Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na Igrzyska
Foltest:
- Zaiste Drakonie, ale chciałem być tylko miły. - Foltest dolał sobie wina i spytał - Dolać komuś jeszcze ??
Gunses:
- Moi mili. Dajmy pokój tej rozmowie - Gunses zwrócił się do Foltesta i Grega. Po czym zwrócił się do służki - Miła pani, proszę podać mi i mojemu druhowi, Foltestowi 2 kielichy świeżej i najczystszej krwi. - Zaraz po tych słowach powiedział do Foltesta uśmiechając się - Napijemy się czegoś lepszego. - Następnie zwrócił się do Grisona - Wspomniałeś, że ja ciekawie Cię najbardziej. Czemu? - W tym czasie służka podała Wampirom dwa kielichy krwi. Gunses czekając na odpowiedź uniósł kielich w górę wznosząc zdrowie wszystkich zebranych...
Grison:
- Tak... ciekawisz mnie. Najpierw starałeś sie odnaleźć w Klanie, łupiąc, mordując i okradając. Bo nie oszukujmy się taka była powinność klanowicza. Następnie stałeś się wampirem. I tu zaczyna się cały mezalians. Wspinałeś się na co raz wyższe szczeble hierarchii przechodząc sporą metamorfozę. Teraz zaś stałeś się takim statystycznym arystokratą, o ile tak można wampira określić. Te ruchy, te słowa, mimika, dworskie ceregiele, i teatralne zagrania. Czy to nie wystarczający powód aby wzbudzić zainteresowanie?
Isentor:
Mirza przegryzł do końca strawę, popił i odpowiedział:
- W królestwie panuje dobrobyt jak widzisz igrzyska są tego najlepszym dowodem. Ahh stare dobre czasy. Wszystko pamiętam jakby to było wczoraj. Rozgromiliśmy siły zbrojne krasnali jednym potężnym natarciem. Skor poruszyłeś już ten temat. Jestem zaniepokojony, Kon'Aran to żądny podboju szaleniec. Torgon posiada już niemal wszystkie prowincje wokół Isgharu. Boje się, że Kon ma chrapkę na skarby mojego państwa. Słyszałem również, że masz problemy z Meanebem. Chce uderzyć. Jednak nie zrobi tego sam, nie posiada takich armii. Sądzę, że szuka sojuszników na tym przyjęciu. Nie bądźmy więc obojętni i również rozważmy stworzenie paktu.
- Tak Mirzo dobrze prawisz. Zapewne Meaneb będzie pertraktował z Kon'Aranem. To jest pewne.
Osati, Torgon jak i Meaneb wyrządzili twemu państwu wiele złego jesteś z nami w tych ciężkich czasach?
- Niestety nic innego nie mogę zrobić jak tylko ci przytaknąć. Nienawidzimy wojny ale jeśli takie jest jedyne wyjście, niechaj będzie.
- Mirzo zaproś jeszcze przedstawiciela Ilusmiru do swych komnat proponuje odbyć tajną naradę.
- Panowie wyjdźcie z przyjęcia, gdy zakończymy posiłek. Wkrótce rozpoczną się tańce, a służące podaną więcej wina. W tłumie ludzi nikt nie zauważy naszego zniknięcia.
Powoli zaczynała się cześć rozrywkowa przyjęcia...
Sado:
Sado wstał z krzesła i poczekał, aż służka nie znajdzie się koło niego.
- Czy mogłabyś mnie zaprowadzić do jakiekolwiek wolnej komnaty? Czuję się zmęczony i chciałbym chwilę odpocząć.
Służąca posłusznie odprowadziła go do jakiejś komnaty. Dracon poczekał chwilę, po czym wyszedł i udał się dostojnym krokiem do komnaty Mirza, na tajemne spotkanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej