Królestwo Valfden > Panteon Bogów "Navigii Draco"

Dziedziniec świątyni

<< < (41/44) > >>

Canis:
- "Nawet w największym ferworze walki znajduj czas na medytację. Usiądź, odpręż się i pozwól, by sprawy toczyły się własnym torem. Spójrz na świat oczami widza, nie usiłuj być ani lepszy, ani gorszy - bądź inny." - powiedział półgłosem przypominając sobie stare znane mu prawo... - Poświęcić się szukaniu... Chętnie skorzystam z zaproszenia. Na chwilę. - Powiedział jaszczur i w pełnym rynsztunku odziany w hełm usiadł nieopodal starca na tyle daleko by go nie sięgnął ale przy nim.

Elsh Alash:
Pogrążony głęboko we własnych myślał podczas medytacji Salazar usłyszał głos...
Wróciłem do pracy, lecz nie mogłem oderwać myśli od tamtych obrazów. Powinno mnie to odrzucać, ale byłem ciekaw, dlaczego ktoś mógłby zrobić coś takiego.

Canis:
Po usłyszeniu głosu jaszczur otworzył oczy.
- Ostatecznie, świat zawsze stara się przyjść Ci z pomocą, nawet jeżeli wszystko wokół wydaje się temu przeczyć, przecież my wszyscy mamy w sobie pierwiastek magii... Przyjemnego medytowania dalej, ja muszę kontynuować poszukiwania. - powiedział i poszedł.

Melkior Tacticus:
Przybył do świątyni dość późno, zaraz po powrocie z Ombros. W jego młodej głowie kołatało się miliard myśli. Z kim porozmawiać? A przede wszystkim komu ufać. Cadacus? Antares? Venatio? Te trzy nazwiska znane były Melkiorowi, szczególnie to pierwsze, nie miał wyrobionego zdania o Gunsesie, nie znał go praktycznie. Ba! Reszty też. Ale skoro ojciec im ufał to i on powinien. A szczególnie Funerisowi, w końcu to Anioł, sługa Zartata na tym kawałku kosmicznej skały lezącej na grzbietach czterech słoni stojących z kolei na grzbiecie żółwia morskiego A'tuina. To oczywiście bzdura napisana w jednej z bajek ale tak jakoś się Melkiorowi skojarzyło... W każdym razie w końcu znalazł jakiegoś kapłana.
- Przepraszam, szukam Archonta Progana.

Progan:
Archont siedział w kącie świątyni za specjalną kratką. Do kratki podchodzili ludzie i rozmawiali szeptem z Archontem, pytali o rady, mówili o swoim życiu. A Archont mówił im jak powinni postępować, czego się trzymać a czego wyrzekać. Wskazywał im drogę. Powiedziano Melkiorowi gdzie jest Progan, tak się złożyło, że akurat nikt nie siedział przy kratce i można było podejść.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej