle czasu razem, a rola naszych najlepszych kompanów schodzi na dalszy plan, choć mogło być oczywiście gorzej. Mam nadzieję, że w dodatku staną się oni nieco ważniejsi i będą nam pomagać bardziej i częściej niż to ma miejsce w Gothic III.
_Snopek_:
Heheh a widzieliście Saturasa i innych magów wody, przecież to w większości zupełnie inni ludzie są. Saturasa tak opaliło że wygląda teraz jak murzyn wyciągnięty z buszu, a o głosie Myxira już nie wspomnę Panowie z PB mogli się na prawdę chociaż trochę postarać gdyż tych przyjaciół nie jest wielu, nie wiem czy 20 osób by się znalazło z poprzednich części.
Rogal_NoName:
Magowie wody są tak schrzanieni że głowa boli :> Głos Myxira mnie po prostu powalił. Lol gada jakby był lekko podchmielony:/ Saturas się tak opalił jakby w solarium drzwi się zatrzasnęły w tym tam gdzie się opala (nie wiem jak to się nazywa może jakaś forumowiczka będzie bardziej w temacie niż ja ) A Vatras to mnie po prostu dobił. O ile mnie pamięć nie myli to on w G2 był mulatem :/ Jak zobaczyłem jego twarz po tym jak go uwolniłem z Lago to myślałem ze zaliczę strusia przez krzesło. Co go serem białym nacierali, bo taki był biały, że nie mogłem go aż poznać. Może blady strach go ogarnął jak zobaczył ten gorąc na pustyni. Nie wiem.
Wracając do tematu to uważam że w G3 twórcy postawili nacisk na samodzielną rozgrywkę. ÂŚwiat stał się większy wobec tego było więcej miejsca na samodzielne popisy:/ Nie jest źle :D Jednak też za bardzo nie wyczuwam tych moich przyjaciół. Za mało jakby się udzielali Bezimiennemu :D
PS: Fryzura Miltena mnie zaszokowała. Sam sobie ten loczek na czubku głowy zrobił czy fryzjer - nie wiem już ::D
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej