Królestwo Valfden > Panteon Bogów "Navigii Draco"

Dziedziniec świątyni

<< < (42/44) > >>

Melkior Tacticus:
Elf podszedł, usiadł za kratką.
- Witaj Wasza Wielebność - odchrząknął - Przynoszę złe wieści, mój ojciec, Aragorn Tacticus, nie żyje. Chciałbym prosić o wyprawienie odpowiedniej ceremonii. Niestety nie ma ciała... - nie chciał mówić w jakim stanie znaleziono ciało ojca i 12 komandosów Vernona w małej chatce w górach Nagaaz nad urokliwym jeziorkiem. Sam by wolał tego nie czytać.
- Wiem że po takich "wypadkach" zwykle wracał, ale nie teraz. Odszsedł na dobre a ja zostałem sam z masą problemów i niejasną przyszłością.

Progan:
Progan zasmucił się. Aragorn był pierwszym przyjacielem Progana. Wprowadził go w tajemnice wyspy i zawsze oferował swoją pomoc. Progan wstał od kratki i wyszedł do Melkiora. Usiadł na ławeczce obok niego. Westchnął rozglądając się po świętyni.
- Tak, Melkiorze. To złe wieści. Bardzo współczuję Tobie tej tragedii. Utrata ojca to wielka strata, jednakże taka jest kolej losów. Rodzice odchodzą, a naszym obowiązkiem jest ich pożegnać. Uczcić ich pamięcią i wspomnieniem - powiedział i dodał - Oczywiście, że przygotujemy ostatnie pożegnanie dla Twojego ojca. Trumna może być zamknięta. Możesz też spalić ojca i poświęcimy wtedy jego prochy - mówił prosto o rzeczach prostych.

Melkior Tacticus:
- Dziękuję Proganie. Możecie spalić trumnę, nie wiem czy ojciec miał jakiś grobowiec czy kryptę. Zawsze traktował śmierć jako drobną przeszkodę w drodze do Celu, celu który wedle niego tak naprawdę nie istnieje. Jak mówiłem, z ciała Aragorna zostały strzępy więc trzeba będzie wystawić pustą i zamkniętą trumnę. Mógłbyś też publicznie ogłosić jego śmierć? No i kwestia najważniejsza, ile to będzie kosztować.

Progan:
- To nie jest targ kupiecki, ale świątynia. Złożysz taką ofiarę na jaką będzie Cię stać i jaką uznasz za stosowną. Co łaska - powiedział i wstał przechadzając, pociągając za sobą Melkiora aby poszedł za nim.
- Dobrze, przygotuję mowę do ludu - rzekł - Wypadałoby złożyć trumnę w grobie. Nie jesteśmy barbarzyńskim ludem, a Twój ojciec wywodził się wszak z elfiego rodu.

Melkior Tacticus:
- Mój ojciec chciałby by pochowano go w pełnej zbroi i z mieczem w dłoni na drakkarze a następnie podpalono, by jak to mawiał "mógł godnie zasiąść u boku Rashera". Powiedział idąc za Archontem. - Ale żyjemy w cywilizowanym kraju a nie w Varrok więc zostańmy przy tradycyjnym pochówku. Proszę - sięgnął do sakiewki i wydobył "kilka monet" - To ofiara na niezbędne wydatki.

-200grz.

2657grz. zostaje.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej