Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes

Paladyni a Najemnicy

<< < (15/35) > >>

Roger:
Ale Hussar... Nie wystarczy ze paladyni denerwuja cie swoimi powiedzonkami ''Za Innosa'' ''Za Krola'' przez ktorego wszyscy kopali jak niewolnicy w GD?
Ciagle bezim pomiataja i uwazaja sie za lepszych, a Hagen... Zal miec takie przywodce, podstaw strategii i taktyki nie zna, a co dopiero przejmowac wladze nad miastem.
Pozatym paladyni miekna jak widza kogos w szacie i gdy nie chca Maga przepuscic, ten mowi byle co o swoim Bogu, a ci szczaja w gacie i biegna z palczem do mamuski! Przeciez moge zabic Pyrokara, wziac jego szate, przejsc sobie do ratusza bez zatrzymywania mnie i zabic wszystkich!
Paladyni maja dobre ostrza i zbroje, jednak pamietajcie o czyms. Paladynem sie jest pozniej, a jako najemnik masz super mozliwosc zbroi i broni!

Najemnicy uwazaja nas za rownego. Lubia walke i bijatyke, ale i tak nas po tym lubia jak spuscimy sobie lomot i nadal kazdy tam jest najemnikiem. Lee to prawdziwy przywodca i sa tam starzy kumple. Mamy tez tam wiecej zadan, a straznik? Kit!
Pozatym zbroje i mozliwosci wyboru innych rzeczy sa bardzo duze.

Hussar:
Evanger! A kim był Lee i kim dowodził? Poza tym wśród Paladynów jest paru pyszałków, ale zapewniam Cię, że gdyby na przykład, Orkowie zaatakowali Khorinis to Paladyni walczyli by do upadłego, a najemnicy? Ci, dla których kasa ważniejsza niż zdrowie pewnie też, a reszta szukała by łatwiejszego zarobku gdzie indziej. To tchórze. Stali się jakąś siłą wyłącznie dzięki Lee. A Lee no cóż, wszyscy wiemy kim był.

Roger:
No tak, ale narazie szacujemy ich sily tak:

Paladyni - honor
Najemnicy - Lee

Czy tak to mozna oceniac? Teraz pokaze oczami dwoch stron Khorinis.
Najemnicy:
Nie potrzebuja Lee do doskonalego planu. Przebieraja jakiegos spryciarza jak Wilk za obywatela i ten dociera do takich co nienawidza paladynow, a sa wazni jak Matteo lub karczmarze, ktorzy ponosza starty dlatego ze paladyni rozdaja darmowe piwo kolo targu.
Dzieki Matteo, mozemy zyskac towar i przejscie do Gornego Miasta.
W nocy nie zamykaja bram do miasta, uspimy zwojami straznikow albo ich z lukow czy kusz, po czym sie za nich przebrac.
Straznikow jest pare, wybijamy. Ci ktorzy spia w koszarach, skradamy sie i mieczem jeden cios, podobnie z mieszkancami ktorzy nas nie popieraja.
Podbijamy czesc portu i dolne miasto, zakladamy tam oboz. Towaru i broni juz mamy pelno, a jest niewiele mniej niz paladynow. Oblegamy w ten sposob Gorne Miasto i ci wkoncu zdychaja z glodu, a Magowie Ognia to prawdziwi tchorze i nie przychodza z pomoca.
Oprocz Lee mamy asy Gorna, Roda, Corda i Torlofa! Przed atakiem, rekrutujemy mysliwych i bandytow w ansze szeregi, obiecujac im dom, zywnosc i zloto, ktore kradniemy od Onara, wkoncu goz abijajac dzieki czemu moze niektorzy farmerzy tez sie przylacza, albo na pierwszy ogien ich w ataku.

Paladyni:
Przechodzimy sie po swoim gabinecie i wszystko ukladamy sobie w myslach. Duzo mieszkancow nas nienawidzi, najemnikow jest niemalo, farmy daja ciagle malo zywnosci. Farmerzy, obywatele, bandyci, najemnicy... Oni wszyscy robia cichy bunt, a my nie dostajemy dostaw zywnosci z farm, ani rudy z GD. Orkowie wszedzie sie panosza. Jedyna nasza szansa jest wyszkolenie, zbroje i magia Innosa.

Oczywiscie jest maly haczyk. Dzieko kodom, mozna sie dowiedziec ze kazdy najemnik i ten co ich popiera, jest nie az tak gorszy lub lepszy w walce od paladynow! Jakos wyrownana, a liczebnosc... No coz...

Fox:

--- Cytuj ---Oczywiscie jest maly haczyk. Dzieko kodom, mozna sie dowiedziec ze kazdy najemnik i ten co ich popiera, jest nie az tak gorszy lub lepszy w walce od paladynow! Jakos wyrownana, a liczebnosc... No coz...
--- Koniec cytatu ---

W większości popieram Evanger, ale porównywanie statystyk pod względem samej gry jest imo niezbyt poprawne. Tzn, w rzeczywistości wszystko się może zdarzyć, a walka nie jest czymś zależnym tylko od liczb zadawanych obrażeń.

Czaroxxx:
Wielcy najemnicy... jak mówił Hussar w większości to nieroby i tchórze, nigdy nie udałoby by nim się podbicie miasta. ÂŻaden najemnik nie zna magii, więc z uśpienia nici. To jest gra więc <no chyba, że mówimy o normalnych realiach> jeden strzał z łuku na pewno by strażnika nie uśmiercił. Paladynów jest całkiem sporo, nawet jeśli nie Hagen to sami paladyni są wystarczająco dobrze wyszkoleni by poradzić sobie z zorganizowaniem obrony miasta.
Magowie ognia słabi? Wydaje mi się, że gdyby doszło do sytuacji w której musieli by bronić miasta na pewno by pomogli. A z magią Innosa nie ma żartów. Z resztą najemnicy nie mają żadnego interesu w podbiciu miasta. Domy? Złoto? Po co nim to? Skoro potem musieliby się zajmować całym miastem, są zbyt leniwi by prowadzić tak rozbudowaną administrację no chyba, że mieliby wszystko gdzieś i wybuchła by anarchia. Nie, nie, nie. To się nie trzyma kupy.
Cały pomysł z podbojem miasta przez  najemników to głupota. Prędzej opłacało by się paladynom zaatakować najemników by odzyskać panowanie nad farmami. Niestety nie mają wystarczająco wielu ludzi by jednocześnie walczyć z orkami i najemnikami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej