Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Mój środek lokomocji to...
KrokusM:
Gdziekolwiek muszę się dostać najwygodniej jest mi tam dotrzeć pieszo, bo poprostu lubię. Do szkoły dojeżdżam autobusem, ale to tylko dla tego, ze rano nie chce mi się ruszać dupy, chociaż nie mam wcale tak daleko. Z powrotem jednak idę pieszo, podziwiam po drodze rynek tudzież romantyczne place budowy i inne uroki mojego miasteczka. Nie powiem, jednak, uwielbiam podróżować autem jeżeli mam ku temu sposobność. Jeśli chodzi o rower, to używam go raczej do celów rekreacyjnych niźli praktycznych
Boba Fett:
Dla mnie wybór był trochę trudny... ale jednak wszystko wskazało na to, że jestem zmuszony poruszać się na moich nogach, gdziekolwiek chciałbym się udać w moim mieście. Szkoła - od podstawówki, przez gimnazjum i kończąc na liceum muszę za*ieprzać na nogach. Autobusem jeździć mi się nie chce, auta już nie mam (sprzedane), a rowerem trochę strach (zostawiać pod szkołą =P).
Tak to samochodem za miasto jeżdżę, ewentualnie do jakiegoś supermarketu, który jest po drugiej stronie mieściny. Rowerem tylko na wycieczki lub dla przyjemności, a pociągiem... nie pamiętam kiedy ostatni raz nim podróżowałem.
Także pozostają mi już tylko moje nieszczęsne nogi...
Crisis:
Ja to przeważnie do celu przybywam za pomocą samochodu. Mam samochód, mam pracę żeby zarabiać pieniądze na paliwo, więc czemu nie miałbym jeździć swoim autem? ;p Jest to przeważnie najszybszy sposób poruszania się. Oczywiście do posługiwania się tą metodą lokomocji trzeba mieć auto, paliwo oraz prawo jazdy. Może nie jest to zbyt ekologiczny sposób, ale nie ma według mnie lepszego. Poza tym po coś samochód kupowałem, co nie? ;] Zagłosowałem na auto.
Oczywiście nie zawsze można korzystać z samochodu, jak jest jakaś impreza, to najczęściej chodzę na nogach. W końcu do czegoś są. Bardzo rzadko jeżdżę na rowerze, tak samo z dojeżdżaniem do celu za pomocą tramwaju lub autobusem.
Jednak jak już wyciągam ten rower, to nie jeżdżę nim bez celu. Zawsze muszę wiedzieć, co zrobię jak dojadę do punktu przeznaczenia, czy coś kupię w sklepie, czy na jakiś koncert dojadę. Bardzo często się zdarza, że jeżdżę na rowerze w sytuacji, gdy nie opłaca się wyciągać auta, a na nogach cel jest zbyt daleko. ;D
Pociąg... jechałem nim JEDEN jedyny raz w całym moim życiu. ;p
Pozdrawiam, Crisis.
Anmarius:
Nogi, Rower - dwa moje najważniejsze środki przemieszczania się. Na rowerze do szkoły nie jadę, nie chce mi się zapierdzielać 10 km, przeważnie do niej jadę samochodem (z tatą), albo autobusem najpierw, a potem w tramwaj - Wrocław, gdybyście wiedzieli, jakie tam teraz budowy są ;] Na piechotę idę jak mi się zechce, najczęściej w zimie, a rowerem o każdej porze roku, czy to podjechać do kumpla, czy do sklepu, albo na boisko. No też tam jeżdzę dla przyjemności, czasem z Salvinią się wybieramy na przejażdżki :P. Pociągiem? W zeszłym roku, jak wracałem z obozu sportowego ;) Ja chcę samochód :( Jeszcze 6 lat, wytrzymaj! XD?
No dobra, kończę,
byeee
:D
Pozdrawiaaaaaam.
Casano:
Od zawsze do dnia dzisiejszego służą do tego moje nogi. Nie narzekam, chodz czasami przeżywam momenty w których marzy mi się wejście do mojego osobistego autka. Spokojnie na to przyjdzie czas. Na dzień dzisiejszy muszę się zadowolić tzw. chodzeniem na piechote
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej