Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Jąkanie się.
DJ Szoszo:
Ja, jak miałem 12 lat też się jąkałem. Dalej nie wiem czemu. Ale po jakimś, czasie kiedy rzeczywiście pomyślałem o tym że kogoś to może bardzo wkurzać, postanowiłem mówić wolno i od tej pory się nie jąkam. No może jeszcze rok temu miałem problem z wypowiedzeniem dwóch słów: życie i Lucek. Ale już jest dobrze.
Za to obecnie denerwuje mnie coś innego. Mianowicie jak długo albo szybko gadam kiedy jestem trochę zdenerwowany zaczynam gadać zupełne głupoty... momentalnie jak już mam w myśli zdanie które mam powiedzieć i zacznę szybko mówić to zamienia się to w hińszczyzne. Zupełnie przekręcam słowa Tak jak bym nie umiał mówić po polsku... już sie pare razy na tym wyglebałem. Na przykład kiedy chodzę na spacerki z moją kumpelą i mam dużo do powiedzenia to zdarza mi sie taka gafa :/ ale obciach.
Jak mówię wolno to mówię normalnie... tylko że jak nie ma czasu jak wtedy na polu (w/w) to wiadomo... zaczynam bełkotać.
Dydzio:
A mi też nie przeszkadza jąkanie się. To zależy od osoby, od biegłości w wymowie, to zwykła rzecz. Mnie nie dotyczy, mówię biegle, chociaż jestem trochę głuchy i mimo aparatów słuchowych nie słyszę za dobrze. ÂŚmieją się z tego ze mnie, że trzeba mi po sto razy powtarzać zdania. Jednak nie obchodzi mnie taka dyskryminacja ze strony innych. Ludzie! Wady wymowy są normalnością. Jedni przyzwyczajeni są mówić niewyraźnie, inni trochę się powtarzają lecz należy pamiętać, aby nie szydzić z takich osób. W końcu to drobnostka i każdemu może się zdarzyć a urażonej osobie może być smutno z takiego zachowania. Niech wzyscy czytający mój wpis pamiętają o tym albowiem nie wiem jak prościej to wytłumaczyć.
Enzo:
Ja z takiego typu wadą wymowy nie mam problemu, aczkolwiek denerwujące jest to kiedy kogoś lubisz i chcesz sobie z nim pogadać z jakieś 15min. chcesz wymienić się z nim swoimi poglądami itp. to po kilku minutach odechciewa się rozmawiać choć bardzo by się chciało. W gruncie to nie przeszkadza mi jak z kimś takim rozmawiam, gorzej się czuję jak rozmawiam z kimś kto ma zeza, bo nie wiesz w które oko się mu patrzyć :P
Kirgo32:
Ja na całe szczęście nie mam tej wady wymowy, chociaż gdy zacznę mówić szybko to zdarza mi się od czasu do czasu zaciąć na jakimś słowie. Mam kolegę, który odkąd tylko zaczął mówić strasznie się jąkał. Teraz gdy chcę on mi coś powiedzieć to muszę czekać ok pól minuty zanim powie jedno krótkie zdanie (dosłownie). Mi to aż tak mocno nie przeszkadza, po prostu rozmawiam z nim dłużej niż z innymi ludźmi.
TheDarkCristal:
Ja chodziłem z taką osobą do klasy i to racej nie przeszkadza na codzień. Nie spotkałem się jeszcze z ludźmi którzy się z niego naśmiewali.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej